Kacper Karaś

Historia fact-checkingu

Kiedy? Kto? Po co?

W naszych postach często pojawia się słowo fact check, bo jest ono ściśle powiązane z naszą działalnością. Jeśli zastanawiacie się skąd pochodzi ten termin i gdzie ma swoje początki to przychodzimy z odpowiedzią!

Od czego się to wszystko zaczęło?

Prekursorami dzisiejszych fack-checkerów byli pracownicy amerykańskich gazet. To właśnie tam powstał oraz utrwalił się termin ‘fact-checker’, choć rola tych pracowników sprowadzała się do wyłapywania błędów językowych w tekstach. Dopiero wraz z pojawieniem się„yellow journalism” w latach 90 XIX w. i „muckraking” na początku wieku XX, gazety zaczęły traktować poważnie kwestię sprawdzania faktów.

Yellow journalism 

Dla niektórych z was terminy takie jak „yellow journalism” czy „muckraking” mogą być nieznane. Już spieszymy z wyjaśnieniami! Termin „yellow journalism” odnosił się do gazet, które chcąc zdobyć większą liczbę czytelników niż konkurencja, przejaskrawiały swoje artykuły aby brzmiały bardziej dramatycznie.

Muckring

Termin „muckraking” natomiast odnosi się do gazet publikowanych podczas ery postępowej. Miały one na celu uświadomić opinię publiczną na temat korupcji i niesprawności polityków czy dużych korporacji. Mimo że większość historii była prawdziwa, często zdarzały się historie wymyślone przez autora.

Pierwsze organizacje

Dziennikarze XX wieku chcieli zniwelować takie incydenty jak „yellow journalism”, więc w 1913 r. Ralph Pulitzer i Isaac White założyli “Bureau of Accuracy and Fair Play” („Biuro Dokładności i Fair Play”), którego publikacje wydawano w New York World. Biuro miało na celu poprawiać nieścisłości oraz eliminować fałszywe informacje i ich twórców. Takie działanie było nowatorskie jak na swoje czasy i można powiedzieć, że był to pierwowzór organizacji fact-checkingowych takich jak my!

Co było dalej?

„Biuro Dokładności i Fair Play”, mimo znakomitego pomysłu i sprawnego działania, nie powstrzymywało powstawania kolejnych artykułów z niesprawdzonymi faktami. Aby wpłynąć na proces publikowanych artykułów musiały zainterweniować również same gazety. Dlatego w redakcjach zaczęły powstawać coraz to większe zespoły „badawcze”. Liderami takich zastosowań były czasopisma takie jakie Times, New Yorker czy Newsweek.

Nowa zawód?

W tym okresie weszło do użycia słowo fact-checker, które prawdopodobnie zostało po raz pierwszy użyte w numerze Times „Colliers” z 1938 w kontekście zatrudnienia większej ilości „fact-checkerów” (“[…] its researchers and fact-checkers from ten to twenty-two.”)

Dalszy rozwój

Na przełomie XX i XXI wieku sytuacja polityczna, jak i potrzeby społeczeństwa, spowodowały zmiany w dość statycznym środowisku fact-checkerów. Zaczęto uważniej śledzić oraz sprawdzać co mówią i obiecują politycy. Wraz z rozwojem Internetu zaczęło powstawać coraz więcej organizacji niezwiązanych z dziennikarstwem, które na własną rękę zaczęły sprawdzać fake newsy (np. Snopes, Smoking Gun i FactCheck.org).

Podsumowanie

Jak widać, sprawdzanie informacji przeszło długą drogę i zmieniało się na przestrzeni lat, ale cel naszej pracy zostaje bez zmiany – sprawdzać media, szukać w nich fake newsów i prezentować fakty.

Jak NIE powinien wyglądać fact-checking. TVP Info Fact-Checking.

TVP Info uruchomiło oddział sprawdzający prawdziwość informacji. Temat nie jest nowy, bo TVP zaczęło weryfikować informacje już 21 lutego 2020 r. Docierały do nas informacje, że jakość fact-checkingu na tej platformie pozostawia wiele do życzenia, a specjalnością TVP jest weryfikacja wypowiedzi niesprzyjających partii rządzącej. Jednak czy to prawda?

