<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kinga J. Rogowska, Autor w serwisie Pravda</title>
	<atom:link href="https://pravda.org.pl/author/kinga_j_rogowska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://pravda.org.pl</link>
	<description>Widzimy. Weryfikujemy. Wyjaśniamy.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 26 Feb 2026 00:55:27 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2024/02/cropped-Projekt-bez-nazwy-2-150x150.png</url>
	<title>Kinga J. Rogowska, Autor w serwisie Pravda</title>
	<link>https://pravda.org.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Sprzedawca „wody plazmowanej” zarzuca nam manipulację. Oto, dlaczego nie ma racji</title>
		<link>https://pravda.org.pl/woda-plazmowana-odpowiadamy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kinga J. Rogowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 26 Feb 2026 00:55:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pravda.org.pl/?p=12422</guid>

					<description><![CDATA[<p>Po naszej publikacji o wodzie plazmowanej (Plasma Activated Water, PAW) Adam Dyszy, pełnomocnik firmy Paw Water Sp. z o.o., opublikował polemiczny wpis, w którym zarzuca nam „manipulację” i wskazuje na liczbę publikacji dotyczących wody aktywowanej plazmą. Wyjaśniamy, gdzie w tej dyskusji przebiega granica między badaniami podstawowymi, nakierowanymi na poszerzanie wiedzy o świecie, a twierdzeniami o skutecznym wykorzystaniu danej substancji w terapii u ludzi – szczególnie u dzieci.</p>
<p>Artykuł <a href="https://pravda.org.pl/woda-plazmowana-odpowiadamy/" data-wpel-link="internal">Sprzedawca „wody plazmowanej” zarzuca nam manipulację. Oto, dlaczego nie ma racji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pravda.org.pl" data-wpel-link="internal">Pravda</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-ast-global-color-2-background-color has-background">Odpowiadamy na reakcję Adama Dyszego w sprawie naszego tekstu „Woda plazmowana ma »leczyć autyzm«”. Fałszywe nadzieje kosztują ponad 50 zł za litr” . Wyjaśniamy, co naprawdę wynika z badań.</p>



<p>Po naszej publikacji o wodzie plazmowanej (Plasma Activated Water, PAW) Adam Dyszy, pełnomocnik firmy Paw Water Sp. z o.o., opublikował polemiczny wpis, w którym zarzuca nam „manipulację” i wskazuje na liczbę publikacji dotyczących wody aktywowanej plazmą. Wyjaśniamy, gdzie w tej dyskusji przebiega granica między badaniami podstawowymi, nakierowanymi na poszerzanie wiedzy o świecie, a twierdzeniami o skutecznym wykorzystaniu danej substancji w terapii u ludzi – szczególnie u dzieci.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Tak – PAW jest przedmiotem badań. To nie jest spór o istnienie technologii</h2>



<p>Jednym z argumentów, które wysuwane są przez Adama Dyszego w obronie jego praktyk, jest liczba badań naukowych poświęconych wodzie plazmowanej. Nie ulega wątpliwości, że woda aktywowana plazmą jest przedmiotem zainteresowania naukowców. Literatura dotycząca PAW istnieje i obejmuje prace publikowane w renomowanych czasopismach oraz indeksowane w bazach takich jak PubMed. Fakt ten nie był i nie jest przez nas kwestionowany.</p>



<p>Problem pojawia się jednak wtedy, gdy sama liczba publikacji zaczyna być traktowana jako argument na rzecz skuteczności klinicznej. W naukach medycznych <strong>obecność danego hasła w bazie bibliograficznej – na co powołuje się Adam Dyszy – nie stanowi dowodu terapeutycznej użyteczności substancji.</strong> O skuteczności i bezpieczeństwie decydują konkretne typy badań, a nie statystyka wyszukiwań (np. w PubMed czy Nature).</p>



<p>W medycynie i zdrowiu publicznym kluczowe są:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>wyniki randomizowanych badań klinicznych (Randomized Controlled Trial, RCT),</li>



<li>profil bezpieczeństwa,</li>



<li>ustalone dawki i przeciwwskazania,</li>



<li>ocena regulatorów i standardy etyczne.</li>
</ul>



<p>Dla twierdzeń o „leczeniu” autyzmu wodą plazmowaną takich podstawowych danych brakuje.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Co realnie bada się w kontekście wody plazmowanej?</h2>



<p>Znaczna część dostępnych prac dotyczy:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>badań <em>in vitro</em> (na liniach komórkowych),</li>



<li>badań na organizmach modelowych (drobnoustroje, rośliny, myszy),</li>



<li>zastosowań w rolnictwie, dezynfekcji, przemyśle spożywczym.</li>
</ul>



<p>Linie komórkowe to komórki hodowane w warunkach laboratoryjnych, często wywodzące się z jednego typu tkanki, które mogą się dzielić przez długi czas poza organizmem. Umożliwiają one precyzyjne badanie wpływu danej substancji na konkretne komórki, na przykład nowotworowe, w kontrolowanych warunkach. Nie oddają jednak złożoności żywego organizmu, w którym działają układy odpornościowe, metabolizm i mechanizmy ochronne. Dlatego wyniki uzyskane na liniach komórkowych są punktem wyjścia do dalszych badań, a nie dowodem działania terapeutycznego konkretnej substancji u ludzi.&nbsp;</p>



<p>Organizmy modelowe z kolei różnią się od ludzi pod względem fizjologii, metabolizmu i reakcji na substancje. Wyniki uzyskane w takich badaniach nie muszą wprost przekładać się na skuteczność ani bezpieczeństwo u człowieka, więc podobnie jak badania na liniach komórkowych, stanowią punkt wyjścia do dalszych badań – nie dowód działania terapeutycznego.</p>



<p>Powyżej wskazanych badań nie można zatem jeszcze uznać za dowody na skuteczność i bezpieczeństwo „kuracji” wodą plazmowaną u ludzi.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Cytotoksyczność” nie jest argumentem za terapią</h2>



<p>W odpowiedzi pojawia się również sugestia, że cytotoksyczność (czyli zdolność danej substancji do uszkadzania lub zabijania komórek) wobec komórek nowotworowych „jest celem terapii”. W praktyce substancje cytotoksyczne <em>in vitro</em> bardzo często okazują się szkodliwe również dla zdrowych tkanek. Same substancje dopuszczone do użytku muszą być zaś stosowane z wyjątkową ostrożnością w konkretnych, uzasadnionych przypadkach.</p>



<p>W nauce kontekst i dawkowanie rzeczywiście mają kluczowe znaczenie, ale właśnie dlatego nie wolno pomijać wyników niekorzystnych. Informowanie o potencjalnych zagrożeniach nie oznacza negowania potencjału PAW, lecz uczciwe pokazanie, że <strong>technologia ta jest nadal przedmiotem badań i wymaga ostrożnej interpretacji, zanim zostanie uznana za bezpieczną alternatywę w szerokim zastosowaniu</strong>.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Badania na zwierzętach i sygnały ryzyka to nie „manipulacja” – to standard bezpieczeństwa</h2>



<p>W literaturze znajdują się doniesienia o możliwych negatywnych skutkach po spożyciu PAW na modelach zwierzęcych (m.in. stres oksydacyjny, zmiany w tkankach, sygnały neurotoksyczności oraz uszkodzeń narządów). To normalny etap oceny ryzyka: zanim coś jest podawane ludziom – szczególnie dzieciom – trzeba znać dawki, skutki długoterminowe i możliwe interakcje.</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large is-resized"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="383" src="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/02/image-8-1024x383.png" alt="" class="wp-image-12423" style="width:826px;height:auto" srcset="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/02/image-8-1024x383.png 1024w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/02/image-8-300x112.png 300w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/02/image-8-768x287.png 768w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/02/image-8-1536x574.png 1536w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/02/image-8.png 1600w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption class="wp-element-caption">Zrzut ekranu ze strony wodaplazmowana.eu (9.02.2026)</figcaption></figure>



<p>Sformułowanie „woda plazmowana została wytworzona w przeznaczeniu do badań” ma znaczenie – <strong>zwłaszcza gdy produkt bywa promowany jako pomoc w leczeniu.</strong></p>



<p>Oznaczenie produktu jako „do badań” świadczy o tym, że nie przeszedł on ścieżki oceny bezpieczeństwa dla ludzi właściwej dla produktów leczniczych/medycznych, która jest wymagana, aby produkt został dopuszczony do obrotu. Promowanie takiego produktu jako środka „leczącego” lub „wspomagającego leczenie” i zachęcanie do jego spożywania <strong>budzi poważne wątpliwości etyczne – zwłaszcza gdy komunikaty są kierowane do rodziców dzieci w spektrum autyzmu.</strong></p>



<h2 class="wp-block-heading">Niewygodne dla systemu? Nie tu leży problem</h2>



<p>Twierdzenie Dyszego „wystarczy zajrzeć do źródeł” brzmi rozsądnie, ale wymaga doprecyzowania. W nauce źródłem nie jest strona promująca daną technologię, nawet jeśli zawiera listę publikacji. Źródłem są konkretne, recenzowane artykuły czytane w całości, razem z ich metodami i ograniczeniami. Wniosków nie należy natomiast opierać na jednostronnie dobieranych badaniach, zrównując przy tym wyniki laboratoryjne z realnymi zastosowaniami medycznymi.</p>



<p>Stwierdzenie sformułowane w poście Adama Dyszego, że te informacje są „niewygodne dla systemu”, nie jest argumentem naukowym. Uznanie danej technologii w konkretnym zastosowaniu uzależnione jest od dostarczonych dowodów. Teorie spiskowe co do zasady nie stanowią dowodu naukowego. Gdy coś rzeczywiście działa i jest dobrze udokumentowane, nauka i medycyna szybko to wykorzystują. Myląc potencjał badawczy z udowodnionym działaniem, łatwo stworzyć narrację, która brzmi przekonująco, ale wykracza poza to, co faktycznie potwierdza nauka.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Podsumowanie</h2>



<p>Woda aktywowana plazmą jest obiektem badań fizykochemicznych i ma zastosowania w różnych dziedzinach. To jednak nie jest to samo co udowodniona, bezpieczna terapia u ludzi. W takich tematach trzymamy się prostego standardu: jeśli ktoś obiecuje efekt zdrowotny, powinien pokazać badania kliniczne, bezpieczeństwo, dawki i wskazania.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Aktualizacja</h2>



<p>Strona Adama Dyszego na Facebooku – po opublikowaniu omawianego wyżej wpisu – została usunięta.</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large is-resized"><img decoding="async" width="1024" height="975" src="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/02/image-9-1024x975.png" alt="" class="wp-image-12424" style="aspect-ratio:1.0502954806343268;width:624px;height:auto" srcset="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/02/image-9-1024x975.png 1024w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/02/image-9-300x286.png 300w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/02/image-9-768x731.png 768w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/02/image-9.png 1376w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption class="wp-element-caption">Komunikat pojawiający się po wejściu na profil Adama Dyszego</figcaption></figure>



<div style="height:66px" aria-hidden="true" class="wp-block-spacer is-style-default"></div>



<div class="wp-block-buttons alignwide is-content-justification-center is-layout-flex wp-container-core-buttons-is-layout-a89b3969 wp-block-buttons-is-layout-flex">
<div class="wp-block-button">PRZECZYTAJ nasz pierwszy tekst o wodzie plazmowanej</div>
</div>
<p>Artykuł <a href="https://pravda.org.pl/woda-plazmowana-odpowiadamy/" data-wpel-link="internal">Sprzedawca „wody plazmowanej” zarzuca nam manipulację. Oto, dlaczego nie ma racji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pravda.org.pl" data-wpel-link="internal">Pravda</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy podatek cukrowy wpływa na spożycie cukru? Sprawdzamy</title>
		<link>https://pravda.org.pl/podatek-cukrowy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kinga J. Rogowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Feb 2026 13:14:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pravda.org.pl/?p=12363</guid>

					<description><![CDATA[<p>Od 2021 roku w Polsce obowiązuje tzw. podatek cukrowy, który miał zniechęcić konsumentów do picia słodzonych napojów i skłonić ich producentów do obniżania w nich zawartości cukru. Krytycy twierdzą jednak, że w żadnym kraju taki podatek nie spowodował spadku spożycia cukru, a w Polsce efektu w ogóle nie widać. Sprawdziliśmy, jak jest naprawdę.</p>
<p>Artykuł <a href="https://pravda.org.pl/podatek-cukrowy/" data-wpel-link="internal">Czy podatek cukrowy wpływa na spożycie cukru? Sprawdzamy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pravda.org.pl" data-wpel-link="internal">Pravda</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Od 2021 roku w Polsce obowiązuje tzw. podatek cukrowy, który miał zniechęcić konsumentów do picia słodzonych napojów i skłonić ich producentów do obniżania w nich zawartości cukru. Krytycy twierdzą jednak, że w żadnym kraju taki podatek nie spowodował spadku spożycia cukru, a w Polsce efektu w ogóle nie widać. Sprawdziliśmy, jak jest naprawdę.</p>



<p>Jakiś czas temu, Łukasz Warzecha, publicysta i komentator polityczny, opublikował na portalu X wpis, w którym podaje:</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Skuteczność podatku cukrowego mierzy się ogólnym spożyciem cukru w danym kraju. Otóż nigdzie, gdzie taki podatek wprowadzono </em>(&#8230;)<em> spożycie cukru nie spadło; bywało nawet, że rosło. W Polsce również nie spadło.</em></p>
</blockquote>



<p>Podatek cukrowy jest rozwiązaniem funkcjonującym w wielu państwach i rozważanym w kolejnych. Czym właściwie jest i czy ma wpływ na spożycie cukru w krajach, w których został wprowadzony? Weryfikujemy.</p>



<h2 class="wp-block-heading">W skrócie</h2>



<ul class="wp-block-list">
<li>Podatek cukrowy to opłata nakładana na napoje słodzone cukrem (lub innymi substancjami słodzącymi) w celu minimalizowania negatywnych efektów spożywania dużej ilości cukru przez społeczeństwo.</li>



<li>Podatki od słodzonych napojów przeważnie obniżają ich spożycie oraz zawartość cukru w diecie, choć skala efektów zależy od konstrukcji i wysokości podatku, a także od kontekstu społeczno-ekonomicznego.</li>



<li>Równolegle z wprowadzaniem podatku niezbędne są też dalsze działania edukacyjne na temat konsekwencji zdrowotnych związanych ze spożywaniem napojów słodzonych. Połączenie różnych mechanizmów ma największą szansę na ograniczanie konsumpcji napojów słodzonych cukrem i realne przeciwdziałanie rosnącemu problemowi występowania choroby otyłościowej.</li>
</ul>



<h2 class="wp-block-heading">Podatek cukrowy a spożycie cukru – co mówią badania?</h2>



<p>Nieprawdziwym założeniem jest, że skuteczność podatku cukrowego mierzy się ogólnym spożyciem cukru w danym kraju. <strong>W badaniach sprawdza się w pierwszej kolejności spadek w zakupach i konsumpcji opodatkowanych produktów,</strong> a więc w większości przypadków słodzonych napojów (cukrem i substancjami słodzącymi). </p>



<p>Wiele analiz wskazuje, że wprowadzenie podatku cukrowego – zwłaszcza na napoje słodzone cukrem (SSB – ang. <em>sugar sweetened beverages</em>) – prowadzi do znaczących spadków w zakupach i konsumpcji opodatkowanych produktów. Według jednej z metaanaliz dziesięcioprocentowy podatek od SSB wiąże się ze średnim spadkiem zakupów i spożycia SSB o 10%.</p>



<p>Inna duża analiza obejmująca 62 badania wykazała, że podatek od słodzonych napojów zmniejszył ich sprzedaż o około 15%. Oznacza to, że gdy ceny rosną, klienci wyraźnie ograniczają zakupy (elastyczność popytu wynosi -1,59).</p>



