Czy przed rządami PiS co 4 dziecko było ubogie?

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Między innymi dlatego, że sprawy społeczne były położone [tj. zaniedbywane – przyp. Pravda] za czasów PO, że np. co czwarte dziecko w Polsce było ubogie, że 4 mln ludzi zostawiliście na umowach śmieciowych poza ubezpieczeniami społecznymi, wygrał PiS.

Hanna Gill-Piątek, TVN24, Kawa na ławę, 4 lipca 2021 r.

Wypowiedź uznajemy za fałszywą, ponieważ w 2015 roku ubóstwo dotknęło co piąte dziecko, a szacunkowa liczba osób, z którymi zawarto tzw. umowy śmieciowe, wyniosła wtedy 1,3 mln.

Słowa Hanny Gill-Piątek padły w programie TVN24 „Kawa na ławę”, podczas którego politycy kilku ugrupowań wypowiadali się m.in. na temat powrotu Donalda Tuska do polskiej polityki. Posłanka partii Polska 2050 starała się wskazać przyczynę porażki PO w wyborach w 2015 roku.

Ubóstwo dzieci

Zgodnie z raportem GUS, relatywne ubóstwo dzieci w 2015 wyniosło 20,6%. Oznacza to, że co piąte dziecko mieszkało w rodzinie, w której poziom życia był znacznie niższy niż pozostałych członków społeczeństwa. Ubóstwo skrajne w 2015 roku dotknęło 9% dzieci. Ich sytuacja ekonomiczna nie pozwalała na zaspokojenie podstawowych potrzeb i prowadziła do wyniszczenia zdrowia i zagrożenia życia. Trzecim rodzajem ubóstwa jest ubóstwo ustawowe wskazujące poziom dochodu, który kwalifikuje rodzinę do pomocy pieniężnej od państwa.

Umowy śmieciowe

GUS w publikacji z 2018 roku oszacował, że osób, które w roku 2015 pracowały wyłącznie na podstawie umowy zlecenia lub umowy o dzieło (tzw. umów śmieciowych), było 1,3 mln. Należy pamiętać, że jest to jedynie wartość szacunkowa i rzeczywista liczba takich osób może się od niej różnić.

Dlaczego PiS wygrał wybory w 2015?

Posłanka Hanna Gill-Piątek doszukiwała się przyczyny sukcesu politycznego PiS w polityce PO, które rzekomo ignorowało problem ubóstwa dzieci i umów śmieciowych. Liczba umów śmieciowych po objęciu rządów przez PiS nie zmieniła się znacząco, jednak skrajne ubóstwo dzieci spadło z 9% na 5,8%, a relatywne – z 20,6% do 16,4%. GUS za wielce prawdopodobną przyczynę tego zjawiska podaje wprowadzenie programu 500+ (str. 18).