Aby się tego dowiedzieć, przeanalizowaliśmy wszystkie artykuły opublikowane przez TVP Info Fact-Checking między 21 lutego 2020 r. a 15 marca 2021 r. Czytając każdy artykuł odpowiedzieliśmy na zestaw pytań:

  • Kto jest autorem sprawdzanej informacji?
    • Członek partii politycznej (Prawo i Sprawiedliwość, Platforma Obywatelska, Nowa Lewica, Polskie Stronnictwo Ludowe, Solidarna Polska, Wiosna Biedronia, Porozumienie, .Nowoczesna)
    • Inny podmiot (zdecydowaną większość reprezentowały media TVN, Gazeta Wyborcza, Rzeczpospolita, Onet, SokZBuraka, Fakt, Wirtualna Polska, inne media)
  • Czego dotyczy weryfikacja?
    • Kampanii wyborczej
    • Epidemii koronawirusa lub szczepień
    • Rosyjskiej dezinformacji
    • Czegoś innego

Oczywiście, przed rozpoczęciem naszej analizy postawiliśmy kilka hipotez, które zgodnie z naukową zasadą postanowiliśmy empirycznie sprawdzić. Czego udało się nam dowiedzieć?

Weryfikowane partie polityczne

Na 170 przeczytanych przez nas artykułów 69 (41%) dotyczyło członków PO. Na drugim miejscu była Nowa Lewica z 12 weryfikacjami (16%), a na trzecim .Nowoczesna 7 weryfikacji (10%). Miejsce przed „podium” zajęły ex aequo PSL, Lewica Razem oraz Wiosna z 3 (4%) weryfikacjami każda. 

Co ciekawe, na 170 artykułów, które sprawdziliśmy, żaden nie weryfikwował wypowiedzi członka partii rządzącej.

Na 170 artykułów, które sprawdziliśmy żaden nie weryfikował wypowiedzi członka partii rządzącej.

Oto kilka przykładowych wpisów z portalu TVP Info Fact-Checking.

Przykładowa weryfikacja wypowiedzi Sławomira Nitrasa, posła PO. Trudno nie zauważyć nacechowania emocjonalnego.

Przykładowa weryfikacja słów Małgorzaty Kidawy Błońskiej, posłanki PO.

Weryfikowane media

Na 170 weryfikacji 63 dotyczyły mediów. Zebraliśmy dane na temat tego, które media były najczęściej weryfikowane przez portal TVP Info. Oto, czego się dowiedzieliśmy.

Najchętniej weryfikowanymi mediami był TVN, Gazeta Wyborcza, Onet oraz SokZBuraka.

SokZBurka to fanpage na Facebooku, na którym publikowane są treści nieprzychylne partii rządzącej. To jedyny fanpage, jakim zajęło się TVP. 

Tak prezentują się przykładowe weryfikacje.

Przykład weryfikacji związanych z SokZBuraka.

Podczas poprawiania błędów konkurencji (np. innych mediów), dziennikarze TVP często dodawali nieprzyjemne uwagi przy osobach odpowiedzialnych za pisanie fake newsów związanych z PiS-em. Weryfikacja wypowiedzi jednej osoby, staje się pretekstem do oczerniania innych osób wrogich partii rządzącej.

Twórcy tego rodzaju treści korzystają z metody „zgniłego śledzia”, który kojarzy się z przykrym zapachem. Działa ona w taki sposób, że daną osobę oskarża się o brudne i skandaliczne rzeczy, takie jak kradzież, pedofilia albo oszustwo.

Celem „zgniłego śledzia” nie jest udowodnienie winy, ale wywołanie szerokiej dyskusji społecznej na temat jej nieprawdziwości i bezpodstawności. Poniżej widzimy przykład, gdzie w weryfikacji wspomniana została inna osoba powiązana z autorem fake newsa. W tym przypadku „smród” otoczy także Jacka Świderskiego.