<p>Przeglądy skoncentrowane na krajach o średnich dochodach również potwierdzają, że podatki od SSB ograniczają ich spożycie.</p>



<p>W badaniach przypadków konkretnych państw otrzymujemy podobne wyniki. W Berkeley (Kalifornia) konsumpcja SSB w dzielnicach o niskich dochodach spadła o 21% po wprowadzeniu podatku, podczas gdy w miastach porównawczych odnotowano wzrost o 4%. Spadek ten utrzymał się przez trzy lata i nie wystąpił w sąsiednich miastach bez podatku.</p>



<p>Podobne spadki sprzedaży i konsumpcji SSB odnotowano w Meksyku, Wielkiej Brytanii i innych regionach po wprowadzeniu podatków od SSB.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Podatek cukrowy w Polsce – jak działa?</h2>



<p><strong>Tzw. </strong><strong>podatek cukrowy</strong><strong> to podatek akcyzowy, a więc nakładany bezpośrednio na wyroby konsumpcyjne –</strong> <strong>w Polsce na napoje słodzone cukrem, a w innych krajach również na inne produkty z wysoką zawartością cukru.</strong> Jest to opłata z założenia nakładana w celu minimalizowania negatywnych efektów wysokiego spożycia cukru przez społeczeństwo, które prowadzi do obniżenia poziomu zdrowia publicznego. </p>



<p class="has-ast-global-color-2-background-color has-background">W Polsce opłata cukrowa obowiązuje od 1 stycznia 2021 roku (Ustawa o zdrowiu publicznym) i dotyczy napojów z dodatkiem substancji o właściwościach słodzących, tj. cukrów będących monosacharydami lub disacharydami, środków spożywczych zawierających te substancje oraz substancji słodzących zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1333/2008 z dnia 16 grudnia 2008 r. w sprawie dodatków do żywności bądź kofeiny lub tauryny.</p>



<p>Na wysokość opłaty (w przeliczeniu na litr napoju) składają się następujące części:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>za każdy litr napoju z ≤5 g cukru (na 100 ml) lub zawierający dowolną ilość słodzika płaci się 0,50 zł (opłata stała);</li>



<li>0,05 zł dodatkowo za każdy gram cukru powyżej 5 g w 100 ml napoju;</li>



<li>0,10 zł dodatkowo w przypadku dodatku kofeiny lub tauryny.</li>
</ul>



<p><strong>Maksymalna wysokość opłaty wynosi 1,2 zł w przeliczeniu na 1 litr napoju.</strong> Pieniądze pozyskane przez państwo dzięki temu podatkowi są do dyspozycji NFZ (96,5%) oraz budżetu państwa (3,5%). </p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Narodowy Fundusz Zdrowia przeznacza środki, o których mowa w ust. 1 pkt 1, na działania o charakterze edukacyjnym i profilaktycznym oraz na świadczenia opieki zdrowotnej związane z utrzymaniem i poprawą stanu zdrowia świadczeniobiorców z chorobami rozwiniętymi na tle niewłaściwych wyborów i zachowań zdrowotnych, w szczególności z nadwagą i otyłością.</em></p>



<p class="has-text-align-right"><em>Źródło: </em><em>Ustawa z dnia 11 września 2015 r. o zdrowiu publicznym</em></p>
</blockquote>



<p>Według raportu NIK w latach 2021–2023 wpływy z opłaty cukrowej wyniosły łącznie 4 633,8 mln zł, z czego 4 471,3 mln zł (96,5%) stanowiło przychód NFZ, a 162,5 mln zł (3,5%) dochód budżetu państwa. Według informacji o wynikach kontroli NIK z realizacji zadań związanych z poborem i wydatkowaniem opłat od środków spożywczych i napojów alkoholowych <strong>środki z podatku cukrowego nie opłacały konkretnych i celowych działań zawartych w ustawie o zdrowiu publicznym, a finansowały ogół świadczeń.&nbsp;</strong></p>



<p>W październiku 2025 roku został przedstawiony projekt ustawy o zmianie ustawy o zdrowiu publicznym oraz ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. W jego ramach opłata cukrowa miałaby być podwyższona: stała opłata z 0,50 zł wzrosłaby do 0,70 zł, a opłata za każdy dodatkowy gram cukru wzrosłaby z 0,05 zł do 0,10 zł. Maksymalna wysokość opłaty wynosiłaby 1,80 zł w przeliczeniu na 1 litr napoju (obecnie jest to 1,20 zł). W uzasadnieniu tych zmian czytamy:</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Zgodnie z zaleceniami dotyczącymi projektowania podatków behawioralnych, ich skuteczność uzależniona jest w szczególności od wysokości stawek podatkowych. Stawki podatkowe nie powinny być bardzo niskie, ponieważ wynikająca z tego zmiana w zachowaniach konsumentów i związane z nią korzyści zdrowotne mogą być zbyt małe, aby je zidentyfikować. W przypadku niskich poziomów opodatkowania dodatkowe koszty przestrzegania przepisów dla firm i organów podatkowych są trudne do uzasadnienia.</em></p>
</blockquote>



<p>Ustawa wprowadzająca m.in. podwyższenie opłaty cukrowej została jednak zawetowana przez Prezydenta. Nawrocki uzasadnia zawetowanie ustawy w następujący sposób:</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>W moim planie 21 zapowiedziałem: „nie podpiszę ustaw podnoszących podatki dla Polaków”. Dlatego nie zgadzam się na podwyżkę podatku cukrowego. Cel tej nowelizacji jest oczywisty: zasypanie ogromnej dziury budżetowej, za którą odpowiada rząd. Po 11 miesiącach mamy ponad 240 mld zł deficytu. Zamiast uszczelniać system podatkowy, rząd sięga do kieszeni obywateli. Podatek w wysokości nawet 3,60 zł od dwulitrowego napoju czy soku to realny cios w domowe budżety. To także cios w rolników i sadowników, w polską wieś. Objęcie podatkiem naturalnych cukrów zawartych w sokach uderza bezpośrednio w polskich plantatorów. Polska jest największym producentem jabłek w Unii Europejskiej. Te rozwiązania ograniczą inwestycje, zahamują innowacje i wzmocnią import kosztem krajowego kapitału. Nie można mówić także o zdrowiu publicznym, doprowadzając do sytuacji, w której polskich rodzin nie będzie stać na zdrowe, krajowe produkty. Trzeba uczciwie zapytać: czy drożej naprawdę znaczy zdrowiej?</em></p>
</blockquote>



<p>Wyżej przedstawione badania udzielają w pewnym stopniu odpowiedzi na to pytanie. Jeśli celem wprowadzenia podatku cukrowego jest obniżenie spożycia produktów nim objętych, to wykazana została skuteczność takich rozwiązań. Skuteczne są one jednak pod warunkiem, że opłata cukrowa jest wystarczająco wysoka, aby ograniczyć odruch sięgania po te produkty i wprowadzona na te towary, które charakteryzują się podwyższoną szkodliwością dla zdrowia. W tej optyce zadaniem podatku cukrowego jest właśnie to, aby napoje słodzone nie były tak powszechnie dostępne i stanowiły zauważalne obciążenie dla domowego budżetu.</p>



<p>Sama ustawa budzi jednak szersze kontrowersje ze względu na aktualny sposób jej egzekwowania i powszechniejące sposoby jej unikania przez producentów, nie zaś wyłącznie ze względu na samo funkcjonowanie opłaty cukrowej.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Podatek cukrowy w Polsce – konsekwencje</h2>



<p>Wokół wprowadzania podatku w naszym kraju często przywoływany był fakt, że Polacy spożywają bardzo dużo cukru. Dzieci w Polsce mają wysoki odsetek nadwagi i otyłości (około 20-30% w różnych badaniach), a ograniczenie spożycia słodzonych napojów powinno te ryzyka zmniejszyć, szczególnie że w 2019 roku Polska znajdowała się w europejskiej czołówce, jeśli chodzi o konsumpcję słodkich napojów.</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large is-resized"><img decoding="async" width="1024" height="715" src="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/02/image-1-1024x715.png" alt="" class="wp-image-12365" style="width:758px;height:auto" srcset="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/02/image-1-1024x715.png 1024w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/02/image-1-300x209.png 300w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/02/image-1-768x536.png 768w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/02/image-1-1536x1072.png 1536w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/02/image-1.png 1600w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption class="wp-element-caption">Spożycie słodzonych napojów w Europie w 2019 roku (źródło: Eurostat)</figcaption></figure>



<p><strong>Bezpośrednie skutki zdrowotne podatku cukrowego są trudne do oszacowania na przestrzeni zaledwie kilku lat.</strong> Polska wprowadziła omawiany podatek w 2021 roku, więc długoterminowe zmiany, np. wskaźników otyłości czy cukrzycy, nastąpią dopiero po latach.</p>



<p>Według analiz Centrum Monitorowania Rynku, które swoje badania opiera na transakcjach w sklepach spożywczych, wprowadzenie opłaty cukrowej w Polsce spowodowało w pierwszych miesiącach 2021 roku spadek popytu na słodzone napoje, odpowiednio o: 23% w przypadku napojów gazowanych (przy 32% wzroście cen), 24% w przypadku wód smakowych (przy 29% wzroście cen) oraz 10% w przypadku herbat mrożonych (przy 16% wzroście cen).</p>



<p>W raporcie NIK czytamy z kolei, że:</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Pięć podmiotów, które w latach 2021-2023, wpłaciły najwyższe kwoty opłaty cukrowej (79,0% łącznej opłaty), w drugim roku od jej wprowadzenia uiściły o 21,8%, a w trzecim roku o 15,0% wyższą kwotę niż w pierwszym roku jej obowiązywania. Oznacza to, że po spadku popytu na te produkty w pierwszym roku obowiązywania opłaty, w kolejnych latach wielkość sprzedaży napojów słodzonych powróciła do tej sprzed wprowadzenia opłaty.&nbsp;</em></p>
</blockquote>



<p>Co istotne, wprowadzenie podatku cukrowego spowodowało zmiany w strategiach produktowych części producentów. Podejmują oni działania mające na celu obniżenie wysokości płaconego podatku. Te działania to między innymi:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>zmiana receptury napojów, aby zawierały mniej opodatkowanych substancji słodzących (co jest zgodne z założeniami wprowadzania opłaty cukrowej);</li>



<li>wprowadzanie mniejszych rozmiarów opakowań i w ten sposób obniżanie ceny jednostkowej za butelkę (co zmniejsza barierę psychologiczną konsumentów).</li>
</ul>



<p>Po wprowadzeniu podatku cukrowego w Polsce w maju 2022 roku przeprowadzone zostały badania wśród 216 dorosłych Polaków w wieku 18–45 lat w celu zbadania związku pomiędzy znajomością podatku cukrowego i jego znaczeniem w redukcji otyłości oraz postrzeganymi konsekwencjami zdrowotnymi spożywania słodzonych napojów, sytuacjami i powodami ich konsumpcji a częstotliwością spożywania SSB. Wyniki pokazały, że respondenci lepiej zaznajomieni z podatkiem cukrowym i konsekwencjami spożywania SSB byli mniej skłonni do ich spożywania co najmniej raz w tygodniu. Autorzy badania wskazywali, że niezbędne jest dalsze edukowanie społeczeństwa na temat konsekwencji zdrowotnych związanych ze spożywaniem napojów słodzonych. Stosowanie instrumentów legislacyjnych (takich jak podatek cukrowy) również przyczynia się do ograniczania konsumpcji SSB i może w ten sposób przeciwdziałać rosnącemu problemowi występowania otyłości.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Podatek cukrowy na świecie</h2>



<p>W innych krajach opłaty cukrowe wyglądają różnie. <strong>Opodatkowanie różni się znacząco pomiędzy krajami pod względem objętych produktów i konstrukcji samych przepisów, co może </strong><strong>wpływać</strong><strong> na jego skuteczność w realizacji założeń.</strong></p>



<p>Węgry wprowadziły tzw. „opłatę od produktów zdrowotnie niekorzystnych” (<em>public health product tax</em>) w 2011 roku. Podatek ten obejmuje szereg produktów (słodycze, przekąski, słodkie napoje, napoje energetyczne itp.) i naliczany jest w oparciu o zawartość cukru, soli i kofeiny.</p>



<p>Francja wprowadziła od 2012 roku obowiązkowy podatek akcyzowy od słodzonych napojów (pierwotnie ok. 0,076 €/litr), a od 2018 roku jego wysokość jest zależna od zawartości cukru.</p>



<p>Meksyk wprowadził w 2014 roku podatek akcyzowy w wysokości 1 peso/litr na wszystkie słodzone napoje (średnio ok. 10% ceny). Podatek nie obejmuje stuprocentowych soków owocowych ani napojów dosładzanych sztucznymi substancjami słodzącymi.</p>



<p>Wielka Brytania wprowadziła w 2018 roku tzw. Soft Drinks Industry Levy – opłatę od producentów, uzależnioną od stężenia cukru: napoje zawierające 5–8 g cukru na 100 ml są obciążone mniej, a te zawierające ponad 8 g – bardziej. Jest to opłata stała, natomiast z roku na rok jest podwyższana.&nbsp;</p>



<p>Norwegia do 2021 roku stosowała dość wysoki podatek od cukru, słodyczy i słodzonych napojów, jednak ze względu na silny trend kupowania tych produktów poza granicami kraju (przede wszystkim w Szwecji) opłaty zmniejszono lub zupełnie zniesiono.</p>



<p>Powyżej wymienione zostały jedynie przykłady, podobne opłaty na różne produkty spożywcze zawierające cukier i słodziki obowiązują w wielu krajach na całym świecie.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Podsumowanie</h2>



<p>Przegląd danych z Polski oraz innych krajów pokazuje, że <strong>podatki od słodzonych napojów przeważnie obniżają ich spożycie i zawartość cukru w diecie, choć skala efektów zależy od konstrukcji podatku i otoczenia społeczno-ekonomicznego</strong>.</p>



<p>W Polsce podatek cukrowy obowiązuje od 2021 roku. <strong>Dane sprzedażowe wskazują na spadek zakupów</strong> <strong>napojów o dużej zawartości substancji słodzących i większą społeczną świadomość ich szkodliwości</strong>, choć wciąż brakuje szeroko zakrojonych badań w tym zakresie.</p>



<p>W krajach z dłużej funkcjonującym podatkiem cukrowym widać większe zmiany. Wielka Brytania (podatek od 2018) odnotowała nawet spadki zachorowań na otyłość u dzieci, Meksyk (podatek od 2014) – znaczny spadek zakupów SSB.</p>



<p><strong>Dane empiryczne wskazują, że wyższe ceny wynikające z podatku są głównym czynnikiem zmiany zachowań.</strong> Prawidłowo skonstruowany podatek (odpowiednio wysoki i uwzględniający odpowiedni typ produktów) nie tylko zmniejsza konsumpcję napojów słodzonych, lecz także skłania przemysł do reformulacji produktów.</p>
<p>Artykuł <a href="https://pravda.org.pl/podatek-cukrowy/" data-wpel-link="internal">Czy podatek cukrowy wpływa na spożycie cukru? Sprawdzamy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pravda.org.pl" data-wpel-link="internal">Pravda</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zaszczepione dzieci częściej chorują przewlekle? Wątpliwe badanie, bezpodstawne wnioski</title>
		<link>https://pravda.org.pl/szczepienia-choroby-przewlekle/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kinga J. Rogowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 27 Jan 2026 15:15:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Szczepienia]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pravda.org.pl/?p=12322</guid>

