Czy stoimy na skraju masowej i legalnej inwigilacji?

Ten tekst przeczytasz w 5 minuty

Państwo za pomocą tej ustawy będziecie mieli możliwość śledzenia telefonu każdego kierowcy i pasażera bez względu na to, czy jadą autostradą, drogą ekspresową, drogą krajową, wojewódzką, powiatową czy gminną, nawet gdy auto stoi w garażu, jeśli ktoś na czas nie wyłączy tej aplikacji.

Jakub Kulesza 28. posiedzenie Sejmu (dzień drugi) 15 kwietnia 2021; Nagranie: 14:00

Korekta 23 kwietnia: Dodano trzecią formę opłaty za przejazd i jej opis. Uszczegółowiono zakres autostrad objętych zmianą wyłącznie do autostrad zarządzanych przez urząd państwowy.

Wypowiedź uznajemy za fałszywą, ponieważ wspomniana ustawa nie zmusza kierowców samochodów osobowych i pasażerów do przesyłania komukolwiek swojej lokalizacji.

Wypowiedź padła 15 kwietnia na 28. posiedzeniu sejmu, gdy omawiano Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o autostradach płatnych oraz o Krajowym Funduszu Drogowym oraz niektórych innych ustaw. Jakub Kulesza oraz inni posłowie opozycji zarzucili projektowi wprowadzanie inwigilacji obywateli, jednak to polityk Konfederacji najsilniej zaatakował projekt. Zastosował on zarówno określenie „masowej” inwigilacji, jak i porównał inicjatywę do metod kontroli obywateli w Chinach.

Nie ma takiego systemu masowej inwigilacji obywateli. Nawet Chińska Republika Ludowa, która znana jest z rozwoju technologii, masowej inwigilacji własnych obywateli, nie zdecydowała się na śledzenie czy geolokalizację aut osobowych własnych obywateli.

Jakub Kulesza 28. posiedzenie Sejmu (dzień drugi) 15 kwietnia 2021

Zmiana systemu opłat za przejazd autostradami

Obecnie opłaty za przejazd płatnymi autostradami odbywają się w trzech formach: bezpośrednio na bramkach autostrady, przy użyciu systemu viaTOLL korzystającego z technologii radiowej krótkiego zasięgu lub za pomocą aplikacji odczytującej tablice rejestracyjne (np. Autopay).

Pierwsza metoda obniża płynność ruchu, ponieważ wymaga zatrzymania auta przy wjeździe i wyjeździe z autostrady. Druga metoda polega na elektronicznym i automatycznym naliczeniu opłaty przy wykryciu specjalnego urządzenia radiowego w pojeździe przejeżdżającym przez punkt kontrolny. Zamontowanie takiego urządzenia jest obowiązkowe wyłącznie w pojazdach ciężkich. Dzięki ostatniej metodzie kierowcy , którzy rzadziej korzystają z autostrad, również mogą ominąć oczekiwanie przed bramkami bez potrzeby kupowania urządzenia radiowego. Za każdym razem, gdy zarejestrowany w aplikacji pojazd przejeżdża autostradą, system wykrywa jego tablice rejestracyjne i nalicza opłatę. Obecnie metoda ta obowiązuje wyłącznie na autostradach niezarządzanych przez państwo.

Zmiana zaproponowana w projekcie ustawy zakłada zastąpienie dotychczasowych metod płatności stosowanych na autostradach zarządzanych przez państwo (manualnie i viaTOLL). Do głównych zalet rozwiązania należy usunięcie bram wjazdowych i wyjazdowych. Zamiast tego pojazdy lekkie będą mogły kupić tzw. „bilet autostradowy” lub skorzystać z komentowanego przez Jakuba Kuleszę systemu e-TOLL (Art. 1 pkt 2 lit. e). 
Bilet autostradowy będzie można zakupić np. na stacjach paliw lub online, podając m.in. numer rejestracyjny i trasę przejazdu po autostradzie (Art. 1 pkt 2 lit. e). System e-TOLL (nieobowiązkowy dla pojazdów lekkich) będzie lokalizował satelitarnie samochód i przy przejeździe autostradą automatycznie dokona opłaty (Ocena skutków regulacji s. 85-86).

Ustawa nie nakłada obowiązku lokalizowania pojazdu non-stop, jedynie umożliwia wyręczenie kierowcy z zakupu biletu autostradowego, kiedy zlokalizowany w aplikacji nią przejedzie. W przypadku samochodów osobowych (bez przyczepy) nigdy nie ma obowiązku korzystania z e-TOLL. Uczciwość kierowców będzie weryfikowana przy użyciu systemu ANPRS (Raport z konsultacji s. 98), który odczytuje tablice rejestracyjne samochodów na autostradzie i porównuje je z tymi samochodami, których przejazd opłacono.