Okładka wykonana przez: Aleksandra Wrona

Polska ma amunicję tylko na trzy dni wojny? Sprawdzamy wypowiedzi Mentzena

Polska roczna produkcja amunicji wystarcza jedynie na trzy dni intensywnych działań wojennych, a obecne zapasy magazynowe pozwoliłyby na obronę kraju przez zaledwie kilka dni – wynika z ostatnich wypowiedzi Sławomira Mentzena. Na czym opierają się te szacunki i czy znajdują potwierdzenie w dostępnych źródłach? Sprawdzamy.

Poseł Konfederacji i kandydat na prezydenta Sławomir Mentzen opublikował 5 marca 2025 roku wpis na platformie X dotyczący stopnia przygotowania Polski na potencjalny konflikt zbrojny. „Trzy lata po wybuchu wojny produkujemy rocznie amunicji na trzy dni walk. I nie robimy żadnych realnych kroków, żeby to zmienić” – stwierdził. 

Post opublikowany na platformie X 5 marca 2025 roku. Na dzień 2 kwietnia 2025 roku uzyskał on ponad 140 tys. wyświetleń, 237 komentarzy, 3 tys. polubień oraz 248 udostępnień.

Do wpisu dołączył również nagranie z mównicy sejmowej, kiedy to również wypowiadał się na ten temat. „Apeluję do tego rządu, który doprowadził do tego, że mamy teraz amunicji na zaledwie kilka dni wojny, żeby wreszcie wziął się do roboty i w końcu pomyślał o naszym bezpieczeństwie. To jest absolutnie nie do uwierzenia, że nie przyszło wam do głowy, że do obrony potrzebujemy broni i amunicji” – mówił

Nie był to pierwszy raz, gdy Mentzen wspomniał o niewystarczającej liczbie amunicji w Polsce. To samo mówił również na spotkaniu z wyborcami w Gryficach na trzy dni przed publikacją posta. „Mamy zapasów amunicji na trzy dni wojny. Amunicji artyleryjskiej kupujemy rocznie tyle, ile Ukraina zużyła w trzy dni, broniąc się” – wskazał polityk.

Wiceszef MON dementuje

Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk, pytany o wypowiedź Mentzena dotyczącą zapasów amunicji wystarczających na zaledwie kilka dni wojny, stanowczo zaprzeczył. „Po pierwsze, to są szacunki nieprawdziwe. Po drugie, takie dane są tajne” – podkreślił. 

Zgodnie z art. 5 Ustawy z dnia 5 sierpnia 2010 r. o ochronie informacji niejawnych informacje, których ujawnienie mogłoby zagrozić bezpieczeństwu państwa lub jego interesom, podlegają ochronie jako informacje niejawne. Nie jest zatem możliwe sprawdzenie, ile w rzeczywistości sztuk amunicji posiada polska armia. 

Porównanie z Ukrainą

W sierpniu 2024 roku ukraińskie zużycie amunicji i polskie zapasy porównywał jednak w podobny sposób Grzegorz Niedzielski, prezes Grupy Niewiadów, czyli spółki, która zajmuje się produkcją oraz dostarczaniem amunicji i innego sprzętu wojskowego. 

„Amunicja artyleryjska kalibru 155 mm jest kluczowym elementem wyposażenia sił zbrojnych. Na Ukrainie amunicja tego kalibru jest jedną z najważniejszych w działaniach bojowych – strzela się od 3 do 10 tys. takich pocisków dziennie” – powiedział

Następnie odniósł się do mocy produkcyjnych polskich zakładów zbrojeniowych. „Jeśli chodzi o amunicję 155 mm, wynoszą maksymalnie 30 tys. rocznie, gdy obecne potrzeby magazynowe wynoszą nawet 3 mln sztuk” – podkreślił. 

Przy założeniu, że przez trzy dni Ukraina zużywa maksymalnie 30 tysięcy wspomnianych pocisków, rzeczywiście – zgodnie ze słowami Niedzielskiego – roczne zdolności produkcyjne Polski równają się tej liczbie

Polskie możliwości bojowe

Kilka dni po wypowiedzi Mentzena o przygotowaniu Polski do wojny w programie „Gość Wydarzeń” Polsat News wypowiedział się szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Dariusz Łukowski (9:00 – 13:21). Prowadzący Bogdan Rymanowski zadał mu pytanie, czy to prawda, że Polska ma zapas amunicji na ledwie pięć dni wojny.

„Jest to możliwe w wielu obszarach, wielu typach amunicji, ale nie można powiedzieć, że we wszystkich typach środków mamy taką samą sytuację. Zależy to od tego, o jakich typach środków bojowych mówimy, do jakiego sprzętu, bo pamiętajmy, że w naszej armii mamy dziś miks starego typu sprzętu i to dotyczy głównie tego obszaru przestarzałej techniki, do której już częstokroć nie produkujemy środków bojowych, a więc dysponujemy tym, co zgromadziliśmy lata temu w zapasach sił zbrojnych” – wyjaśniał. 