					<description><![CDATA[<p>Co jakiś czas w mediach społecznościowych wraca informacja o rzekomym ujawnieniu ukrywanych dotąd przełomowych badań wskazujących, że niezaszczepione dzieci rzadziej chorują na choroby przewlekłe (m.in. choroby autoimmunologiczne, astmę itp.) niż dzieci zaszczepione. Miałby to być dowód na szkodliwość szczepień. Nic bardziej mylnego.</p>
<p>Artykuł <a href="https://pravda.org.pl/szczepienia-choroby-przewlekle/" data-wpel-link="internal">Zaszczepione dzieci częściej chorują przewlekle? Wątpliwe badanie, bezpodstawne wnioski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pravda.org.pl" data-wpel-link="internal">Pravda</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Co jakiś czas w mediach społecznościowych wraca informacja o rzekomym ujawnieniu ukrywanych dotąd przełomowych badań wskazujących, że niezaszczepione dzieci rzadziej chorują na choroby przewlekłe (m.in. choroby autoimmunologiczne, astmę itp.) niż dzieci zaszczepione. Miałby to być dowód na szkodliwość szczepień. Nic bardziej mylnego.</p>



<p>Wbrew temu, co twierdzą niektórzy komentatorzy, to badanie nie było celowo ukrywane. Instytut badawczy je przeprowadzający, Henry Ford Health, podjął decyzję o jego niepublikowaniu, ponieważ <strong>nie spełniało ono oczekiwanych standardów naukowych i zawierało liczne błędy, które i tak nie pozwoliłyby na to, aby artykuł przeszedł proces recenzji w renomowanym czasopiśmie naukowym.</strong> Przyjrzyjmy się temu, jak badanie jednak ujrzało światło dzienne i dlaczego nie stanowi dowodu na szkodliwość szczepień, pomimo otaczającej je narracji.</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="1016" height="1024" src="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/01/image-6-1016x1024.png" alt="" class="wp-image-12323" style="width:625px;height:auto" srcset="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/01/image-6-1016x1024.png 1016w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/01/image-6-298x300.png 298w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/01/image-6-150x150.png 150w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/01/image-6-768x774.png 768w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/01/image-6-1524x1536.png 1524w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/01/image-6.png 1588w" sizes="(max-width: 1016px) 100vw, 1016px" /><figcaption class="wp-element-caption">Wpisy na polskim X na temat opisywanego przesłuchania i artykułu</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Kluczowe wnioski</h2>



<ul class="wp-block-list">
<li>Pojawiły się doniesienia o nieopublikowanym badaniu, zgodnie z którym dzieci nieszczepione rzadziej chorują na choroby przewlekłe niż dzieci zaszczepione.</li>



<li><strong>Badanie nie zostało opublikowane, ponieważ było metodologicznie wadliwe</strong>: nierówny okres obserwacji, różna liczba wizyt lekarskich, mała i nierównoważna próbka dzieci nieszczepionych oraz brak kontroli nad wieloma czynnikami zakłócającymi.</li>



<li>Eksperci podkreślają, że z powodu tych błędów badanie nie może stanowić dowodu na szkodliwość szczepień.</li>



<li><strong>Duże, rzetelne badania naukowe (m.in. z Danii) nie wykazują związku między szczepieniami a chorobami przewlekłymi,</strong> takimi jak ADHD, astma czy choroby autoimmunologiczne.</li>
</ul>



<h2 class="wp-block-heading">Skąd wiemy o tym badaniu?</h2>



<p>Na początku września 2025 w amerykańskim Kongresie odbyło się przesłuchanie zatytułowane „Jak korupcja nauki wpłynęła na postrzeganie i politykę dotyczącą szczepionek” (<em>How the Corruption of Science Has Impacted Public Perception and Policies Regarding Vaccines</em>), które w dużej mierze składało się z debaty na temat nieopublikowanego badania porównującego przewlekłe choroby u dzieci, które otrzymały szczepionki, z tymi, które ich nie otrzymały. </p>



<p>Według zeznań złożonych podczas przesłuchania głównym autorem badania był Marcus Zervos z Henry Ford Health. Zostało ono ukończone w 2020 roku, lecz nigdy nie zostało przekazane do publikacji. Senator Ron Johnson – przewodniczący podkomisji prowadzącej przesłuchanie – oraz świadek Aaron Siri – prawnik reprezentujący Roberta F. Kennedy’ego Jr. (Sekretarza zdrowia i opieki społecznej Stanów Zjednoczonych) oraz organizację zajmującą się m.in. walką o dobrowolność szczepień Informed Consent Action Network – twierdzili, że badanie nie zostało przekazane do publikacji, ponieważ jego autorzy straciliby pracę, gdyby je opublikowano.</p>



<p>Zervos i pozostali autorzy badania nie byli obecni na przesłuchaniu. <strong>Artykuł opisujący przeprowadzone badanie nie przeszedł rzetelnego procesu recenzji, który jest niezbędnym krokiem, aby tekst mógł zostać skierowany do publikacji w czasopiśmie naukowym.</strong> Samo badanie zostało natomiast po przesłuchaniu udostępnione na amerykańskiej stronie rządowej.</p>



<h2 class="wp-block-heading">O błędach w badaniu</h2>



<p>Jedynym lekarzem podczas przesłuchania był dr Jake Scott, specjalista od chorób zakaźnych na Uniwersytecie Stanforda. W swoim zeznaniu Scott stwierdził, że <strong>badanie było wadliwe, i zwrócił uwagę, że zaszczepione dzieci miały dwukrotnie dłuższy okres obserwacji i znacznie więcej wizyt lekarskich niż dzieci nieszczepione</strong>. Większa liczba wizyt lekarskich oznacza więcej okazji do postawienia diagnozy w kierunku takich schorzeń jak ADHD.</p>



<p>Scott wyjaśnił dalej, że badanie wykazuje zero przypadków ADHD wśród tysięcy nieszczepionych dzieci, i podkreślił niskie prawdopodobieństwo tego, że żadne nieszczepione dziecko nie zostało w tę stronę zdiagnozowane, skoro krajowa częstość występowania ADHD wynosi 11%. Zwrócił też uwagę, że badanie stwierdzało, że dzieci szczepione miały od sześciu do ośmiu razy więcej infekcji ucha – nie istnieje jednak żadne wiarygodne naukowe wyjaśnienie, dlaczego szczepienia miałyby zwiększać częstość takich infekcji.</p>



<p>Dla porównania Scott przytoczył duńskie badanie opublikowane w lipcu w czasopiśmie <em>Annals of Internal Medicine</em>, które analizowało, czy szczepionki dla dzieci zawierające aluminium mają związek z występowaniem 50 różnych schorzeń – w tym wielu uwzględnionych także w nieopublikowanym badaniu, takich jak ADHD, autyzm, astma, alergie pokarmowe czy egzema. Duńskie badanie objęło ponad milion dzieci, które otrzymały szczepionki zawierające aluminium w ramach narodowego programu szczepień, oraz 15 000 dzieci, które ich nie otrzymały, podczas gdy nieopublikowane badanie obejmowało 18 500 zaszczepionych i 2000 nieszczepionych dzieci – zgodnie z zeznaniami przedstawionymi na przesłuchaniu. <strong>Duńskie badanie nie wykazało istotnego statystycznie wzrostu ryzyka wystąpienia żadnego z analizowanych schorzeń, a ponadto wykazało, że dzieci, które otrzymały szczepionki zawierające aluminium, miały niższy odsetek występowania niektórych chorób, takich jak wrzodziejące zapalenie jelita grubego.</strong></p>



<p>Należy dodać, że organizacja Henry Ford Health wystosowała komentarz, w którym czytamy:</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Projekt badania nigdy nie był brany pod uwagę do zgłoszenia w czasopismach naukowych, ponieważ nie spełniał rygorystycznych standardów naukowych wymaganych przez nasz system – tych samych, które obowiązują w czasopismach naukowych. <strong>Twierdzenia, że Henry Ford Health ukrył lub zataił wyniki z powodów politycznych, są całkowicie fałszywe, oszczercze i niepokojące. </strong>Ważne jest, aby opinia publiczna poznała prawdę, ponieważ takie fałszywe przekonania mogą prowadzić rodziny do podejmowania decyzji zdrowotnych opartych na nieuzasadnionych i błędnych założeniach. </em>[tłum. Pravda]</p>
</blockquote>



<p>Na temat badania powstał również film <em>The Inconvenient Study</em> stworzony przez organizację Informed Consent Action Network. Henry Ford Health odnosi się do tego filmu i wskazuje następujące powody niepublikowania badania:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Próba pacjentów nieszczepionych znacznie różniła się od próby pacjentów zaszczepionych – w grupie nieszczepionych było więcej chłopców, więcej dzieci rasy białej, mniej przypadków wcześniactwa oraz rzadsze występowanie zaburzeń oddechowych przy urodzeniu.</li>



<li>Okres obserwacji występowania chorób był znacznie krótszy u dzieci nieszczepionych – jedna czwarta była obserwowana tylko do 6. miesiąca życia, a 75% jedynie do 3. roku życia, czyli zanim lekarze mogą z wystarczającą pewnością zdiagnozować przewlekłe choroby wieku dziecięcego.</li>



<li>Projekt badania porównywał wiele szczepionek z brakiem szczepień, zamiast analizować konkretną szczepionkę w porównaniu z jej brakiem. Nie uwzględniono również liczby podanych szczepionek ani odstępu czasu między szczepieniem a wystąpieniem choroby.</li>



<li>Wytyczne dotyczące szczepień zmieniały się z biegiem czasu, ale nie zostało to wzięte pod uwagę w analizie. [tłum. Pravda]</li>
</ul>



<p>Do problemów metodologicznych badania odniósł się także Jeffrey S. Morris, profesor zdrowia publicznego i medycyny prewencyjnej z Uniwersytetu Pensylwanii. Podkreślił, że duże różnice między grupami dzieci szczepionych i nieszczepionych utrudniają ustalenie, czy szczepienia faktycznie miały wpływ na występowanie chorób przewlekłych. Wynika to z pojęcia statystycznego zwanego zmiennymi zakłócającymi (ang. <em>confounders</em>).</p>



<p>Obie grupy różniły się od siebie już od urodzenia. Różnice dotyczyły takich cech, jak: płeć, rasa, masa urodzeniowa, wcześniactwo oraz komplikacje porodowe u matki – każdy z tych czynników może mieć wpływ na późniejsze zdrowie dziecka. Badanie uwzględniło część z tych zmiennych, ale pominęło wiele innych istotnych czynników ryzyka, takich jak: miejsce zamieszkania rodziny, jej dostęp do zasobów czy narażenie środowiskowe.</p>



<p>Czynniki te mogą wpływać zarówno na prawdopodobieństwo zaszczepienia dziecka, jak i na ryzyko wystąpienia problemów zdrowotnych. Wpływają też na częstotliwość wizyt lekarskich, co z kolei ma znaczenie w kontekście tego, jakie dane pojawiają się w dokumentacji medycznej. Kiedy zbyt wiele zmierzonych i niezmierzonych różnic nakłada się na siebie, badanie nie jest w stanie w pełni oddzielić przyczyny od skutku.</p>



<p>Morris podkreśla, że dane Henry Ford Health mogłyby być przydatne, gdyby badanie obejmowało obserwację obu grup dzieci do tych samych roczników i uwzględniało różnice w korzystaniu z opieki zdrowotnej oraz czynniki ryzyka w tle. W obecnej formie główne porównania w badaniu są stronnicze. Okres obserwacji był krótki i nierówny, dzieci miały nierówne szanse na postawienie diagnozy, a obie grupy różniły się pod wieloma istotnymi względami. Zastosowane metody nie rozwiązały tych problemów w wystarczającym stopniu. <strong>W związku z tym różnice przedstawione w badaniu nie dowodzą, że szczepionki powodują choroby przewlekłe.</strong></p>



<h2 class="wp-block-heading">Inne badania</h2>



<p>Kompleksowe przeglądy i metaanalizy konsekwentnie wykazują <strong>brak związku między rutynowymi szczepieniami dziecięcymi a zwiększonym ryzykiem wystąpienia chorób przewlekłych</strong>, takich jak np. cukrzyca typu 1 czy nieswoiste zapalenia jelit.</p>



<p>Badania dotyczące szczepionek zawierających aluminium oraz szczepionek przeciwko HPV również nie wykazały zwiększonego ryzyka występowania chorób przewlekłych.</p>



<p>Rzetelne, wysokiej jakości badania naukowe nie potwierdzają twierdzenia, że dzieci nieszczepione są mniej podatne na choroby przewlekłe. Co więcej, brak szczepień czyni je bardziej narażonymi na ciężkie powikłania chorób zakaźnych, a nie istnieją wiarygodne dowody na to, że unikanie szczepień chroni przed chorobami przewlekłymi.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Co ustaliliśmy</h2>



<p>Nieopublikowane badanie Henry Ford Health, które rzekomo miało dowodzić, że dzieci nieszczepione rzadziej chorują na choroby przewlekłe, było metodologicznie wadliwe i nie spełniało standardów naukowych. Rzetelne badania nie wykazują związku między szczepieniami a chorobami przewlekłymi, a unikanie szczepień zwiększa ryzyko poważnych chorób zakaźnych.<strong> Twierdzenia o szkodliwości szczepień oparte na tym badaniu są więc nieuzasadnione.</strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://pravda.org.pl/szczepienia-choroby-przewlekle/" data-wpel-link="internal">Zaszczepione dzieci częściej chorują przewlekle? Wątpliwe badanie, bezpodstawne wnioski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pravda.org.pl" data-wpel-link="internal">Pravda</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Woda plazmowana ma „leczyć autyzm”. Fałszywe nadzieje kosztują ponad 50 zł za litr</title>
		<link>https://pravda.org.pl/woda-plazmowana/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kinga J. Rogowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Jan 2026 23:37:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Autyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pravda.org.pl/?p=12276</guid>

					<description><![CDATA[<p>Gdy rodzice otrzymują diagnozę, że ich dziecko jest w spektrum autyzmu, zwykle słyszą jedno: to nowa rzeczywistość, do której trzeba się dostosować. Autyzm nie jest chorobą, nie da się go „wyleczyć”, a terapia to długotrwały proces, którego efekty nie są pewne. Lekarze i specjaliści mówią o latach pracy i stopniowych zmianach – bez prostych rozwiązań.</p>
<p>Artykuł <a href="https://pravda.org.pl/woda-plazmowana/" data-wpel-link="internal">Woda plazmowana ma „leczyć autyzm”. Fałszywe nadzieje kosztują ponad 50 zł za litr</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pravda.org.pl" data-wpel-link="internal">Pravda</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Gdy rodzice otrzymują diagnozę, że ich dziecko jest w spektrum autyzmu, zwykle słyszą jedno: to nowa rzeczywistość, do której trzeba się dostosować. Autyzm nie jest chorobą, nie da się go „wyleczyć”, a terapia to długotrwały proces, którego efekty nie są pewne. Lekarze i specjaliści mówią o latach pracy i stopniowych zmianach – bez prostych rozwiązań.</p>



<p>W tej sytuacji pojawiają się jednak postacie, które oferują alternatywę. Obiecują skuteczne metody i szybkie efekty. Jednym z takich „rozwiązań” ma być kuracja wodą plazmowaną – produktem sprzedawanym za niemal 60 zł za litr, reklamowanym jako środek wspomagający leczenie autyzmu i innych poważnych schorzeń.</p>



<p>Czy te obietnice mają jakiekolwiek oparcie w nauce? Sprawdzamy, czym naprawdę jest woda plazmowana, co mówią badania i jakie ryzyka może nieść jej stosowanie.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Co ma leczyć woda plazmowana?</h2>



<p>O wodzie plazmowanej i jej domniemanych leczniczych właściwościach pisze jej producent – PAW Water. Na stronie internetowej zachęca do badań nad jej skutecznością w zakresie: </p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>innowacyjnych terapii, przy nowotworach, zapaleniu prostaty, autyzmie, migrenach, niepłodności, chorobach autoimmunologicznych, w zakresie schorzeń skórnych i poprawy wyglądu skóry, w zakresie oczyszczania organizmu oraz wspomagania głodówek leczniczych, w zakresie wpływu na kondycję zdrowotną i wydolność wysiłkową, w zakresie oddziaływania wody plazmowanej na nowotwory i inne zmiany skórne oraz w zakresie łączenia wody plazmowanej z ziołami, minerałami, witaminami.&nbsp;</em></p>
</blockquote>



