Okładka wykonana przez: Emilia Roskosz

Statystyki samobójstw w Europie: Polska z jedną z największych dysproporcji płci?

Zjawisko samobójstwa od lat analizuje się m.in. przez pryzmat płci. Niemal wszędzie mężczyźni odbierają sobie życie znacznie częściej niż kobiety, choć to kobiety częściej podejmują próby samobójcze. Ten „paradoks płci” stał się ostatnio tłem dla popularnej tezy krążącej w polskim internecie, że to w Polsce dysproporcja między samobójstwami mężczyzn i kobiet jest najwyższa w całej Europie. Sprawdzamy, czy to prawda i czy dane, na które powołują się użytkownicy sieci, rzeczywiście opisują obecną sytuację.

Jakiś czas temu na platformie X wpis na ten temat opublikował Radosław Patlewicz, kontrowersyjny autor książek popularnonaukowych o tematyce historycznej. Napisał on: „Polska ma najwyższy wskaźnik proporcji samobójstw mężczyzn do kobiet. Wniosek: III RP to najbardziej opresyjny wobec mężczyzn kraj w Europie. Tymczasem feministki nadal twierdzą, że to kobiety są tu uciskane”. 

Do wpisu dołączył popierającą jego tezę grafikę:

Wpis opublikowany na X przez Radosława Patlewicza
Zasięg: 161,1 tysięcy wyświetleń, 4,5 tysiąca polubień, 151 komentarzy

Tę samą grafikę wykorzystano również w innych podobnych tematycznie wpisach na X czy Facebooku. Co istotne, sama grafika nie jest nowa, ale krąży w internecie od dawna – była analizowana m.in. na Reddicie już około siedem lat temu. O dysproporcji płciowej w samobójstwach – lecz na podstawie innego źródła – 31 grudnia 2025 roku temat napisał także serwis Bezprawnik.

W skrócie

  • Rozpowszechniana w internecie teza o Polsce jako obecnym liderze europejskiej dysproporcji płci w samobójstwach bazuje na nieaktualnych danych z 2012 roku.
  • Według raportu WHO z 2021 roku wyższy stosunek samobójstw mężczyzn do kobiet odnotowano na Łotwie i Białorusi; Polska lokuje się na trzecim miejscu w Europie.
  • Gdyby zamiast wskaźników standaryzowanych zastosować surowe dane bez korekty o strukturę wieku, Polska zajęłaby drugie miejsce w Europie (za Gruzją) i pierwsze w Unii Europejskiej pod względem tej dysproporcji.
  • Krajowy raport za lata 2020–2024 pokazuje, że mężczyźni stanowią blisko 85% wszystkich samobójców w Polsce (ok. 11 z 13 osób dziennie je popełniających), co oznacza, że odbierają sobie życie  około 5–6 razy częściej niż kobiety – w zależności od sposobu liczenia.

Mapa z 2012 roku nie mówi, jak jest dziś

Mapa, o której mowa, została sporządzona przez Jakuba Mariana, polskiego matematyka i kartografa specjalizującego się w wizualizacjach danych społecznych i demograficznych. Opublikowano ją w 2012 roku i – co kluczowe – oparto na danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) właśnie z tego roku.

Mapa „MALE SUICIDES TO FEMALE SUICIDES RATIO” udostępniona na stronie jakubmarian.com

Przedstawia ona stosunek liczby samobójstw mężczyzn do liczby samobójstw kobiet w poszczególnych krajach Europy. Zgodnie z danymi przedstawionymi na mapie, w Polsce w 2012 roku mężczyźni odbierali sobie życia osiem razy częściej niż kobiety, co wtedy rzeczywiście uplasowało Polskę na pierwszym miejscu w tym zestawieniu.

Oczywisty problem, jaki tu napotykamy, polega na tym, że są to dane sprzed kilkunastu lat. Pytanie, jakie musimy sobie zadać brzmi więc: Jak sytuacja wygląda dzisiaj? 