Jak zapewniał, wszystkie te platformy bojowe, które w ostatnich latach Polska wprowadziła do sił zbrojnych, równolegle zaopatrywane są również w środki bojowe. „Od kilkunastu lat rozpoczęto proces nabywania równoległego środków bojowych z platformami bojowymi, więc ten proces jest równolegle prowadzony. I oczywiście w tym przypadku ta sytuacja wygląda znacznie lepiej” – zaznaczył generał.

Dziennikarz dopytywał również, przez jaki czas będziemy się mogli bronić, dysponując tylko własną amunicją. „To jest trudne do oceny, bo to wszystko zależy od sytuacji, jaka może się wytworzyć w styczności z potencjalnym nieprzyjacielem. Natomiast trzeba pamiętać, że mamy wiele innych mechanizmów uzupełniających te braki. Mamy również programy sojusznicze, w ramach których możemy się wymieniać środkami i zapasami” – powiedział.

Jak podkreślił, do momentu nadejścia pomocy ze strony sojuszników Polska mogłaby się bronić przez co najmniej tydzień. „Myślę, że w zależności od sposobu prowadzenia tej walki ta obrona mogłaby być prowadzona przez tydzień lub dwa przy dzisiejszym poziomie zapasów, ale pamiętajmy o tym, że my jesteśmy na takim etapie, że to zagrożenie odsuwamy w czasie i budujemy ten potencjał z dnia na dzień” – podsumował. 

Inwestycje w amunicję

Od wybuchu wojny w Ukrainie Polska podejmuje działania mające na celu zwiększenie zapasów amunicji na wypadek konfliktu zbrojnego. 

W czerwcu 2023 roku ówczesny szef resortu obrony Mariusz Błaszczak zatwierdził umowę ramową na dostawy amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm z możliwością pozyskiwania również różnych typów amunicji 120 mm.

Podejmowane są też inicjatywy, by tego typu pociski były produkowane w naszym kraju. W sierpniu 2024 roku Grupa Niewiadów poinformowała o budowie fabryki amunicji wielkokalibrowej na terenie zakładów w Niewiadowie w woj. łódzkim. Zakłady planowały w ciągu dwóch lat rozpocząć produkcję, która docelowo ma wynosić 180 tysięcy pocisków rocznie. 

Władze podejmują również współpracę w tym zakresie z sojusznikami. W lutym 2025 roku Polska i Słowacja podpisały list intencyjny dotyczący współpracy w dziedzinie obronności, obejmujący m.in. produkcję amunicji artyleryjskiej

Podsumowanie 

Na podstawie informacji udzielonych przez prezesa Grupy Niewiadów można stwierdzić, że wypowiedź Mentzena o tym, że Polska produkuje rocznie tyle amunicji, ile w ciągu trzech dni zużywane jest podczas walk w Ukrainie, jest prawdopodobna. Jednak warto dodać, że te możliwości są obecnie zwiększane. Trzeba też zaznaczyć, że mowa tu wyłącznie o jednym typie pocisków artyleryjskich – 155 mm.

Nie można jednak zweryfikować, czy oznacza to, że polskie zapasy amunicji wystarczą na prowadzenie wojny jedynie przez trzy dni. Zdaniem szefa BBN to zależy od sposobu prowadzenia walk oraz typu pocisków, z których część ze względu na przestarzałą technologię nie jest już produkowana. Co więcej, sytuacja Polski ze względu na programy sojusznicze różni się od sytuacji, w której znalazła się Ukraina

Ponadto Mentzen nie dysponuje wiedzą na temat dokładnej liczby amunicji na wyposażeniu polskiej armii, ponieważ – jak wskazał wiceszef MON – są to informacje niejawne

Nie jest natomiast prawdą, że Polska nie podejmuje działań mających na celu wyposażenie wojska w większą liczbę pocisków. Zapewniał o tym szef BBN oraz świadczą o tym zawierane w ostatnich latach umowy. 

  • Politolożka i dziennikarka. W nocy czyta książki, a rano gazety. Interesuje się polską polityką (w szczególności partiami politycznymi) a także kryzysem klimatycznym, futurologią i mediami społecznościowymi. W Pravdzie pisze treści fact-checkingowe i można ją zobaczyć na naszym TikToku.

Picture of Agata Sucharska
Agata Sucharska
Politolożka i dziennikarka. W nocy czyta książki, a rano gazety. Interesuje się polską polityką (w szczególności partiami politycznymi) a także kryzysem klimatycznym, futurologią i mediami społecznościowymi. W Pravdzie pisze treści fact-checkingowe i można ją zobaczyć na naszym TikToku.