Przykład weryfikacji, w której widzimy, jak można karę za fake newsa jednej osoby przypisać innej zgodnie z metodą „zgniłego śledzia”.

Czego dotyczyły weryfikacje?

Ze względu na trwająca pandemię zdecydowana większość, bo aż 62 ze 170 (36%) artykułów było poświęconych pandemii. Natomiast aż 35 z 62 (56%) tekstów weryfikowała wypowiedzi członków opozycji związanych z koronawirusem.

Przedstawiamy przykładowe wpisy związane z pandemią koronawirusa.

Przykład fejka związanego z pandemią.
Przykład fake newsa związanego z pandemią, gdzie weryfikowana jest wypowiedź członka opozycji.

Drugim najpopularniejszym tematem (35 ze 170 weryfikacji) była kampania wyborcza (37% wpisów jej poświęconych w nagatywnym świetle stawiało Rafała Trzaskowskiego).

Warto zaznaczyć, że TVP Info fact-checking prężnie działało kiedy kandydatką była jeszcze Kidawa-Błońska.

Weryfikacje związane z kampanią prezydencką dotyczyły dwóch kwestii: obrony stwierdzeń i działań prezydenta lub analizy wypowiedzi krytykujących go. Zazwyczaj krytykantem prezydenta był Rafał Trzaskowski i to jego najczęściej fact-checkowano. 

Przykład posta, gdzie weryfikowana jest wypowiedź Trzaskowskiego. Treść dotyczy innej informacji, a nagłówek jest wyolbrzymieniem.

Fake Hunter

Na stronie TVP Info znajdziemy również weryfikacje informacji z kategorii „fejki” (np. „wpływ 5G na zdrowie”). Taka działalność jest potrzebna – cieszymy się, że media państwowe starają się walczyć ze szkodliwymi fake newsami. Z naszej analizy wynika jednak, że większość publikowanych weryfikacji z tej kategorii była zrobiona nie przez TVP Info Fact-checking, a przez portal FakeHunter prowadzony przez Polską Agencję Prasową (PAP).

Stronniczość

Przymiotniki takie jak bezstronność czy profesjonalizm nie stosują się do większości weryfikacji publikowanych przez TVP. W artykułach można zauważyć gloryfikację działań partii rządzącej przy jednoczesnym stawianiu polityków opozycji oraz ich wypowiedzi w złym świetle lub nawet wyśmiewaniu ich.

Za częste uzasadnienie w weryfikacjach bierze się argumentum ad populum (głos ludu). Pokazywane są w nich wycinki wpisów z Twittera, które potwierdzają to, co mówi TVP lub partia rządząca. Ma to ośmieszyć osobę, która opublikowała fałszywą informację i pokazać, że została ona zdemaskowana nawet przez internautów.

Przykład głosu ludu.

W czym tkwi problem?

Dlaczego takie podejście do weryfikacji informacji jest szkodliwe i nie powinno mieć miejsca? W ten sposób wykorzystuje się prawo człowieka do poznania prawdy, wciągając go w manipulacje i nieczyste zagrywki polityczne.

Sposób, w jaki przez TVP Info Fact-checking są przekazywane weryfikacje a także ich cel, wzbudza wiele wątpliwości. Weryfikacja informacji powinna służyć sprawdzeniu prawdziwość informacji, a nie być miejscem do krytyki przeciwników politycznych. Takie działanie doprowadza do pogłębiającej się polaryzacji społeczeństwa.

Dlaczego powstał ten artykuł?

Ze względu na to, jaką rolę w państwie pełnią obecnie członkowie PiSu, weryfikacja ich wypowiedzi ma kluczowe znaczenie w zapewnianiu obywatelom rzetelnych informacji.

Chcemy zaznaczyć, że nasza publikacja nie ma na celu ataku politycznego. Zabieramy głos w sprawie TVP Info Fact-checking, ponieważ nie chcemy, aby fact-checking był postrzegany jako narzędzie politycznej manipulacji. Nieprawdziwe informacje pojawiają się bez względu na opcję polityczną, dlatego dysproporcja zauważalna na portalu TVP jest niewątpliwym zakłamywaniem rzeczywistości.