<p>Jednym z reprezentantów firmy PAW Water jest Adam Dyszy, kojarzony przede wszystkim z oferowaniem kontrowersyjnych zabiegów pseudomedycznych rodzicom dzieci w spektrum autyzmu. Opierają się one m.in. na podawaniu dzieciom wody plazmowanej.&nbsp;</p>



<p><strong>Autyzm nie jest chorobą, a zaburzeniem neurorozwojowym, nie da się więc go wyleczyć.</strong> Obecnie nie ma sprawdzonych dowodów na skuteczność proponowanych przez Dyszego metod. Wciąż jednak zyskują one na popularności w internecie.</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="472" src="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/01/image-1-1024x472.png" alt="" class="wp-image-12278" srcset="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/01/image-1-1024x472.png 1024w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/01/image-1-300x138.png 300w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/01/image-1-768x354.png 768w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/01/image-1-1536x708.png 1536w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/01/image-1.png 1600w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption class="wp-element-caption">Woda plazmowana na stronie PAW Water</figcaption></figure>



<p>Sam produkt nie jest tani. PAW Water sprzedaje butelkowaną wodę plazmowaną za około 52 zł/litr. Firma na swojej stronie podkreśla, że:</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Woda plazmowana nie jest lekiem, nie jest produktem leczniczym, żywnością specjalnego przeznaczenia medycznego, suplementem diety oraz nie jest środkiem spożywczym. Woda plazmowana została wytworzona w przeznaczeniu do badań.</em></p>
</blockquote>



<p>Niestety praktyka wygląda inaczej. <strong>Adam Dyszy na prowadzonej na Facebooku grupie Autyzm – działamy skutecznie i na swoim profilu na tym portalu promuje picie wody plazmowanej, ponieważ ma ona „leczyć autyzm”. </strong>W wiadomościach, które Dyszy przekazuje zainteresowanym jego terapią, wskazuje, że dzieciom w spektrum powinno się podawać 30-50 ml wody plazmowanej dziennie, ok. 15-20 minut przed śniadaniem.&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="576" src="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/01/image-1024x576.jpeg" alt="" class="wp-image-12277" style="width:834px;height:auto" srcset="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/01/image-1024x576.jpeg 1024w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/01/image-300x169.jpeg 300w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/01/image-768x432.jpeg 768w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/01/image-1536x864.jpeg 1536w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2026/01/image.jpeg 1600w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption class="wp-element-caption">Wiadomości od Adama Dyszego otrzymane po dołączeniu do grupy Autyzm – działamy skutecznie</figcaption></figure>



<p>Tak więc, chociaż na oficjalnej stronie internetowej widnieje informacja, że substancja nie ma przeznaczenia leczniczego, to według przedstawiciela PAW Water powinna być wykorzystywana właśnie w tym celu.&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading">W skrócie</h2>



<ul class="wp-block-list">
<li>Woda plazmowana <strong>nie ma potwierdzonych właściwości prozdrowotnych</strong>.&nbsp;</li>



<li><strong>Badania</strong> cytowane przez producentów <strong>dotyczą zimnej plazmy, a nie samej „nanowody”</strong>.</li>



<li>Wyniki badań na zwierzętach wskazują na <strong>możliwe negatywne skutki</strong>, m.in. uszkodzenia mózgu, wątroby i nerek oraz stres oksydacyjny.</li>



<li>Mimo braku dowodów woda plazmowana bywa promowana jako środek „leczący” autyzm, co stanowi poważne wprowadzanie w błąd i może szkodzić.</li>
</ul>



<h2 class="wp-block-heading">Co mówią badania?</h2>



<p>O komentarz o tym, czym jest woda plazmowana, poprosiliśmy dr inż. Edytę Łaskawiec, technolożkę wody i ścieków. Dowiedzieliśmy się od niej, że:</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Rzeczywiście woda plazmowana, tzw. nanowoda (woda strukturyzowana, woda zdeklastrowana, itp.) istnieje gdzieś w przestrzeni </em>„t<em>erapii alternatywnych”, jako produkt o bardzo szerokich właściwościach zdrowotnych. </em><strong><em>Na dodatek koszt 1 litra takiej wody jest szokująco wysoki, biorąc pod uwagę, że koszt przygotowania wody plazmowanej obejmuje jedynie koszty energii elektrycznej.</em></strong><em> „Plazmowanie wody” można osiągnąć przez naświetlanie dowolnej wody – wodociągowej czy butelkowanej – promieniami UVC. Promieniowanie sterylizuje wodę. Rzeczywiście w wyniku takiego naświetlenia promieniowaniem UVC powstaje wolny tlen i ozon. Ozon ma dość niską trwałość w wodzie – do 30 min, po kilkunastu minutach zaczyna zanikać, a wraz z nim dobrze nam znany „zapach jak po burzy”, pozostaje w wodzie wolny tlen. Jednak jego stężenie jest na tyle niskie, że nie jest możliwe stwierdzenie, że ma on realny wpływ na nasz organizm. </em><strong><em>Dodatkowo, istnieje obawa, że ten wpływ może być&#8230; negatywny, jeśli będziemy regularnie spożywać wodę świeżo po procesie plazmowania – szczególnie ozon ma działanie bakteriobójcze, drażniące i rakotwórcze.</em></strong><em> Dlatego powinniśmy się wystrzegać produktów, które generują go w podwyższonych stężeniach. Istnieją pojedyncze badania dotyczące wpływu wody plazmowej na nasze zdrowie i </em><strong><em>dowodów na to pozytywne oddziaływanie brakuje</em></strong><em>. Co ciekawe, woda plazmowana została zbadana m.in. w zastosowaniu w rolnictwie – dzięki swoim właściwościom może ograniczać rozwój szkodników, bakterii czy pleśni szczególnie w ich początkowym okresie wzrostu, co może pomóc ograniczyć stosowanie np. pestycydów – jednak musi się to odbywać w ściśle kontrolowanych w warunkach i nie może znaleźć odzwierciedlenia np. w zwalczaniu chorób u ludzi. Jednak człowiek „nieco” różni się od marchewki.</em></p>
</blockquote>



<p><strong>Badania</strong> linkowane na stronie PAW Water, które rzekomo wskazują na lecznicze działanie wody plazmowanej, odnoszą się <strong>nie do niej, ale do zimnej plazmy</strong>. Zimna plazma to chłodny, pobudzony gaz o wyjątkowych właściwościach chemicznych, który znajduje zastosowanie w medycynie i biologii, na przykład przyspiesza gojenie ran czy pomaga w leczeniu niektórych nowotworów.</p>



<p>Woda plazmowana ma natomiast właściwości bakteriobójcze i grzybobójcze, przez co stosowana jest przy uprawie roślin. <strong>Badania bezpieczeństwa wody plazmowanej wskazują, że jej właściwości i szkodliwość dla ludzi wciąż są nie do końca rozpoznane</strong>.</p>



<p>W grupach myszy poddanych działaniu wody plazmowanej stwierdzono zmiany widoczne pod mikroskopem w tkankach mózgu, co potwierdzało efekty neurotoksyczne oraz obserwowano u nich stres oksydacyjny (zaburzenie równowagi między wolnymi rodnikami a antyoksydantami, które może szkodzić komórkom i tkankom). Inne badanie na myszach wskazało negatywny wpływ konsumpcji wody plazmowanej na tkanki nerek i wątroby. Wykazywały one poważne zmiany patologiczne, obejmujące martwicę hepatocytów, zanik kłębuszków nerkowych, zapalenie śródmiąższowe oraz degenerację kanalików, co wskazuje na <strong>znaczne uszkodzenie narządów związane z ekspozycją na wodę plazmowaną</strong>.&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading">Najważniejsze ustalenia</h2>



<p>Woda plazmowana jest promowana jako środek o szerokich właściwościach zdrowotnych, mimo że <strong>sam producent zastrzega na swojej stronie, że nie jest to produkt leczniczy ani suplement diety</strong>. W praktyce woda ta bywa jednak przedstawiana rodzicom dzieci w spektrum autyzmu jako metoda terapii alternatywnej.</p>



<p>Istnieją jedynie nieliczne badania dotyczące spożycia wody plazmowanej. Te wykonane na zwierzętach sugerują, że wspomniana substancja może wywoływać poważne zmiany patologiczne w mózgu, wątrobie i nerkach. Woda plazmowana ma pewne zastosowania w rolnictwie jako środek o właściwościach bakteriobójczych i grzybobójczych. <strong>Nie ma jednak podstaw, by uznawać ją za produkt o działaniu terapeutycznym do wykorzystywania przez ludzi. Reklamowanie jej jako formy leczenia, zwłaszcza w kontekście autyzmu, jest niebezpieczne i wprowadza w błąd.</strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://pravda.org.pl/woda-plazmowana/" data-wpel-link="internal">Woda plazmowana ma „leczyć autyzm”. Fałszywe nadzieje kosztują ponad 50 zł za litr</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pravda.org.pl" data-wpel-link="internal">Pravda</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Tradycyjne papierosy kontra e-papierosy – czy można mówić o zdrowszej alternatywie?</title>
		<link>https://pravda.org.pl/szkodliwosc-e-papierosow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kinga J. Rogowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Nov 2025 20:15:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pravda.org.pl/?p=11970</guid>

					<description><![CDATA[<p>O szkodliwości zwykłych papierosów wiemy wiele – są one dostępne na rynku od lat i ich negatywny wpływ na ludzkie zdrowie został dość obszernie przebadany. E-papierosy są dostępne znacznie krócej, a poszczególne ich rodzaje znacznie się od siebie różnią i mają różne składy. Te czynniki powodują, że wciąż trudno zbadać ich długoterminowy wpływ na zdrowie człowieka. Dowiadujemy się jednak na ten temat coraz więcej i zbliżamy się do odpowiedzi na pytania: jak bardzo e-papierosy są szkodliwe dla człowieka i czy faktycznie – jak przekonują często ich producenci – są zdrowszą alternatywą dla zwykłych papierosów?</p>
<p>Artykuł <a href="https://pravda.org.pl/szkodliwosc-e-papierosow/" data-wpel-link="internal">Tradycyjne papierosy kontra e-papierosy – czy można mówić o zdrowszej alternatywie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pravda.org.pl" data-wpel-link="internal">Pravda</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>O szkodliwości zwykłych papierosów wiemy wiele – są one dostępne na rynku od lat i ich negatywny wpływ na ludzkie zdrowie został dość obszernie przebadany.<strong> E-papierosy są dostępne znacznie krócej, a poszczególne ich rodzaje znacznie się od siebie różnią i mają różne składy.</strong> Te czynniki powodują, że wciąż trudno zbadać ich długoterminowy wpływ na zdrowie człowieka. Dowiadujemy się jednak na ten temat coraz więcej i zbliżamy się do odpowiedzi na pytania: jak bardzo e-papierosy są szkodliwe dla człowieka i czy faktycznie – jak przekonują często ich producenci – są zdrowszą alternatywą dla zwykłych papierosów?</p>



<p>Co jakiś czas w internecie pojawiają się alarmujące doniesienia o konsekwencjach zdrowotnych palenia e-papierosów. Najczęściej przewijającym się skutkiem jest tzw. <em>popcorn lungs</em>, czyli zarostowe zapalenie oskrzelików (<em>bronchiolitis obliterans</em>, BO), ale często wspomina się również o rozwoju stanu zapalnego w drogach oddechowych, większej podatności na zapalenia płuc czy ogólnym podrażnieniu dróg oddechowych.</p>



<p>Przykładem takiego doniesienia są poniższe wpisy na X i Facebooku, w których porównane zostały obrazowania płuc zdrowych oraz „wapującego 20-latka”. Przyjrzyjmy się, skąd pochodzą te obrazy i co faktycznie mówią o skutkach zdrowotnych palenia e-papierosów.</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="366" src="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/11/image-4-1024x366.png" alt="" class="wp-image-11971" style="width:905px;height:auto" srcset="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/11/image-4-1024x366.png 1024w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/11/image-4-300x107.png 300w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/11/image-4-768x275.png 768w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/11/image-4.png 1466w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption class="wp-element-caption">Wpis na X i wpis źródłowy na stronie Lekarz Gina na Facebooku</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">W skrócie</h2>



<ul class="wp-block-list">
<li>E-papierosy nie są wolne od ryzyka – choć zawierają mniej toksyn niż tradycyjne papierosy, mogą uszkadzać płuca i wywoływać stany zapalne nawet bez nikotyny.</li>



<li>Skład liquidów do e-papierosów jest bardzo zróżnicowany, a zawartość nikotyny i innych substancji często różni się od deklaracji producenta.</li>



<li>Ostre uszkodzenia płuc (<em>e-cigarette or vaping product use-associated lung injuries</em>, EVALI) oraz inne choroby układu oddechowego zostały potwierdzone u użytkowników e-papierosów, szczególnie w USA, gdzie regulacje dotyczące składu są mniej restrykcyjne niż w UE.</li>



<li>Związek e-papierosów z zarostowym zapaleniem oskrzelików (tzw. <em>popcorn lungs</em>) nie jest jednoznacznie potwierdzony, ale niektóre ich składniki mogą prowadzić do podobnych uszkodzeń płuc.</li>



<li>Brakuje badań nad długoterminowymi skutkami wapowania, dotychczasowe dowody wskazują jednak na zwiększone ryzyko stanów zapalnych, osłabienia odporności i chorób płuc.</li>
</ul>



<h2 class="wp-block-heading">Czym właściwie są e-papierosy?</h2>



<p>Kiedy mówimy o elektronicznych papierosach, mamy najczęściej na myśli elektroniczne inhalatory nikotyny (EIN), a więc grupę różnego typu urządzeń zaprojektowanych do aerozolizacji cieczy (<em>liquidów</em>) w celu jej inhalacji do płuc. Proces ten nazywa się wapowaniem (ang. <em>vaping</em>).</p>



<p><strong>Elektroniczne inhalatory nikotyny różnią się pod względem wielkości, kształtu i budowy,</strong> ale zasadniczo składają się z czterech głównych elementów:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>zbiornika, w którym znajduje się roztwór inhalacyjny (tzw. <em>liquid</em>) przeznaczony do wytworzenia aerozolu;</li>



<li>atomizera lub waporyzatora, czyli elementu podgrzewającego ciecz;</li>



<li>baterii dostarczającej energię do podgrzewania;</li>



<li>oraz ustnika, przez który użytkownik wdycha powstałą parę.</li>
</ul>



<p>W Polsce, według Ustawy z dnia 9 listopada 1995 r. o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych, za papieros elektroniczny uznawany jest</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Wyrób, który może być wykorzystywany do spożycia za pomocą ustnika pary zawierającej nikotynę lub pary niezawierającej nikotyny, lub wszystkie elementy tego wyrobu, w tym kartridże, zbiorniki i urządzenia bez kartridża lub zbiornika; papierosy elektroniczne mogą być jednorazowego użytku albo wielokrotnego napełniania za pomocą pojemnika zapasowego lub zbiornika lub do wielokrotnego ładowania za pomocą kartridżów jednorazowych.</em></p>
</blockquote>



<p>Większość e-papierosów zawiera nikotynę zmieszaną z różnymi dodatkami, w tym środkami aromatyzującymi. Istnieją również urządzenia, które zamiast nikotyny wykorzystują substancje pochodzenia konopnego, stanowiące alternatywę dla tradycyjnej marihuany. <strong>Te nie są w Polsce legalnie dostępne.</strong></p>