Najnowsze dane bezwzględne: Świat, UE, Polska

Pewien wzór powtarza się w statystykach samobójstw z niemal żelazną regularnością – niezależnie od kraju, kultury czy systemu politycznego to mężczyźni znacznie częściej niż kobiety umierają w wyniku samobójstwa.

Zgodnie z danymi WHO w 2021 roku globalny wskaźnik samobójstw, skorygowany o strukturę wieku populacji, wynosił 12,3 na 100 tysięcy wśród mężczyzn i 5,6 na 100 tysięcy wśród kobiet. W ujęciu procentowym oznacza to, że około ⅔ wszystkich zgonów samobójczych na świecie to zgony mężczyzn.

Kiedy zawężymy perspektywę do Unii Europejskiej, proporcje stają się jeszcze bardziej wyraźne. Według analizy Eurostatu opublikowanej w 2024 roku (ale bazującej na danych z 2021 r.) mężczyźni stanowili niemal 77% wszystkich osób, które straciły życie w wyniku samobójstwa na terenie państw UE. 

Na tym tle Polska jawi się jako szczególnie widoczny przypadek. Najnowszy krajowy raport (obejmujący lata 2020-2024), opublikowany przez Biuro ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym, pokazuje, że mężczyźni stanowią blisko 85% wszystkich samobójców.

Przekładając to na bardziej obrazowy język: spośród 13 osób, które każdego dnia w Polsce odbierają sobie życie, zdecydowana większość, bo aż 11, to mężczyźni. W zależności od sposobu liczenia oznacza to, że robią to około 5–6 razy częściej niż kobiety.

Raport Biura ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym,Samobójstwa i próby samobójcze w Polsce w latach 2020-2024, s. 2

Polska w czołówce, ale nie na pierwszym miejscu

W celu ustalenia, gdzie występują największe dysproporcje, należy oprzeć się wyłącznie na danych, które:

  • obejmują wszystkie kraje europejskie,
  • pochodzą z tego samego roku oraz
  • zostały opracowane według jednolitej metodologii. 

Spełnienie tych trzech warunków minimalizuje ryzyko błędów porównawczych.

Raporty dotyczące samobójstw publikowane są z kilkuletnim opóźnieniem. Najnowszym spełniającym kryteria wymienione wyżej jest pochodzący z 2021 roku raport Suicide worldwide in 2021: Global health estimates, na którego powoływaliśmy się w poprzedniej sekcji. Dokument sporządzony został przez WHO.

We wspomnianym raporcie WHO podaje standaryzowane wiekowo wskaźniki samobójstw osobno dla mężczyzn i kobiet dla każdego kraju Europy, co pozwala obliczyć ich stosunek. Dla Polski w 2021 roku wynosi on ok. 6,3:1 – na każde samobójstwo kobiety przypadało ponad sześć samobójstw mężczyzn. To bardzo wysoka wartość, lokująca Polskę w ścisłej czołówce europejskiej.

Nie jest to jednak wartość najwyższa.

Wyższą dysproporcję raport WHO odnotowuje co najmniej w dwóch krajach europejskich. Na Białorusi stosunek ten wyniósł około 6,7:1, a na Łotwie – aż 7,4:1.

  • Łotwa: mężczyźni 22.1 / kobiety 3.0 → stosunek ≈ 7,4 : 1.
  • Białoruś: mężczyźni 22.1 / kobiety 3.3 → stosunek ≈ 6,7 : 1.
  • Polska: mężczyźni 20.2 / kobiety 3.2 → stosunek ≈ 6,3 : 1.

Kilka uwag o metodologii

Statystyki samobójstw – szczególnie te, przeznaczone do międzypaństwowych porównań – mają jedną cechę, która czyni je szczególnie zdradliwymi: wyglądają na proste, a w rzeczywistości są metodologicznie wątpliwe. Raport WHO sam poświęca temu sporo miejsca – i nie bez powodu.

