Odpowiadamy na reakcję Adama Dyszego w sprawie naszego tekstu „Woda plazmowana ma »leczyć autyzm«”. Fałszywe nadzieje kosztują ponad 50 zł za litr” . Wyjaśniamy, co naprawdę wynika z badań.
Po naszej publikacji o wodzie plazmowanej (Plasma Activated Water, PAW) Adam Dyszy, pełnomocnik firmy Paw Water Sp. z o.o., opublikował polemiczny wpis, w którym zarzuca nam „manipulację” i wskazuje na liczbę publikacji dotyczących wody aktywowanej plazmą. Wyjaśniamy, gdzie w tej dyskusji przebiega granica między badaniami podstawowymi, nakierowanymi na poszerzanie wiedzy o świecie, a twierdzeniami o skutecznym wykorzystaniu danej substancji w terapii u ludzi – szczególnie u dzieci.
Tak – PAW jest przedmiotem badań. To nie jest spór o istnienie technologii
Jednym z argumentów, które wysuwane są przez Adama Dyszego w obronie jego praktyk, jest liczba badań naukowych poświęconych wodzie plazmowanej. Nie ulega wątpliwości, że woda aktywowana plazmą jest przedmiotem zainteresowania naukowców. Literatura dotycząca PAW istnieje i obejmuje prace publikowane w renomowanych czasopismach oraz indeksowane w bazach takich jak PubMed. Fakt ten nie był i nie jest przez nas kwestionowany.
Problem pojawia się jednak wtedy, gdy sama liczba publikacji zaczyna być traktowana jako argument na rzecz skuteczności klinicznej. W naukach medycznych obecność danego hasła w bazie bibliograficznej – na co powołuje się Adam Dyszy – nie stanowi dowodu terapeutycznej użyteczności substancji. O skuteczności i bezpieczeństwie decydują konkretne typy badań, a nie statystyka wyszukiwań (np. w PubMed czy Nature).
W medycynie i zdrowiu publicznym kluczowe są:
- wyniki randomizowanych badań klinicznych (Randomized Controlled Trial, RCT),
- profil bezpieczeństwa,
- ustalone dawki i przeciwwskazania,
- ocena regulatorów i standardy etyczne.
Dla twierdzeń o „leczeniu” autyzmu wodą plazmowaną takich podstawowych danych brakuje.
Co realnie bada się w kontekście wody plazmowanej?
Znaczna część dostępnych prac dotyczy:
- badań in vitro (na liniach komórkowych),
- badań na organizmach modelowych (drobnoustroje, rośliny, myszy),
- zastosowań w rolnictwie, dezynfekcji, przemyśle spożywczym.
Linie komórkowe to komórki hodowane w warunkach laboratoryjnych, często wywodzące się z jednego typu tkanki, które mogą się dzielić przez długi czas poza organizmem. Umożliwiają one precyzyjne badanie wpływu danej substancji na konkretne komórki, na przykład nowotworowe, w kontrolowanych warunkach. Nie oddają jednak złożoności żywego organizmu, w którym działają układy odpornościowe, metabolizm i mechanizmy ochronne. Dlatego wyniki uzyskane na liniach komórkowych są punktem wyjścia do dalszych badań, a nie dowodem działania terapeutycznego konkretnej substancji u ludzi.
Organizmy modelowe z kolei różnią się od ludzi pod względem fizjologii, metabolizmu i reakcji na substancje. Wyniki uzyskane w takich badaniach nie muszą wprost przekładać się na skuteczność ani bezpieczeństwo u człowieka, więc podobnie jak badania na liniach komórkowych, stanowią punkt wyjścia do dalszych badań – nie dowód działania terapeutycznego.
Powyżej wskazanych badań nie można zatem jeszcze uznać za dowody na skuteczność i bezpieczeństwo „kuracji” wodą plazmowaną u ludzi.