<p>Podstawowymi składnikami większości roztworów inhalacyjnych do e-papierosów są:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>glikol propylenowy, związek organiczny o wzorze chemicznym C₃H₈O₂. Glikol propylenowy to bezbarwna ciecz o stosunkowo dużej lepkości, bez zapachu i o lekko słodkim smaku. Jest higroskopijny, co oznacza, że łatwo pochłania wodę z otoczenia (co może wyjaśniać, czemu osoby palące e-papierosy często skarżą się na suchość w gardle i ustach). Wykorzystywany jest jako dodatek do żywności (w Europie jedynie jako rozpuszczalnik dla barwników, emulgatorów, przeciwutleniaczy oraz enzymów) czy w przemyśle farmaceutycznym jako składnik syropów czy maści. Spożywanie glikolu propylenowego uznaje się za relatywnie bezpieczne, istnieją jednak badania wskazujące na negatywne dla zdrowia konsekwencje jego wdychania;</li>



<li>gliceryna, inaczej glicerol, to przezroczysta, bezbarwna, lepka ciecz o słodkim smaku, należąca do alkoholi z grupy związków organicznych. Gliceryna ma szerokie zastosowanie i ma doskonałe właściwości higroskopijne (tak samo jak glikol propylenowy), jest całkowicie mieszalna z wodą oraz alkoholami. Stanowi także dobry rozpuszczalnik dla wielu związków organicznych i nieorganicznych;</li>



<li>substancje smakowo-zapachowe;</li>



<li>nikotyna, czyli związek organiczny będący głównym alkaloidem tytoniu (alkaloidy to jedna z grup związków organicznych zawierających azot, które wywierają silne działanie fizjologiczne na organizm człowieka).</li>
</ul>



<p>Składniki te zgodnie z polskim (i europejskim) prawem mają być wysokiej czystości, a inne dodatki mogą być obecne w śladowych ilościach tylko, jeśli <em>nie ma technicznych możliwości wyeliminowania takich śladowych ilości podczas produkcji</em>. Zawartość nikotyny w płynie nie może przekraczać 20 mg/ml, a pozostałe wykorzystywane składniki – w postaci podgrzanej lub niepodgrzanej – nie mogą zagrażać ludzkiemu zdrowiu (Art. 11c, ust. 1). Ponadto żaden z wyrobów nie może zawierać:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>witamin lub innych dodatków stwarzających wrażenie, że produkt jest korzystny dla zdrowia;</li>



<li>kofeiny lub tauryny;</li>



<li>dodatków barwiących;</li>



<li>dodatków ułatwiających inhalację lub absorbcję nikotyny;</li>



<li>dodatków, które w formie niespalonej mają właściwości CMR (rakotwórcze, mutagenne lub reprotoksyczne).</li>
</ul>



<p><strong>Skład i zawartość substancji w roztworach inhalacyjnych do e-papierosów – takich jak nikotyna, aldehydy, metale czy związki aromatyczne – znacznie różnią się między produktami. </strong>Badania pokazują, że rzeczywista ilość nikotyny często nie zgadza się z informacją na etykiecie. W niektórych płynach wykryto także związki chemiczne nieoznaczone w składzie produktów, które są klasyfikowane jako szkodliwe dla zdrowia. Sam skład i zachowanie aerozolu powstającego w wyniku podgrzewania roztworu również nie są do końca znane.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Co pokazują zdjęcia płuc?</h2>



<p>Wspomniane wpisy w mediach społecznościowych odwołują się do artykułu <em>Imaging Findings of Vaping-Associated Lung Injury</em>, w którym analizowane są obrazy rentgenowskie (RTG) i obrazy tomograficzne (TK) płuc pacjentów, którzy zgłaszali różne dolegliwości układu oddechowego i w wywiadzie medycznym deklarowali, że używają jakiejś formy e-papierosów.</p>



<p>Zdjęcie, które widzimy w obu postach, to obraz tomograficzny klatki piersiowej wykonany przy przyjęciu 20-letniego pacjenta z ostrym uszkodzeniem płuc, które wymagało intubacji i zastosowania pozaustrojowego utlenowania krwi (ECMO). <strong>Według opisu pacjent trafił do szpitala z ciężką niewydolnością oddechową, która pojawiła się 6 dni po wypróbowaniu nowego roztworu inhalacyjnego do e-papierosa.</strong></p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="372" src="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/11/image-5-1024x372.png" alt="" class="wp-image-11972" style="width:935px;height:auto" srcset="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/11/image-5-1024x372.png 1024w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/11/image-5-300x109.png 300w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/11/image-5-768x279.png 768w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/11/image-5-1536x559.png 1536w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/11/image-5.png 1600w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption class="wp-element-caption">TK pacjenta w dniu przyjęcia do szpitala wskazywała na obustronne liczne zagęszczenia płuc, niewielkie wysięki opłucnowe oraz łagodne pogrubienie przegród międzyzrazikowych.&nbsp;</figcaption></figure>



<p>Autorzy wskazują, że choroby płuc związane z wapowaniem mogą wyglądać różnie, więc jeśli pacjent przyznaje, że korzysta z e-papierosów, lekarz powinien brać pod uwagę, że mogą one być przyczyną problemu. Najczęstsze objawy to kaszel, duszność i ból w klatce piersiowej, przez co zwykle wykonuje się RTG lub tomografię płuc.</p>



<p><strong>Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że artykuł odnosi się do przypadków pacjentów mieszkających w Stanach Zjednoczonych. </strong>Ma to o tyle znaczenie, że skład liquidów do papierosów elektronicznych za oceanem jest inny niż ten w Europie. Unia Europejska ustaliła górny limit zawartości nikotyny na poziomie maksymalnie 20 mg/ml, podczas gdy w USA roztwory inhalacyjne mogą zawierać do 59 mg/ml, a więc niemal 3 razy więcej. UE ogranicza również składniki, które mogą znajdować się w roztworze inhalacyjnym, np. zakazuje dodawania kofeiny lub tauryny do <em>liquidów</em> – USA nie ogranicza takiej możliwości. Ze względu na te różnice trudno jest więc o uniwersalne wnioski dotyczące szkodliwości e-papierosów jako takich.&nbsp;</p>



<p>Należy także zwrócić uwagę, że część omawianego artykułu odnosi się do pacjentów, którzy korzystali z produktów z dodatkiem olejku konopnego zawierającego kannabidiol (CBD) lub tetrahydrokannabinol (THC). Badania nad takim sposobem przyjmowania substancji zawartych w konopiach stanowią osobny wątek.</p>



<h2 class="wp-block-heading">O co chodzi z płucami prażonymi jak popcorn?</h2>



<p><em>Bronchiolitis obliterans</em>, choroba zwana potocznie <em>popcorn lung</em>, to zarostowe zapalenie oskrzelików. Choroba była pierwotnie wykryta u pracowników wytwórni popcornu mikrofalowego, którzy wdychali duże dawki diacetylu – związku nadającego maślany aromat. Długotrwałe wdychanie diacetylu powoduje trwałe zbliznowacenie dróg oddechowych i nieuleczalne upośledzenie oddychania. </p>



<p>Diacetyl bywa składnikiem roztworów inhalacyjnych do e-papierosów. W 2016 roku jego stosowanie w Wielkiej Brytanii zostało zakazane ze względu na jego udowodnioną szkodliwość. W Unii Europejskiej zakazy zależne są od państw członkowskich, diacetyl jednak rzadko jest składnikiem roztworów inhalacyjnych (choć się to zdarza). Wciąż występuje on jednak w składzie liquidów produkowanych w Stanach Zjednoczonych.</p>



<p><strong>Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy e-papierosy wywołują zarostowe zapalenie oskrzelików. </strong>Istnieją raporty, które podają w wątpliwość to, czy e-papierosy powodują <em>popcorn lungs</em>. Dotyczą one jednak głównie Wielkiej Brytanii, gdzie diacetyl – główny winowajca – jest zakazany. Niedawno ten temat poruszyła organizacja ETHRA (European Tobacco Harm Reduction Advocates) w odpowiedzi na słowa Olivéra Várhelyiego, komisarza do spraw zdrowia i dobrostanu zwierząt UE, który wskazywał na szkodliwość e-papierosów, między innymi przywołując to, że wywołują <em>popcorn lungs</em>. Takiemu założeniu sprzeciwia się ETHRA, przytaczając dowody na to, że diacetyl nie występuje w e-papierosach, chociaż w liście do komisarza jest mowa wyłącznie o zakazie obowiązującym w Wielkiej Brytanii. Skoro w UK diacetyl jest substancją zabronioną w składzie roztworów inhalacyjnych, siłą rzeczy trudniej jest tam o choroby przez niego wywoływane.</p>



<p>Należy jednak zwrócić uwagę, że istnieje wiele dowodów na to, że substancje zawarte w e-papierosach (nie tylko diacetyl) mogą wywoływać zarostowe zapalenie oskrzelików. Na tym etapie trudno jest więc potwierdzić lub obalić to założenie. Brakuje badań na ten temat, a skład roztworów inhalacyjnych e-papierosów oraz aerozolu powstającego w wyniku ich podgrzewania wciąż nie jest ani wystarczająco rozpoznany, ani zunifikowany. Jest jednak wiele konsekwencji zdrowotnych używania e-papierosów, o których wiemy więcej.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Konsekwencje zdrowotne e-papierosów</h2>



<p>Nie istnieje ujednolicona definicja uszkodzenia płuc związanego z e-papierosami – rozpoznaje się je, gdy problemy z płucami pojawiają się po wapowaniu, nie ma innej przyczyny, a po odstawieniu e-papierosa stan ulega poprawie. Ostre uszkodzenia płuc, w tym EVALI, są szeroko udokumentowane w oparciu o tysiące przypadków i liczne zgony, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych.</p>



<p>Badacze zauważają, że większe zagrożenie dla zdrowia e-papierosy stanowią w USA niż w Wielkiej Brytanii czy UE, ze względu na ściślejsze regulacje. Nie wykluczają natomiast możliwości wystąpienia u Europejczyków korzystających z e-papierosów stanów chorobowych podobnych do tych obserwowanych w Stanach Zjednoczonych.</p>



<p>Badania wskazują, że aerozole z e-papierosów zawierają szkodliwe substancje, które mogą uszkadzać tkankę płucną. Wapowanie zaburza równowagę lipidową w płucach, zwiększa stres oksydacyjny i wywołuje stan zapalny w komórkach dróg oddechowych – nawet bez nikotyny. Ponadto aromaty i niektóre dodatki do płynów mogą dodatkowo nasilać toksyczność i reakcje zapalne.</p>



<p><strong>Używanie e-papierosów wiąże się ze zwiększonym ryzykiem chorób płuc,</strong> również u osób, które nigdy nie paliły tradycyjnych papierosów.</p>



<p>Badania na zwierzętach i ludziach wskazują, że wapowanie zwiększa opór dróg oddechowych, a tym samym powoduje ograniczenie przepływu powietrza, osłabia mechanizmy odpornościowe i może nasilać infekcje układu oddechowego.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Podsumowanie</h2>



<p><strong>Choć e-papierosy zawierają mniej toksycznych substancji niż tradycyjne papierosy, nie są one nieszkodliwe.</strong> Długoterminowe ryzyko – takie jak rak czy przewlekłe choroby płuc – pozostaje niejasne z powodu niedawnego pojawienia się tych produktów i braku badań długofalowych. Istnieją natomiast badania wskazujące na ryzyko ostrych uszkodzeń płuc, stanów zapalnych czy osłabienia odporności u osób korzystających z e-papierosów. Jakość i działanie e-papierosów są bardzo zróżnicowane, co utrudnia ocenę ich wpływu na zdrowie. Ważnym czynnikiem jest także to, że – wbrew oficjalnemu przeznaczeniu – część osób korzystających z e-papierosów to osoby młode, w tym nieletnie.</p>
<p>Artykuł <a href="https://pravda.org.pl/szkodliwosc-e-papierosow/" data-wpel-link="internal">Tradycyjne papierosy kontra e-papierosy – czy można mówić o zdrowszej alternatywie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pravda.org.pl" data-wpel-link="internal">Pravda</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kombinezon, który ma leczyć autyzm – o tym, jak Neures sprzedaje fałszywą nadzieję</title>
		<link>https://pravda.org.pl/kombinezon-ktory-ma-leczyc-autyzm-o-tym-jak-neures-sprzedaje-falszywa-nadzieje/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Jakub Śliż]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 31 Oct 2025 14:33:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pravda.org.pl/?p=11890</guid>

					<description><![CDATA[<p>Firma Neures Polska promuje terapię, która ma – według zapewnień twórców – „pomagać dzieciom z autyzmem”. W niedzielnym wydaniu "Halo tu Polsat" docierającym do szerokiej publiki, zaprezentowano materiał sugerujący, że specjalny kombinezon opracowany przez firmę może doprowadzić do „wyleczenia autyzmu”.</p>
<p>Artykuł <a href="https://pravda.org.pl/kombinezon-ktory-ma-leczyc-autyzm-o-tym-jak-neures-sprzedaje-falszywa-nadzieje/" data-wpel-link="internal">Kombinezon, który ma leczyć autyzm – o tym, jak Neures sprzedaje fałszywą nadzieję</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pravda.org.pl" data-wpel-link="internal">Pravda</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Firma Neures Polska promuje terapię, która ma – według zapewnień twórców – „pomagać dzieciom z autyzmem”. W niedzielnym wydaniu „Halo tu Polsat” docierającym do szerokiej publiki, zaprezentowano materiał sugerujący, że specjalny kombinezon opracowany przez firmę może doprowadzić do „wyleczenia autyzmu”.</p>



<p>Twórcy tzw. „kombinezonu terapeutycznego” przekonywali na antenie (nagranie nie jest już dostępne), że już po 12 sesjach dziecko „wraca do normalnego funkcjonowania”:</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Mniej więcej jest to 12 spotkań z pacjentem, po których 30% pacjentów z autyzmem wraca do normy fizjologicznej. Czyli my stwierdzamy na podstawie testów, że jest to osobnik, który jest zdrowy. Nie ma żadnych zaburzeń. Jest to rozciągnięte w czasie i trwa ok. 2,5 miesiąca.</em></p>
</blockquote>



<p>Profesor Agnieszka Szuster-Ciesielska (Instytut Nauk Biologicznych UMCS) wskazuje na formułowania o „powrocie do zdrowia” czy „normalnym funkcjonowaniu”, które budzą poważne wątpliwości natury etycznej. Autyzm nie jest chorobą, lecz grupą zaburzeń charakteryzujących się odmiennością neurorozwojową. Nie można go „wyleczyć” – można jedynie wspierać rozwój i komunikację osób w spektrum ASD.</p>



<p>Takie deklaracje to – zdaniem ekspertów – budowanie fałszywej nadziei wśród rodziców zmagających się z codziennymi trudnościami wychowania dzieci w spektrum. Poza wspomnianą już prof. Szuster-Ciesielską obawy sygnalizowali także psycholog i terapeuta Jacek Wolszczak czy Joanna Mrożek (Fundacja Synapsis) w wypowiedziach dla portalu Onet.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Badania niby są, wyniki nie do końca</h2>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="398" src="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/10/image-19-1024x398.png" alt="" class="wp-image-11892" srcset="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/10/image-19-1024x398.png 1024w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/10/image-19-300x117.png 300w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/10/image-19-768x299.png 768w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/10/image-19-1536x597.png 1536w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/10/image-19.png 1883w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption class="wp-element-caption">Zrzut ekrany strony głównej firmy Neures Polska.</figcaption></figure>



<p>Na stronie Neures Polska można znaleźć odniesienia do badań naukowych, które mają potwierdzać skuteczność terapii z użyciem kombinezonu. Analiza publikacji pokazuje jednak coś zupełnie innego.&nbsp;</p>