Po pierwsze, jak już wspomnieliśmy, WHO stosuje standaryzację wieku (s. 2). To zabieg, który „wyrównuje” strukturę demograficzną krajów, tak aby porównywać realne ryzyko „zostania samobójcą”, a nie to, czy dane społeczeństwo jest młodsze czy starsze. Ma to ogromne znaczenie, bo ryzyko samobójstwa silnie zależy od wieku, zwłaszcza wśród mężczyzn (zob. Aneks 2 do raportu WHO, s. 38-56). Bez tej korekty kraje o starszej populacji – takie jak Polska – wyglądałyby automatycznie gorzej, nawet gdyby rzeczywiste ryzyko było identyczne. Paradoksalnie więc standaryzacja wieku działa na korzyść Polski, jeśli chodzi o jej pozycję w rankingu. Jak wyglądałaby sytuacja, gdyby jej nie uwzględniono?

Dane zebrane w raporcie WHO umożliwiają także inne sposoby liczenia dysproporcji płciowej (zob. Aneks 1, od s. 18) – oparte nie na wskaźnikach standaryzowanych, lecz na liczbach bezwzględnych zgonów (number of suicides) lub na surowych stopach samobójstw (crude suicide rates). Gdy zastosujemy te miary, pozycja Polski w rankingu przesuwa się jeszcze wyżej: w obu przypadkach wyprzedza ją już tylko Gruzja, co oznacza, że wśród państw UE Polska zajmuje pierwsze, a wśród państw Europy drugie miejsce pod względem relacji liczby samobójstw mężczyzn do kobiet

Po drugie, raport WHO nie opiera się wyłącznie na „twardych” rejestrach zgonów. W wielu krajach dane są niepełne, opóźnione lub obarczone błędami klasyfikacyjnymi. W takich przypadkach WHO stosuje modele estymacyjne, które uzupełniają te luki (s. 2). To konieczne, ale oznacza, że porównania międzynarodowe nigdy nie są idealnie precyzyjne – zwłaszcza gdy różnice między krajami są relatywnie niewielkie.

Po trzecie, porównujemy stosunki, a nie liczby bezwzględne. W omawianym przypadku wysoka dysproporcja może wynikać z bardzo wysokiej liczby samobójstw mężczyzn, z bardzo niskiej liczby samobójstw kobiet – albo z obu tych czynników jednocześnie. Sama proporcja nie mówi wiele o ogólnym poziomie problemu.

Co z tego wynika

Popularna w internecie teza, jakoby Polska miała obecnie największą w Europie dysproporcję płci w statystykach samobójstw, jest formalnie fałszywa w świetle najnowszych danych standaryzowanych, które sytuują nas za Łotwą i Białorusią. Mimo to Polska znajduje się w ścisłej czołówce tego zestawienia, a biorąc pod uwagę surowe dane bez korekty o wiek, zajmujemy niechlubne pierwsze miejsce w UE. Z naszych ustaleń wynika więc, że choć wpisy w mediach społecznościowych często opierają się na nieaktualnych danych, problem drastycznej przewagi mężczyzn w statystykach samobójczych jest w Polsce realny.

  • Absolwent filozofii UMK w Toruniu. Większość czasu spędza na pracy naukowej, pisząc artykuły, czytając książki i pracując w redakcji Studiów z Historii Filozofii. Zainteresowania naukowe: filozofia analityczna, logika, semantyka języka naturalnego.

Stowarzyszenie Pravda to niezależna organizacja zajmująca się weryfikacją informacji i edukacją medialną.
Picture of Kacper Wąsiak
Kacper Wąsiak
Absolwent filozofii UMK w Toruniu. Większość czasu spędza na pracy naukowej, pisząc artykuły, czytając książki i pracując w redakcji Studiów z Historii Filozofii. Zainteresowania naukowe: filozofia analityczna, logika, semantyka języka naturalnego.