„Cytotoksyczność” nie jest argumentem za terapią
W odpowiedzi pojawia się również sugestia, że cytotoksyczność (czyli zdolność danej substancji do uszkadzania lub zabijania komórek) wobec komórek nowotworowych „jest celem terapii”. W praktyce substancje cytotoksyczne in vitro bardzo często okazują się szkodliwe również dla zdrowych tkanek. Same substancje dopuszczone do użytku muszą być zaś stosowane z wyjątkową ostrożnością w konkretnych, uzasadnionych przypadkach.
W nauce kontekst i dawkowanie rzeczywiście mają kluczowe znaczenie, ale właśnie dlatego nie wolno pomijać wyników niekorzystnych. Informowanie o potencjalnych zagrożeniach nie oznacza negowania potencjału PAW, lecz uczciwe pokazanie, że technologia ta jest nadal przedmiotem badań i wymaga ostrożnej interpretacji, zanim zostanie uznana za bezpieczną alternatywę w szerokim zastosowaniu.
Badania na zwierzętach i sygnały ryzyka to nie „manipulacja” – to standard bezpieczeństwa
W literaturze znajdują się doniesienia o możliwych negatywnych skutkach po spożyciu PAW na modelach zwierzęcych (m.in. stres oksydacyjny, zmiany w tkankach, sygnały neurotoksyczności oraz uszkodzeń narządów). To normalny etap oceny ryzyka: zanim coś jest podawane ludziom – szczególnie dzieciom – trzeba znać dawki, skutki długoterminowe i możliwe interakcje.
Sformułowanie „woda plazmowana została wytworzona w przeznaczeniu do badań” ma znaczenie – zwłaszcza gdy produkt bywa promowany jako pomoc w leczeniu.
Oznaczenie produktu jako „do badań” świadczy o tym, że nie przeszedł on ścieżki oceny bezpieczeństwa dla ludzi właściwej dla produktów leczniczych/medycznych, która jest wymagana, aby produkt został dopuszczony do obrotu. Promowanie takiego produktu jako środka „leczącego” lub „wspomagającego leczenie” i zachęcanie do jego spożywania budzi poważne wątpliwości etyczne – zwłaszcza gdy komunikaty są kierowane do rodziców dzieci w spektrum autyzmu.
Niewygodne dla systemu? Nie tu leży problem
Twierdzenie Dyszego „wystarczy zajrzeć do źródeł” brzmi rozsądnie, ale wymaga doprecyzowania. W nauce źródłem nie jest strona promująca daną technologię, nawet jeśli zawiera listę publikacji. Źródłem są konkretne, recenzowane artykuły czytane w całości, razem z ich metodami i ograniczeniami. Wniosków nie należy natomiast opierać na jednostronnie dobieranych badaniach, zrównując przy tym wyniki laboratoryjne z realnymi zastosowaniami medycznymi.
Stwierdzenie sformułowane w poście Adama Dyszego, że te informacje są „niewygodne dla systemu”, nie jest argumentem naukowym. Uznanie danej technologii w konkretnym zastosowaniu uzależnione jest od dostarczonych dowodów. Teorie spiskowe co do zasady nie stanowią dowodu naukowego. Gdy coś rzeczywiście działa i jest dobrze udokumentowane, nauka i medycyna szybko to wykorzystują. Myląc potencjał badawczy z udowodnionym działaniem, łatwo stworzyć narrację, która brzmi przekonująco, ale wykracza poza to, co faktycznie potwierdza nauka.
Podsumowanie
Woda aktywowana plazmą jest obiektem badań fizykochemicznych i ma zastosowania w różnych dziedzinach. To jednak nie jest to samo co udowodniona, bezpieczna terapia u ludzi. W takich tematach trzymamy się prostego standardu: jeśli ktoś obiecuje efekt zdrowotny, powinien pokazać badania kliniczne, bezpieczeństwo, dawki i wskazania.
Aktualizacja
Strona Adama Dyszego na Facebooku – po opublikowaniu omawianego wyżej wpisu – została usunięta.