<p>Pierwszy artykuł, na który powołuje się firma Neures na swojej stronie internetowej, to <em>Aggressive and Autoaggressive Behaviors in Patients with Autism Spectrum Disorder in Correlation with Middle Cerebral Artery Flow Velocity</em> (pol. Zachowania agresywne i autoagresywne u pacjentów z zaburzeniami ze spektrum autyzmu w korelacji z prędkością przepływu w tętnicy środkowej mózgu) z 2024 roku autorstwa Macieja Abakumowa (twórcy kombinezonu) i innych. Artykuł został opublikowany w <em>Journal of Personalized Medicine</em>, czasopiśmie wydawanym przez MDPI. Wobec MDPI regularnie pojawiają się zarzuty dotyczące ich drapieżnych praktyk publikacyjnych, a sam <em>Journal of Personalized Medicine</em> pojawił się na liście tzw. czasopism drapieżnych, a więc takich, co do których są wątpliwości, jeśli chodzi o rzetelność procesu recenzji. Sam artykuł nie ma żadnych cytowań – jest dość nowy, więc nie jest to nic nadzwyczajnego, natomiast przy spektakularnych wynikach badań obiecywanych przez firmę Neures zastanawiający jest fakt, że ich dążenia do tej pory nie zostały dostrzeżone w środowisku naukowym i nie były podejmowane próby ich replikowania (a pierwsze doniesienia pojawiły się już w 2021 roku).</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="182" src="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/10/image-18-1024x182.png" alt="" class="wp-image-11891" srcset="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/10/image-18-1024x182.png 1024w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/10/image-18-300x53.png 300w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/10/image-18-768x137.png 768w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/10/image-18.png 1450w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption class="wp-element-caption">Deklaracja braku konfliktu interesów z omawianego artykułu naukowego.</figcaption></figure>



<p>Główny autor – Maciej Abakumow – oraz dwóch innych autorów artykułu jest powiązanych&nbsp; z Neures Polska, co stanowi konflikt interesów, który nie został przez nich ujawniony. Autorzy wskazują na swoje powiązania z Neures Polska w podpisie, nie informując jednak o tym, że firma ta jest producentem kombinezonów. Jednocześnie deklarują brak finansowych lub osobistych powiązań, które mogłyby wpłynąć na wyniki. Takie związki z firmą będącą producentem kombinezonu objętego badaniem muszą budzić obawy o potencjalną stronniczość.&nbsp;</p>



<p>Badanie opisane w artykule również budzi wiele wątpliwości. Po pierwsze, nie zawiera grupy kontrolnej, czyli nie porównano dzieci używających kombinezonu z takimi, które go nie stosowały. Nie jest to więc randomizowane kontrolowane badanie kliniczne, które jest złotym standardem w badaniu bezpieczeństwa i skuteczności interwencji medycznych. Zbadano 33 dzieci z ASD – 29 chłopców i 4 dziewczynki w wieku 5-17 lat – co nie stanowi reprezentatywnej grupy. Ze względu na wspomniany brak grupy kontrolnej obserwowana wśród badanych poprawa mogła wynikać z efektu placebo, naturalnego rozwoju czy oczekiwań rodziców, którzy wypełniali kwestionariusz dotyczący stanu ich dziecka biorącego udział w badaniu.&nbsp;</p>



<p>Wyniki badania wskazują na normalizację przepływu krwi w tętnicy środkowej mózgu po terapii w kombinezonie oraz na poprawę behawioralną w zakresie agresji, autoagresji czy zachowań komunikacyjnych. Autorzy sugerują, że anormalny przepływ krwi w tętnicy środkowej mózgu powoduje niedotlenienie, co prowadzi do agresji, a oferowana terapia normalizuje to, poprawiając funkcjonowanie. Wyniki są spójne wewnętrznie w ramach badania, ale wnioski zbyt mocne – korelacja nie równa się przyczynowości. Nie wiemy też nic o trwałości efektów – badanie trwało 12 tygodni i nie otrzymujemy informacji na temat tego, czy deklarowana poprawa się utrzymywała.&nbsp;</p>



<p>Drugi artykuł, na który powołują się twórcy Neures, to <em>Wykorzystanie kombinezonów R-WUK w terapii pacjentów z autyzmem i zespołem Aspergera – raport wstępny</em>. Jak sam tytuł wskazuje, jest to wstępny raport badawczy opublikowany w czasopiśmie <em>Pediatria i Medycyna Rodzinna,</em> afiliowanym przy Wydziale Medycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Czasopismo na swojej stronie zaznacza, że:</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Konflikt interesów występuje wtedy, gdy przynajmniej jeden z autorów jest powiązany – na przykład finansowo (poprzez inwestycje, zatrudnienie, doradztwo, tantiemy itp.) – z instytucjami, które mogą mieć wpływ na jego niezależność i obiektywność.</em></p>



<p><em>Jeśli artykuł ocenia konkretne produkty, które są częściowo lub w całości sponsorowane przez firmy komercyjne, autorzy są zobowiązani ujawnić ten fakt.</em> (tłum. Pravda)</p>
</blockquote>



<p>Również tym razem, podobnie jak w przypadku poprzedniego artykułu, autorzy wskazali, że Maciej Abakumow i Przemysław Jaśkiewicz są bezpośrednio związani z firmą Neures Polska, która czerpie finansowe korzyści z terapii z wykorzystaniem opisywanych w artykułach kombinezonów, jednocześnie deklarując brak konfliktu interesów.&nbsp;</p>



<p>Sam artykuł to raport wstępny z badania przeprowadzonego na zaledwie czworgu dzieci (1 w etapie I oraz 3 w etapie II), testującego adaptowane wysokościowe kombinezony ciśnieniowe w terapii ASD. Autorzy twierdzą, że po 10 sesjach pacjenci „funkcjonują jak osoby neurotypowe”, co jest ekstremalnie mocnym wnioskiem jak na tak małą próbę i nadużyciem, tym bardziej że u ¼ badanych nie stwierdzono poprawy, co tłumaczone jest zaburzeniem polegającym na zmniejszeniu poziomu saturacji. W przypadkach, w których odnotowano poprawę, nie zostały jednak wzięte pod uwagę inne czynniki możliwie wpływające na uzyskany efekt – ponownie, korelacja nie równa się kauzacji.</p>



<p>Zbyt odważne i optymistyczne wnioski obu artykułów zdają się być wynikiem efektu oczekiwania obserwatora, tj. sytuacji, w której obecność lub oczekiwania osoby obserwującej wpływają na wyniki obserwacji lub interpretację danych. W naukach społecznych, medycznych i psychologicznych oznacza to, że badacz, terapeuta lub rodzic może – często nieświadomie – widzieć to, co chce zobaczyć, zamiast tego, co rzeczywiście się dzieje. Jest to błąd poznawczy, którego prawdopodobieństwo wystąpienia jest szczególnie wysokie wtedy, kiedy nie mamy do czynienia z podwójnie zaślepionym badaniem, a więc takim, w którym uczestnik i obserwator nie wiedzą, kto otrzymuje terapię, a kto nie – tak, jak było w tym wypadku.&nbsp;</p>



<p>Pozostałe umieszczone na stronie badania opisują przede wszystkim techniczną adaptację kombinezonu wysokościowego WUK-90 do zastosowań rehabilitacyjnych, ale nie przedstawiają żadnych wyników klinicznych potwierdzających skuteczność terapii R-WUK u pacjentów w spektrum autyzmu.&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading">Co dalej?</h2>



<p>Przedstawiciele Neures Polska w odpowiedzi na krytykę prof. Szuster-Ciesielskiej podkreślają, że „nigdy nie mówili o 100% skuteczności terapii” – wskazując, że w ich obserwacjach skuteczność wynosi 30%, a w 10% przypadków terapia jest nieskuteczna.</p>



<p>Apelują też o rozmowę z rodzicami, których dzieci korzystały z terapii, sugerując, że ich pozytywne opinie mogą złagodzić krytykę. Problem w tym, że opowieści rodziców to nie dowody naukowe, biorąc pod uwagę wspomniany wcześniej efekt obserwatora i ogromne nadzieje pokładane w tej terapii przez rodziców poszukujących pomocy. Subiektywne wrażenia nie mogą zastąpić rzetelnych podwójnie zaślepionych badań z grupą kontrolną, zaś przekonywanie o „leczeniu autyzmu” może szkodzić całemu środowisku terapeutycznemu i rodzinom w spektrum oraz pogłębiać już obecną w przestrzeni publicznej stygmatyzację osób z ASD.&nbsp;</p>



<p>Kombinezon Neures jest już stosowany komercyjnie – rodzice płacą za sesje terapii, które mają przynieść poprawę funkcjonowania dziecka. Jeśli jednak produkt nie ma stosownych certyfikatów ani naukowo potwierdzonej skuteczności, może to stanowić naruszenie przepisów ustawy o wyrobach medycznych.</p>



<p>Na stronie firmy czytamy, że w związku z „sukcesami terapii” Neures planuje rozszerzyć działalność na badania nad depresją i chorobami neurodegeneracyjnymi – takimi jak stwardnienie rozsiane czy choroba Parkinsona. To budzi wątpliwości. Obie te jednostki to poważne, przewlekłe choroby neurologiczne, nad którymi pracują setki zespołów badawczych z budżetami liczonymi w milionach dolarów. Zapowiedzi prowadzenia takich badań przez firmę, która nie przedstawiła dotąd przekonujących i rygorystycznych dowodów naukowych na skuteczność swojej terapii w przypadku ASD, powinny skłaniać do ostrożności.</p>



<p>Podsumowując, przypadek Neures Polska pokazuje, jak łatwo granica między nauką a marketingiem może się zatrzeć – zwłaszcza gdy w grę wchodzi temat tak delikatny jak autyzm. W obliczu braku solidnych dowodów naukowych i transparentnych badań, obietnice skutecznej terapii należy traktować z dużą ostrożnością. Jeszcze większa odpowiedzialność spoczywa jednak na mediach, które powinny weryfikować informacje dotyczące zdrowia i konfrontować je z opiniami niezależnych ekspertów. Bez tego ryzykują one utrwalanie fałszywej nadziei wśród rodziców dzieci w spektrum autyzmu – osób, które często szukają pomocy w desperacji i zaufają każdej, nawet najmniej wiarygodnej, obietnicy poprawy. Rzetelne dziennikarstwo wymaga nie tylko relacjonowania emocjonujących historii, ale przede wszystkim ochrony tych, którzy mogą stać się ofiarami niesprawdzonych terapii.</p>



<p><em>Ten artykuł powstał przy wsparciu Science+, międzynarodowej sieci wspierającej dziennikarstwo odporne na dezinformację w Europie Środkowo-Wschodniej</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://pravda.org.pl/kombinezon-ktory-ma-leczyc-autyzm-o-tym-jak-neures-sprzedaje-falszywa-nadzieje/" data-wpel-link="internal">Kombinezon, który ma leczyć autyzm – o tym, jak Neures sprzedaje fałszywą nadzieję</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pravda.org.pl" data-wpel-link="internal">Pravda</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy czarny plastik jest szkodliwy dla zdrowia? Sprawdzamy</title>
		<link>https://pravda.org.pl/czarny-plastik/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kinga J. Rogowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 31 Oct 2025 11:30:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pravda.org.pl/?p=11875</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy czarne plastikowe opakowania mogą szkodzić zdrowiu? Wyniki najnowszych badań pokazują, że część z nich zawiera substancje potencjalnie toksyczne. Choć ryzyko dla przeciętnego użytkownika nie jest jednoznacznie określone, eksperci zalecają ostrożność, zwłaszcza przy podgrzewaniu żywności w czarnych pojemnikach.</p>
<p>Artykuł <a href="https://pravda.org.pl/czarny-plastik/" data-wpel-link="internal">Czy czarny plastik jest szkodliwy dla zdrowia? Sprawdzamy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pravda.org.pl" data-wpel-link="internal">Pravda</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Czy czarne plastikowe opakowania mogą szkodzić zdrowiu? Wyniki najnowszych badań pokazują, że część z nich zawiera substancje potencjalnie toksyczne. Choć ryzyko dla przeciętnego użytkownika nie jest jednoznacznie określone, eksperci zalecają ostrożność, zwłaszcza przy podgrzewaniu żywności w czarnych pojemnikach.</p>



<p>W mediach społecznościowych krążą posty informujące o szkodliwości czarnych plastikowych pojemników. „Amerykańska lekarka ujawnia, jak niebezpieczne jest jedzenie z czarnych plastikowych pojemników.” – czytamy w jednym z wpisów.&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="540" height="1024" src="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/10/image-7-540x1024.png" alt="" class="wp-image-11877" style="width:353px;height:auto" srcset="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/10/image-7-540x1024.png 540w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/10/image-7-158x300.png 158w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/10/image-7.png 598w" sizes="(max-width: 540px) 100vw, 540px" /><figcaption class="wp-element-caption">Wpis użytkownika @M_Christo1410 na X, w którym poruszona jest kwestia szkodliwości czarnego plastiku</figcaption></figure>



<p>Sprawdzamy, czy faktycznie takie pojemniki stanowią zagrożenie dla zdrowia.</p>



<h2 class="wp-block-heading">W skrócie</h2>



<ul class="wp-block-list">
<li>Część czarnego plastiku pochodzi z recyklingu obudów zużytego sprzętu elektronicznego (WEEE), co <strong>zwiększa ryzyko obecności niepożądanych zanieczyszczeń</strong>.</li>



<li>Zagrożenie zdrowotne wynikające z kontaktu z czarnym plastikiem nie jest jednoznacznie określone. Przy długotrwałym, częstym kontakcie i podgrzewaniu w wysokiej temperaturze ryzyko może być wyższe.</li>



<li>Zdecydowana większość danych na temat wpływu czarnego plastiku na zdrowie pochodzi z USA, wciąż potrzebne są badania w Europie.</li>
</ul>



<h2 class="wp-block-heading">Czym jest czarny plastik?</h2>



<p>Czarny plastik jest używany w produkcji jednorazowych naczyń i tacek (np. do dań na wynos) i bardziej trwałych produktów kuchennych (np. szpatułek czy chochli). Materiał ten nie jest łatwy w recyklingu. Dzieje się tak dlatego, że tradycyjne sortownie identyfikują tworzywa za pomocą światła podczerwonego, które czarne pigmenty pochłaniają – w efekcie elementy te pozostają niewykryte i trafiają na wysypiska.</p>



<p>Przegląd badań z 2018 r. sugeruje, że rosnące zapotrzebowanie na czarne tworzywa w produktach konsumenckich jest częściowo zaspokajane poprzez <strong>pozyskiwanie surowca z obudów zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego</strong> (ang. <em>waste electronic and electrical equipment</em>, WEEE). Zużyty sprzęt elektroniczny poddaje się innemu procesowi przetwarzania niż zwykłe odpady. W tym procesie plastik oddziela się od pozostałych komponentów, co umożliwia jego ponowne wykorzystanie.</p>



<p>Czarny kolor w tworzywach sztucznych pochodzi z dodatku tzw. pigmentu <em>carbon black</em> – czyli sadzy technicznej powstającej podczas niecałkowitego spalania węgla, ropy naftowej lub materii roślinnej. Dodaje się go do plastiku jako substancję wzmacniającą. Sadza techniczna<em> </em>pochłania promieniowanie ultrafioletowe, które mogłoby powodować degradację tworzyw, jest odporna na ścieranie i rozciąganie.&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading">Szkodliwość czarnego plastiku</h2>



<p><strong>W ciągu ostatnich 15 lat wiele </strong><strong>badań</strong><strong> na całym świecie wykazało obecność </strong><strong>środków</strong><strong> zmniejszających palność w </strong><strong>domowych</strong><strong> produktach z czarnego plastiku.&nbsp;</strong></p>



