Łukasz Jaworek

Mutacje wirusa a efektywność szczepionek. Wyjaśniamy!

Czy mutacje to coś nowego?

Mutacje, przykładowo wirusa grypy, są zjawiskiem powszechnie występującym wśród wirusów.  Do wyjątków nie należy również wirus SARS-CoV-2. Obecnie znamy kilka jego wariantów – brytyjski, południowoafrykański, a także brazylijski.

Czym są mutacje?

Wszystkie warianty wirusa SARS-CoV-2 charakteryzuje obecność mutacji sensownych, przyczyniają się do modyfikacji białka. Najistotniejsze to te zachodzące w białku S (tzw. ,,szczytowym”), które pozwala na przedostanie wirusa do ludzkich komórek i wobec którego powstaje odporność po przyjęciu szczepionki. Warto zauważyć, że szczepionki – zarówno mRNA (Pfizer, Moderna) jak i wektorowe (AstraZeneca) – nie kodują białka S z uwzględnieniem mutacji.

Zainteresowanie mutacjami

Przypadki nowych zachorowań na mutacje wirusa SARS-CoV-2 skutkowały decyzją Komisji Europejskiej o zwiększonej produkcji szczepionek dających odporność na powstałe odmiany. Przeprowadzono szereg badań, opartych na testach neutralizacji, których celem była analiza skuteczności szczepionek przeciwko nowym wariantom koronawirusa.  

Odmiana brytyjska

Według Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) brytyjska odmiana pojawiała się jesienią 2020 roku. Jej rozprzestrzenianie przebiega o 30-70% szybciej niż w pozostałych i zwiększa ryzyko zgonu o 30% (zgodnie z badaniami National Institute of Allergy and Infectious Diseases). Według testów neutralizacji efektywność szczepionki przeciwko temu wariantowi jest jedynie minimalnie mniejsza. 

Wariant południowoafrykański

Południowoafrykański wariant SARS-CoV-2 wykryto w Stanach Zjednoczonych pod koniec stycznia 2021 roku. Badania potwierdziły niezwykle niską ochronę szczepionki AstraZeneca przed tym wariantem – zaledwie 10%. Wyniki te skłoniły rząd RPA do wprowadzenia szczepionki Johnson&Johnson, której skuteczność według testów wynosi około 64%. Według danych WHO, po pojawieniu się wariantu południowoafrykańskiego, nastąpił wzrost liczby zgonów na całym kontynencie aż o 40%.

Najbardziej niebezpieczna wersja

Południowoafrykańska odmiana wirusa jest uważana za najbardziej niebezpieczną. Według badania przeprowadzonego przez Uniwersytet Columbia, odsetek przeciwciał po podaniu Moderny, które neutralizują południowoafrykański szczep wirusa był 12,4 razy niższy niż w przypadku przeciwciał działających na pierwotny szczep SARS-CoV-2, a w przypadku Pfizera – 10,3 razy niższy.   

Nadzieja na przyszłość?

Obecnie zespół Moderny, a także Pfizera pracują nad szczepionką, która całkowicie zapewniałaby prewencję przed tę wersją SARS-CoV-2. Pfizer dodatkowo zamierza wprowadzić trzecią, dodatkową dawkę szczepionki, która zapewniałaby znacznie lepszą odpowiedź immunologiczną i ochronę przed kolejnymi, nieznanymi jeszcze odmianami. 

Wariant brazylijski

Brazylijski wariant wirusa SaRS-CoV-2 po raz pierwszy został zidentyfikowany u turystów w Japonii na początku 2021 roku. Ta wersja zawiera 17 unikalnych mutacji białek, niektóre z nich utrudniają przeciwciałom na rozpoznanie i zwalczanie SARS-CoV-2. Skutkiem tego jest zwiększone ryzyko powtórnego zakażenia tę odmianą, które wynosi od 25 do 61 %. 

Wariant kalifornijski

Kalifornijski wariant po raz pierwszy został wykryty w lipcu 2020 r. Charakteryzuje się 3 mutacjami wypustek białka wirusa, co zwiększa jego transmisję. W październiku 2020 r. wykryto go u około 40 % pacjentów z kalifornijskich szpitali.

Szczepmy się!

Nawet szczepionka, która nie zabezpiecza całkowicie przed wirusem, ale łagodzi przebieg kliniczny choroby, wpływa na zmniejszenie jej objawów, redukuje ryzyko śmierci, przyczynia się do poprawy sytuacji zdrowotnej na całym świecie i  do powstawania odporności zbiorowej. Powinniśmy nie czekać z decyzją o szczepieniu, ponieważ skutkuje to transmisją wirusa, a w konsekwencji jego mutacją.