<p>Środki zmniejszające palność to substancje nakładane na produkty, takie jak meble czy elektronika, aby zapobiegać rozprzestrzenianiu się ognia lub spowalniać je – wyjaśnia amerykański Narodowy Instytut Nauk o Zdrowiu i Środowisku (NIEHS). Znaczna ekspozycja na nie może być toksyczna. Niewłaściwie posegregowany plastik z WEEE może wprowadzać do recyklatu substancje objęte ograniczeniami i potencjalnie niebezpieczne, w tym bromowane środki zmniejszające palność (BFR), antymon oraz metale ciężkie: kadm, chrom, rtęć i ołów.</p>



<p>Zainteresowanie problemem czarnych tworzyw nasiliło się po badaniu z października 2024 r. przeprowadzonym przez naukowców z Amsterdam Institute for Life and Environment i organizacji Toxic-Free Future. Wyniki badania wskazywały na wykrywalne ilości środków zmniejszających palność w czarnych plastikowych przyborach kuchennych, pojemnikach na wynos, zabawkach i akcesoriach sprzedawanych w USA.</p>



<p>Łącznie przebadane zostały 203 produkty pod kątem obecności bromu (Br). <strong>Substancje zmniejszające palność wykryto w większości badanych produktów, natomiast tylko część z nich zawierała je w bardzo wysokich stężeniach.</strong> Spośród przebadanych wyrobów z czarnego plastiku 10% miało znaczące ilości bromu – pierwiastka wskazującego na obecność środków zmniejszających palność. Te, które zawierały ponad 50 ppm (liczba części na milion) bromu, poddano dalszej analizie w kierunku obecności bromowanych środków zmniejszających palność (BFR), fosforoorganicznych środków zmniejszających palność (OPFR) oraz rodzaju tworzywa sztucznego. Środki zmniejszające palność (FR) stwierdzono w 85% przebadanych produktów, przy całkowitych stężeniach sięgających nawet 22 800 mg/kg.</p>



<p>„Niektóre przybory mogą zawierać bardzo mało niepokojących związków albo wcale, inne – znacznie więcej” – powiedziała dr Maryann Amirshahi, lekarka, farmaceutka i toksykolożka kliniczna w National Capital Poison Center. „Trzeba też brać pod uwagę częstotliwość i czas używania. Jeśli regularnie korzystasz z plastikowych przyborów kuchennych w wysokiej temperaturze, narażenie prawdopodobnie jest większe”.</p>



<p>Sadza techniczna z kolei zawiera liczne związki chemiczne, z których część ma właściwości rakotwórcze. Z tego powodu Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) sklasyfikowała sadzę techniczną jako związek „prawdopodobnie rakotwórczy dla ludzi”. Nie jest jednak jasne, czy stanowi to realne zagrożenie w przypadku pojemników używanych do gotowych dań, także tych przeznaczonych do podgrzewania w kuchence mikrofalowej, ponieważ sadza jest uwięziona w tworzywie i może nie uwalniać się w istotnych ilościach.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Regulacje prawne</h2>



<p>Należy zwrócić uwagę, że omówione badania odnoszą się przede wszystkim do Stanów Zjednoczonych, ale mogą budzić wątpliwości dotyczące wykorzystywania materiałów z recyklingu również w Europie.</p>



<p>W Unii Europejskiej materiały przeznaczone do kontaktu z żywnością podlegają restrykcyjnym przepisom (Rozporządzenie 10/2011). Niedawno Komisja Europejska zaostrzyła je, m.in. całkowicie zakazując bisfenolu A (BPA) we wszystkich tworzywach przeznaczonych do kontaktu z żywnością – na podstawie opinii Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności, który uznał BPA za szkodliwy dla układu odpornościowego i hormonalnego. Dodatkowo UE ogranicza zawartość metali ciężkich i innych substancji toksycznych w opakowaniach. Niemniej, nie ma na ten moment konkretnych regulacji odnośnie do czarnego plastiku pochodzącego z recyklingu WEEE.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Podsumowanie</h2>



<p>Czarny plastik, chętnie wybierany przez producentów żywności i przyborów kuchennych, jest trudny w recyklingu i może zawierać zanieczyszczenia pochodzące z elektroniki. Badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych wykazały, że w części wyrobów stężenia tych substancji są wysokie, choć nie wszystkie produkty stwarzają takie samo zagrożenie. Eksperci podkreślają, że potencjalne ryzyko zależy od rodzaju produktu, częstotliwości użycia i sposobu eksploatacji (np. podgrzewania w wysokiej temperaturze).</p>
<p>Artykuł <a href="https://pravda.org.pl/czarny-plastik/" data-wpel-link="internal">Czy czarny plastik jest szkodliwy dla zdrowia? Sprawdzamy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pravda.org.pl" data-wpel-link="internal">Pravda</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy Rząd wprowadził w Polsce cenzurę internetu? Sprawdzamy</title>
		<link>https://pravda.org.pl/czy-rzad-wprowadzil-w-polsce-cenzure-internetu-sprawdzamy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kinga J. Rogowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Oct 2025 08:48:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pravda.org.pl/?p=11766</guid>

					<description><![CDATA[<p>23 września 2025 roku Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw, przedłożony przez Ministra Cyfryzacji. Projekt ten ma za zadanie dostosować polskie przepisy do rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2022/2065 w sprawie jednolitego rynku usług cyfrowych (tzw. Akt o usługach cyfrowych, DSA). Czy projekt – tak jak twierdzą jego krytycy – narusza wolność słowa w Polsce? Sprawdzamy.</p>
<p>Artykuł <a href="https://pravda.org.pl/czy-rzad-wprowadzil-w-polsce-cenzure-internetu-sprawdzamy/" data-wpel-link="internal">Czy Rząd wprowadził w Polsce cenzurę internetu? Sprawdzamy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pravda.org.pl" data-wpel-link="internal">Pravda</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>23 września 2025 roku Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw, przedłożony przez Ministra Cyfryzacji. Projekt ten ma za zadanie dostosować polskie przepisy do rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2022/2065 w sprawie jednolitego rynku usług cyfrowych (tzw. Akt o usługach cyfrowych, DSA). Czy projekt – tak jak twierdzą jego krytycy – narusza wolność słowa w Polsce? Sprawdzamy.</p>



<p>Wątpliwości co do treści ustawy pojawiły się już podczas posiedzenia Sejmu RP 24.09.2025 roku, podczas którego poseł Dariusz Matecki stwierdził, że:</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Donald Tusk (&#8230;) wczoraj zdecydował, że w Polsce ma obowiązywać cenzura internetu i to nie sąd, a urzędnik podległy rządowi ma decydować, co jest prawdą, a co prawdą nie jest. (&#8230;) Co ma być zakazane? Zakazane ma być krytykowanie waszego rządu przed wyborami w 2027 roku.</p>
</blockquote>



<p>Wypowiedź posła Mateckiego rozeszła się w mediach społecznościowych i wywołała u części użytkowników Internetu obawę o ograniczenie wolności słowa czy wprowadzenie cenzury w Polsce.</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="602" src="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/09/image-21-1024x602.png" alt="" class="wp-image-11767" style="width:782px;height:auto" srcset="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/09/image-21-1024x602.png 1024w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/09/image-21-300x176.png 300w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/09/image-21-768x452.png 768w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/09/image-21-1536x903.png 1536w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/09/image-21.png 1600w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption class="wp-element-caption">Wpisy na portalu X na temat omawianego projektu ustawy</figcaption></figure>



<p class="has-ast-global-color-7-color has-ast-global-color-0-background-color has-text-color has-background has-link-color wp-elements-65ec081e4275052ab911982bf46edeee">Jednak twierdzenie, jakoby „zakazane miało być krytykowanie rządu”, nie znajduje potwierdzenia w treści projektu ustawy.</p>



<p>Przyjrzeliśmy się więc temu, jak wygląda ustawa, dlaczego została wprowadzona i czy faktycznie obywatele powinni obawiać się ograniczenia wolności słowa.</p>



<h2 class="wp-block-heading">W skrócie</h2>



<ul class="wp-block-list">
<li>Polska miała obowiązek wdrożenia unijnego Aktu o usługach cyfrowych (<em>Digital Services Act</em>, DSA), który reguluje działania dużych platform internetowych, wymaga większej przejrzystości algorytmów i skutecznego zwalczania treści nielegalnych, ale nie wprowadza cenzury prewencyjnej.</li>



<li>Początkowo projekt ustawy dawał Prezesowi UKE zbyt szerokie kompetencje w blokowaniu treści, co rodziło obawy o nadużycia. Po konsultacjach ograniczono te uprawnienia do reakcji w odniesieniu do wąskiej listy najpoważniejszych przestępstw.</li>



<li>Od decyzji Prezesa UKE można się odwołać do sądu powszechnego, a osoba, której wpis ma zostać usunięty, ma prawo wcześniej wyrazić swoje zdanie, co zwiększa gwarancję ochrony wolności słowa.</li>



<li>Według ekspertów ustawa w obecnym kształcie, po poprawkach, ma duże szanse na zwiększenie transparentności i ochrony użytkowników. Kluczowe będzie jednak praktyczne wdrożenie przepisów w połączeniu z pracą nowo powołanej Rady Usług Cyfrowych, która ma pełnić funkcję doradczą i kontrolną.</li>
</ul>



<h2 class="wp-block-heading">Polska ma obowiązek wprowadzić DSA</h2>



<p>Tak jak pisaliśmy już w maju tego roku przy okazji debaty prezydenckiej, Polska ma obowiązek zaimplementować unijny <strong>Akt o usługach cyfrowych</strong> (<em>Digital Services Act</em>, DSA). Rozporządzenie to reguluje działanie internetowych platform i wyszukiwarek (w najsurowszy sposób dużych serwisów, takich jak Facebook, Instagram, Google czy YouTube) i <strong>służy zwalczaniu nielegalnych treści, dążeniu do większej przejrzystości algorytmów i zapewnieniu skuteczniejszych mechanizmów zgłaszania nadużyć</strong>.</p>



<p>Należy zaznaczyć, że <strong>DSA nie wprowadza cenzury prewencyjnej</strong>, a jedynie dąży do zmotywowania platform internetowych do skuteczniejszego zabezpieczenia użytkowników przed dezinformacją, manipulacją czy cyberprzemocą.&nbsp;</p>



<p>Samą cenzurę można podzielić na kilka rodzajów, w tym na prewencyjną, a więc taką, która odbywa się przed publikacją danej treści, oraz represyjną, która polega na nakazie wstrzymania rozpowszechnia treści już po ich opublikowaniu z powodu naruszania przez nie norm prawnych lub obyczajowych.</p>



<p><strong>DSA zakazuje cenzury prewencyjnej</strong>, czyli nakładania ogólnego obowiązku monitorowania treści, a żadne z prowadzonych działań nie może wykraczać poza to, co konieczne, aby unikać wymienionych wcześniej zagrożeń. W Polsce taka forma cenzury jest również niezgodna z artykułem 54. Konstytucji RP.</p>



<p>Czym innym jest natomiast zastosowanie cenzury represyjnej, polegającej na usunięciu lub ograniczeniu rozpowszechniania treści szkodliwych, naruszających regulamin danej platformy, już po ich opublikowaniu. Jest to zgodne z artykułem 31. ust. 3 Konstytucji RP, który zakłada, że <strong>wolność wypowiedzi nie ma charakteru absolutnego i może podlegać ograniczeniom</strong>.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Najważniejsze założenia ustawy</h2>



<p>Projekt ustawy wprowadza nowe kompetencje dla szeregu instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i porządek w sieci. Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej stanie się koordynatorem ds. usług cyfrowych, a do jego zadań należeć będzie współpraca z Komisją Europejską i innymi krajami UE. Dodatkowo przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji będzie nadzorować treści na platformach wideo i rozpatrywać wnioski o blokowanie nielegalnych materiałów, a prezes UOKiK zajmie się ochroną konsumentów i zwalczaniem nieuczciwych praktyk dostawców usług cyfrowych.</p>



<p>Prokuratorzy, Policja, Krajowa Administracja Skarbowa, Straż Graniczna oraz tzw. zaufane podmioty certyfikowane przez Prezesa UKE będą mogły wnioskować o <strong>szybkie blokowanie treści naruszających prawo</strong>, takich jak materiały pedofilskie czy oszustwa.</p>



<p>Użytkownicy, których treści zostaną zablokowane, zyskają prawo do złożenia wniosku o zniesienie ograniczeń, a w razie odmowy – sprzeciwu w sądzie. Nad całością procesu będzie czuwać nowo powołana Krajowa Rada ds. Usług Cyfrowych – ciało doradcze złożone z ekspertów, organizacji społecznych i gospodarczych.</p>



<p>Przewidziano również odpowiedzialność cywilną i wysokie kary finansowe dla dostawców naruszających przepisy, możliwość nadania decyzjom rygoru natychmiastowej wykonalności oraz krótkie terminy ich wydawania – do 7 dni, a w najpilniejszych przypadkach nawet do 2 dni – z zachowaniem przejrzystości procedur i udziału wszystkich zainteresowanych stron.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Dyskusyjne elementy ustawy i ich obecny kształt</h2>



<p>Eksperci wskazywali w styczniu 2025, że w zaproponowanej wówczas treści ustawy było kilka kluczowych problemów. <strong>Najbardziej kontrowersyjnym elementem polskiego projektu wdrożenia DSA było przekazanie decyzji o blokowaniu treści w ręce Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) i zbyt szeroki katalog spraw, w których miałby wydawać decyzje. </strong>Dodatkowo eksperci sugerowali, aby wprowadzić zmianę, dzięki której autor treści miałby możliwość wypowiedzenia się przed jej usunięciem, oraz aby odwołania od decyzji trafiały do sądu powszechnego, a nie administracyjnego.&nbsp;</p>



<p><strong>Projekt </strong><strong>ustawy</strong><strong> został jednak od tego czasu zaktualizowany.</strong> Zapytaliśmy dr Dorotę Głowacką, specjalistkę ds. rzecznictwa i litygacji z Fundacji Panoptykon, o opinię na temat nowego kształtu ustawy. W udzielonej nam odpowiedzi przyznała ona, że aktualna wersja projektu odpowiedziała w dużej mierze na obawy i postulaty organizacji broniących wolności słowa w internecie.&nbsp;</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Po pierwsze, znacząco ograniczono rodzaje spraw, w których Prezes UKE, a teraz także w pewnym zakresie KRRiT, będą mogli wydawać szybkie nakazy usunięcia treści z sieci do wąskiej grupy jasno określonych, najpoważniejszych przestępstw. Chodzi m.in. o treści stanowiące groźby, oszustwa, propagowanie pedofilii, tzw. „porn revenge”, czy nawoływanie do nienawiści o charakterze dyskryminacyjnym. Zrezygnowano z włączenia do tego katalogu spraw dotyczących zniesławienia czy ochrony dóbr osobistych, które generowały największe ryzyko nadużywania nowych uprawnień do np. blokowania krytycznych opinii czy niewygodnych wypowiedzi politycznych.&nbsp; Nie ma w tym katalogu też blokowania „dezinformacji” jako takiej, co mogłoby wzbudzać obawy ze względu na nieostry zakres tego pojęcia. Jest to więc pewien kompromis: Prezes UKE nie będzie mógł decydować o usunięciu każdej bezprawnej treści, która może być szkodliwa, jego kompetencje będą ograniczone jedynie do najpoważniejszych przypadków nadużyć, ale za to minimalizuje to ryzyko nadmiarowej ingerencji tego organu w wolność słowa (a przy okazji ryzyko „sparaliżowania” pracy organu ogromną liczbą spraw).</p>
</blockquote>



<p>Drugą kwestią, która budziła kontrowersje i została zmieniona, jest oddanie kontroli nad decyzjami Prezesa UKE sądom powszechnym – nie tak jak w poprzedniej wersji ustawy sądom administracyjnym. Sądy powszechne, zdaniem dr Głowackiej, mają większe doświadczenie i kompetencje do tego, aby decydować o granicy swobody wypowiedzi. Głowacka dodaje:</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Tymczasem dziś to „ostatnie słowo” często należy do platform internetowych, które podejmują swoje decyzje w tym zakresie w sposób arbitralny, nieprzejrzysty, bez jakiejkolwiek kontroli społecznej. Odebranie tej „władzy” platformom i przekazanie jej organom państwowym (w tym na końcu niezależnym sądom) stawia nas wszystkich w znacznie lepszej pozycji – zamiast procesu Kafki, dostaniemy wreszcie szansę na rzetelne i sprawiedliwe postępowanie.</p>
</blockquote>



<p>Nowy kształt ustawy odpowiada również na wątpliwość dotyczącą braku udziału autora w procedurze usunięcia treści przed wydaniem decyzji organu nadzorczego, a po otrzymaniu zawiadomienia od platformy internetowej – o rozpoczęciu takiej procedury.<strong> Teraz autor będzie miał dwa dni na przedstawienie swojego stanowiska i będzie ono brane pod uwagę przy podejmowaniu decyzji.&nbsp;</strong></p>



<p>Na pytanie o to, czy obecny kształt ustawy powinien wywoływać obawę o wolność słowa w Polsce, dr Głowacka odpowiada:</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Uważam, że to wszystko, w połączeniu z dodaniem jeszcze kilku innych gwarancji, istotnie ogranicza ryzyka, na które zwracaliśmy uwagę w styczniu, w tym ryzyko nadużywania nowych kompetencji przez organy nadzorcze do np. eliminowania określonych głosów z debaty publicznej z powodów politycznych czy ideologicznych. Rośnie za to szansa, że nowe przepisy realnie pomogą osobom najpoważniej skrzywdzonym w sieci, w tym ofiarom tzw. prywatnej cenzury ze strony platform – bo pamiętajmy, że organy nadzorcze będą mogły nie tylko blokować wybrane nielegalne treści, ale w pewnym zakresie także wydawać decyzje o przywróceniu treści niesłusznie usuniętych przez same platformy. Prezesa UKE i KRRiT postrzegam więc w tym kontekście nie jako „cenzora internetu” (aktualnie to określenie wydaje się mocno „na wyrost”), tylko raczej strażnika naszych praw w sieci, którego wsparcia – jako obywatele – bardzo potrzebujemy w nierównej walce z big techami.</p>
</blockquote>



<h2 class="wp-block-heading">Podsumowanie</h2>



<p>Polska wprowadziła ustawę, która implementuje unijny Akt o usługach cyfrowych (DSA) w Polsce. W obecnym kształcie ustawy wprowadzone zostały istotne zmiany, które według ekspertów znacząco zmniejszają sygnalizowane wcześniej obawy o wolność słowa w internecie.&nbsp;</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Przy czym wciąż wiele zależy oczywiście od tego, jak w praktyce zostaną wdrożone i będą funkcjonować te procedury, czemu z pewnością będziemy się uważnie przyglądać (liczę też tutaj na aktywną rolę Rady Usług Cyfrowych – nowego organu doradczego przy Prezesie UKE, złożonego m.in. z przedstawicieli strony społecznej, który ma zostać powołany na gruncie tej samej ustawy). – dodaje dr Dorota Głowacka.</p>
</blockquote>



<p>Podejmowane działania mają na celu zapewnienie transparentności, proporcjonalności i ochrony użytkownikom internetu. Polski rząd wywiązał się ze zobowiązania wprowadzenia tego aktu i obecny kształt ustawy zwiększa ochronę użytkowników bez alarmującego ograniczania ich wolności.</p>
<p>Artykuł <a href="https://pravda.org.pl/czy-rzad-wprowadzil-w-polsce-cenzure-internetu-sprawdzamy/" data-wpel-link="internal">Czy Rząd wprowadził w Polsce cenzurę internetu? Sprawdzamy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pravda.org.pl" data-wpel-link="internal">Pravda</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Teoria złamanej kości? To tylko trend </title>
		<link>https://pravda.org.pl/teoria-zlamanej-kosci-to-tylko-trend/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kinga J. Rogowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 25 Sep 2025 11:06:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pravda.org.pl/?p=11753</guid>

					<description><![CDATA[<p>Teoria złamanej kości (broken bone theory) stała się trendem na TikToku. Użytkownicy udostępniają wideo ze swoją interpretacją tej idei oraz reakcjami ich otoczenia po zrozumieniu jej znaczenia. Czym jest teoria złamanej kości i czy jest uzasadniona naukowo? Sprawdzamy.</p>
<p>Artykuł <a href="https://pravda.org.pl/teoria-zlamanej-kosci-to-tylko-trend/" data-wpel-link="internal">Teoria złamanej kości? To tylko trend </a> pochodzi z serwisu <a href="https://pravda.org.pl" data-wpel-link="internal">Pravda</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Teoria złamanej kości (<em>broken bone theory</em>) stała się trendem na TikToku. Użytkownicy udostępniają wideo ze swoją interpretacją tej idei oraz reakcjami ich otoczenia po zrozumieniu jej znaczenia. Czym jest teoria złamanej kości i czy jest uzasadniona naukowo? Sprawdzamy.</p>



<p>Termin ten pojawił się w mediach społecznościowych (głównie na TikToku i Reddicie). Sugeruje, że osoby, które nigdy w życiu nie złamały żadnej kości, są w jakiś sposób „duchowo chronione” lub przeznaczone do znoszenia większych cierpień psychicznych.</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="869" src="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/09/image-20-1024x869.png" alt="" class="wp-image-11755" style="width:656px;height:auto" srcset="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/09/image-20-1024x869.png 1024w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/09/image-20-300x255.png 300w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/09/image-20-768x652.png 768w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/09/image-20-1536x1304.png 1536w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/09/image-20.png 1600w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption class="wp-element-caption">Krążące w mediach społecznościowych wyjaśnienie teorii złamanej kości.</figcaption></figure>



<p>W typowym filmiku o tej teorii ktoś symuluje złamanie kości i pyta znajomą osobę, czy kiedykolwiek złamała kość. Gdy usłyszy odpowiedź „nie”, wyjaśnia, że według tej teorii taki brak złamań wskazuje na wyjątkową ochronę duchową, nadzwyczajny życiowy los czy większą ilość mentalnego cierpienia.&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="684" height="290" src="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/09/image-19.png" alt="" class="wp-image-11754" srcset="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/09/image-19.png 684w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/09/image-19-300x127.png 300w" sizes="(max-width: 684px) 100vw, 684px" /></figure>



<p></p>



<p>Część wyjaśnień tej teorii odnosi się do kwestii religijnych i interpretacji fragmentu Księgi Psalmów (34:19-20):&nbsp;</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Pan jest blisko skruszonych w sercu</em></p>



<p><em>i wybawia złamanych na duchu.</em></p>



<p><em>Wiele nieszczęść [spada na] sprawiedliwego;</em></p>



<p><em>lecz ze wszystkich Pan go wybawia.</em></p>
</blockquote>



<p>Jest to jednak jedynie proponowane przez niektórych internautów wyjaśnienie, a nie część jakiejkolwiek oficjalnej doktryny religijnej.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Co na to nauka?</h2>



<p><strong>Nie wykazano żadnego związku między brakiem złamań a „wytrzymałością” psychiczną.</strong> Wręcz przeciwnie – przykładowo, ta metaanaliza wskazuje, że jednym z czynników ryzyka zachorowania na osteoporozę i niższej gęstości mineralnej kości (BMD) jest ciężka depresja. Innymi słowy, osoby z depresją i wysokim poziomem kortyzolu mogą mieć skłonność do osłabienia kości, co zwiększa ryzyko złamań. <strong>Nie ma więc dowodów na poparcie teorii złamanej kości</strong> – jest to tylko internetowy trend.</p>
<p>Artykuł <a href="https://pravda.org.pl/teoria-zlamanej-kosci-to-tylko-trend/" data-wpel-link="internal">Teoria złamanej kości? To tylko trend </a> pochodzi z serwisu <a href="https://pravda.org.pl" data-wpel-link="internal">Pravda</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nie, szczepionki nie wywołują homoseksualności</title>
		<link>https://pravda.org.pl/nie-szczepionki-nie-wywoluja-homoseksualnosci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kinga J. Rogowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Sep 2025 10:59:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Szczepienia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pravda.org.pl/?p=11708</guid>

					<description><![CDATA[<p>W mediach społecznościowych co jakiś czas powracają teorie spiskowe łączące szczepienia z orientacją seksualną. W rzeczywistości nie istnieją żadne dowody naukowe potwierdzające takie twierdzenia – to fake newsy oparte na błędnych interpretacjach badań i pseudonauce. Na Facebooku i innych platformach wciąż pojawiają się treści sugerujące, że szczepienia mogą wpływać na orientację seksualną. Największy rozgłos zdobył [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://pravda.org.pl/nie-szczepionki-nie-wywoluja-homoseksualnosci/" data-wpel-link="internal">Nie, szczepionki nie wywołują homoseksualności</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pravda.org.pl" data-wpel-link="internal">Pravda</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>W mediach społecznościowych co jakiś czas powracają teorie spiskowe łączące szczepienia z orientacją seksualną. W rzeczywistości nie istnieją żadne dowody naukowe potwierdzające takie twierdzenia – to fake newsy oparte na błędnych interpretacjach badań i pseudonauce.</p>



<p>Na Facebooku i innych platformach wciąż pojawiają się treści sugerujące, że szczepienia mogą wpływać na orientację seksualną. Największy rozgłos zdobył post Justyny Sochy, znanej działaczki antyszczepionkowej. Powołuje się ona m.in. na badania naukowe i wypowiedzi osób przedstawianych przez nią jako eksperci. W rzeczywistości ani publikacje naukowe, ani środowisko medyczne nie dostarczają dowodów na istnienie jakiegokolwiek związku między szczepieniami a homoseksualnością.</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="555" src="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/09/Screenshot-2025-09-20-at-11.11.40-1024x555.png" alt="" class="wp-image-11715" srcset="https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/09/Screenshot-2025-09-20-at-11.11.40-1024x555.png 1024w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/09/Screenshot-2025-09-20-at-11.11.40-300x163.png 300w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/09/Screenshot-2025-09-20-at-11.11.40-768x416.png 768w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/09/Screenshot-2025-09-20-at-11.11.40-1536x833.png 1536w, https://pravda.org.pl/wp-content/uploads/2025/09/Screenshot-2025-09-20-at-11.11.40-2048x1110.png 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption class="wp-element-caption">Post Justyny Sochy na Facebooku wraz z komentarzem prowadzącym do artykułu naukowego Petera Fredericka i Nilmini Jayaseny</figcaption></figure>



<p>Grafika dołączona do posta zawiera odwołanie do wypowiedzi włoskiego naukowca. W komentarzu do wpisu Socha załączyła ponadto link do artykułu pt. <em>Altered pairing behaviour and reproductive success in white ibises exposed to environmentally relevant concentrations of methylmercury</em> autorstwa badaczy z University of Florida. Przyjrzyjmy się obu źródłom i wyjaśnijmy, dlaczego nie należy się na nie powoływać w tym kontekście.</p>



<h2 class="wp-block-heading">O błędnej interpretacji artykułu naukowego&nbsp;</h2>



<p>Przywołane przez Sochę badanie dotyczyło narażenia ibisów białych na metylortęć w zanieczyszczonym środowisku. Metylortęć jest szkodliwa oraz stanowi ogromne zagrożenie dla środowiska i dla zdrowia człowieka. Gromadzi się w organizmie, co może prowadzić do rozwoju nowotworów lub uszkodzeń układu nerwowego. Wspomniane przez Sochę badanie wskazało, że samce ibisów białych żyjących na terenach zanieczyszczonych metylortęcią częściej tworzyły pary z innymi samcami, a ich płodność była obniżona.&nbsp;</p>



<p>W badaniu analizowano działanie metylortęci, której szkodliwość – także dla ludzi – jest potwierdzona naukowo. <strong>Metylortęć nie występuje jednak w szczepionkach. </strong>Jak pisaliśmy w artykule o adiuwantach, związek rtęci w szczepionkach, Tiomersal, zawiera etylową postać rtęci, która jest usuwana z organizmu w ciągu kilku dni i uznaje się ją za bezpieczną dla człowieka w dopuszczalnych dawkach. Co więcej, obecnie w Polsce występuje tylko w składzie szczepionki przeciwko błonicy, tężcowi i krztuścowi. Obie te substancje mają więc różny wpływ na organizm.&nbsp;</p>



<p>Należy także podkreślić, że <strong>naukowcy</strong><strong> prowadzący badanie nigdy nie sugerowali, że ich wyniki odnoszą się do orientacji seksualnej człowieka</strong>, a alarmowali jedynie o konsekwencjach wynikających z zanieczyszczenia środowiska metylortęcią. Wnioski z badań na zwierzętach, w tym przypadku ptakach, nie mają pełnego przełożenia na ludzi. Potwierdzenie związku między metylortęcią a orientacją seksualną u ludzi wymagałoby dodatkowych badań.</p>



<p>Samo powołanie się na artykuł naukowy nie jest więc wystarczające, żeby wzmocnić swój argument – <strong>przywołane badania w żaden sposób nie wsparły wniosku wysuwanego przez Sochę, bo nie mają z nim nic wspólnego</strong>. Część komentujących zwróciła na to uwagę, jednak wielu użytkowników nie zauważyło tej manipulacji. Dlatego też podkreślamy, że warto weryfikować przywoływane w takim kontekście badania.</p>



<h2 class="wp-block-heading">O fałszywych autorytetach</h2>



<p>Narrację o „szczepionkach powodujących homoseksualność” podsycał włoski publicysta Gian Paolo Vanoli, propagator medycyny alternatywnej związany z włoskim ruchem antyszczepionkowym. Twierdził, że szczepienia mają „hamować rozwój osobowości” i powodować orientację homoseksualną. W wywiadzie dla Vice z 2013 roku w odpowiedzi na pytanie, czy szczepienia powodują homoseksualność, powiedział:</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p><em>Kiedy dziecko otrzymuje szczepionkę, dorasta i próbuje rozwinąć własną osobowość, a jeśli ta osobowość zostanie zahamowana przez rtęć lub substancje szczepionkowe wnikające do mózgu, staje się ono gejem. Problem ten będzie odczuwalny szczególnie w przyszłych pokoleniach, ponieważ dzieci osób homoseksualnych, które zostaną rodzicami, będą nosić DNA choroby rodzica. Ponieważ homoseksualność jest chorobą, nawet jeśli WHO uznała, że ​​nią nie jest. Kogo to obchodzi! Prawda jest taka, że ​​nią jest. Każda szczepionka powoduje homoseksualność, ponieważ zapobiega kształtowaniu się osobowości. To mikroforma autyzmu, jeśli tak można powiedzieć. Zobaczysz, ile osób homoseksualnych będzie w przyszłych pokoleniach; to będzie katastrofa</em> (tłum. Pravda)<em>.</em></p>
</blockquote>



<p><strong>Żadne z twierdzeń przedstawianych przez Vanoliego nie zostało potwierdzone naukowo, a on sam nie prowadził własnych badań na ten temat.</strong> Obecne badania wskazują, że orientacja seksualna wynika z wieloskładnikowej interakcji różnych czynników.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Podsumowanie</h2>



<p><strong>Nie istnieją żadne dowody naukowe na to, że szczepienia mogłyby wpływać na orientację seksualną. </strong>Badania, na które powołują się autorzy postów na ten temat, dotyczą zupełnie innych kwestii, a przywoływane opinie rzekomych autorytetów są niezgodne z wiedzą naukową.</p>
<p>Artykuł <a href="https://pravda.org.pl/nie-szczepionki-nie-wywoluja-homoseksualnosci/" data-wpel-link="internal">Nie, szczepionki nie wywołują homoseksualności</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pravda.org.pl" data-wpel-link="internal">Pravda</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
