Jakub Śliż

Jestem pasjonatem rozwiązywania wszelkiego rodzaju problemów, innowacji oraz sztucznej inteligencji. Moje hobby to piłka nożna, programowanie oraz przyszłość, na którą chcę mieć wpływ między innymi poprzez działanie w Pravdzie, której jestem pomysłodawcą. W naszym zespole zajmuję się głównie sprawami organizacyjnymi, kontaktami zewnętrznymi, technologią oraz wytyczaniem kierunku rozwoju stowarzyszenia. Studiuję psychologię i informatykę na SWPS.

Czy Pawłowicz planuje łapać „lewaków” i feministki po Polexicie?

Fałszywe konto Krystyny Pawłowicz, Twitter, 12.08.2021r.

Informacje uznajemy za fałszywą, ponieważ tweet nie pochodzi z konta Krystyny Pawłowicz – został opublikowany przez fałszywe konto podszywające się za konto posłanki, którego celem jest rozsiewanie nieprawdziwych informacji.

Wolnoć, Tomku, w swoim domku?

Tomasz Lis (redaktor naczelny „Newsweek Polska”) 9 września 2021 r. udostępnił na swoim profilu na Twitterze zdjęcie przedstawiające rzekomy wpis posłanki Krystyny Pawłowicz. W udostępnionym wpisie czytamy, że po wyjściu Polski z Unii Europejskiej PiS zajmie się „nieprzychylnymi” władzy grupami – feministkami, prywaciarzami, „lewakami”, a nawet całymi mediami i internetem. Post zyskał dużą popularność – zebrał wiele reakcji i był licznie udostępniany.

To podszywka!

Na zdjęciu po prawej stronie widzimy konto posłanki PiS Krystyny Pawłowicz, a po lewej fałszywe konto. Łatwo zauważyć, że na prawdziwym koncie opublikowanych jest więcej wpisów, ma więcej obserwujących oraz zostało założone dużo wcześniej.

Grafika przedstawiająca porównanie prawdziwego konta Krystyny Pawłowicz z kontem, które się pod nią podszywa

Prawdziwe niebezpieczeństwo

Dlaczego zdjęcie udostępnione przez Tomasza Lisa jest szczególnie niebezpieczne? Jest to zrzut ekranu, na którym ucięte są kluczowe informacje dotyczące konta, z którego udostępniono wpis – nie widać unikatowej dla każdego użytkownika nazwy.

Zdjęcie pochodzące z profilu @BeataZapasowe udostępnione przez Tomasza Lisa

Jak je rozróżnić?

Tak spreparowany wpis jest bardzo niebezpieczny, ponieważ aby go zweryfikować trzeba odnaleźć konto, które go opublikowało, a kont z imieniem i nazwiskiem „Krystyna Pawłowicz” może być wiele.

Niestety, jeśli osoba, która chce nas zmanipulować ustawi nazwę w taki sposób, żeby była ona podobna do nazwy oryginalnego konta, to weryfikacja będzie jeszcze trudniejsza. W takim wypadku należy wejść na profil, sprawdzić poprzednie wpisy, datę założenia konta, opis oraz liczbę obserwujących.

Skala zjawiska

Skala zjawiska podszywania się pod polityków jest ogromna. Część profili jest tworzona dla żartu, natomiast wśród nich znajdą się również takie, które są tworzone przykładowo przez Kreml w celu siania dezinformacji. Tzw. trolle zazwyczaj kradną nazwę, zdjęcie profilowe oraz zdjęcie w tle tak, żeby jak najbardziej upodobnić się do oryginalnego konta.

Co możemy zrobić?

Jeśli napotkaliśmy się na fałszywe konto, to wystarczy, że klikniemy trzy kropki widoczne przy profilu i zgłosimy konto jako podszywające się pod kogoś. Reszta pozostaje w rękach zespołu Twittera, które powinien takie konto zablokować lub usunąć.

Zdjęcie pokazujące jak zgłosić fałszywe konto na Twitterze

Czy księża odpowiadają za 1/3 przypadków molestowania seksualnego dzieci?

Informację uznajemy za fałszywą, ponieważ z treści raportu dowiadujemy się, że mniej niż 1% sprawców skazanych za molestowanie seksualne dzieci to osoby duchowne. 

Z czego może wynikać błąd w interpretacji raportu? 30% pojawiło się w innym fragmencie, dotyczącym spraw zgłoszonych do Państwowej Komisji ds. Pedofili, w których jako sprawca wskazana została osoba duchowna – nie są to jednak sprawy zakończone.

Czym jest Państwowa Komisja ds. Pedofilii?

Państwowa Komisja ds. Pedofilii (PKDP) została powołana w 2019 roku wskutek wzmożonej debaty publicznej wywołanej m.in. głośnym filmem o pedofilii w Kościele Katolickim „Tylko nie mów nikomu” braci Siekielskich. Celem Komisji jest w szczególności wyjaśnianie przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci poniżej 15 roku życia oraz niezawiadomiania organów ścigania o wystąpieniu tego typu przestępstwa. Warto dodać, że Komisja nie zajmuje się jedynie przypadkami związanymi z Kościołem Katolickim. 

Głośny raport Komisji

Raport PKDP składa się z trzech głównych części:

  • analizy akt sądowych dot. wykorzystywania seksualnego dzieci z lat 2017-2020,
  • podsumowania rocznej pracy komisji,
  • rekomendacji zmian w polskim prawie.

Pierwsza część, czyli ogólnopolskie badanie, dotyczy problemu przestępczości seksualnej na szkodę dzieci poniżej 15 roku życia w latach 2017-2020. Celem badania był opis zjawiska wykorzystania seksualnego dzieci na podstawie analizy akt sądowych spraw prawomocnie zakończonych. W raporcie znajdujemy informację, że zgodnie z aktami sądowymi księża katoliccy odpowiadali za 1% przypadków molestowania seksualnego dzieci.

Wykres pochodzi z raportu PKDP

Zgłoszone przypadki

Następna część raportu, czyli podsumowanie roku działalności PDKP, jest analizą przypadków zgłoszonych do komisji. W tym fragmencie dowiadujemy się, że w 30% zgłoszeń jako sprawca został wskazany ksiądz katolicki, a w 25% ojciec dziecka wskazywany przez matkę w trakcie rozwodu. 

Co dzieje się po zgłoszeniu?

Każdy może zgłosić do PKDP podejrzenie popełnienia przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności dziecka. Po otrzymaniu zgłoszenia PKDP niezwłocznie przekazuje sprawę prokuraturze – niestety takie sprawy często ciągną się latami. 

Cel działania komisji

Warto zauważyć, że PKDP zostało powołane między innymi po to, aby usprawnić system monitorowania spraw molestowania dzieci i egzekwowania prawa w tym zakresie. Jest możliwe, że po zakończeniu spraw zgłoszonych do PKDP procent księży odpowiedzialnych za molestowanie dzieci będzie większy, jednak na razie może pozostać to jedynie w sferze przypuszczeń.

Zasięgi fałszywej informacji

Post Ruchu Wkurwionych został udostępniony na Facebooku ponad 300 razy i podał go dalej popularny profilu na Instagramie Make Life Harder, który obserwuje niemal 800 tys. osób – zasięg fałszywej informacji był ogromny. Nie wiadomo, jaką część sprawców molestowania seksualnego dzieci stanowią osoby duchowne, ponieważ na zgłoszenia do PKDP może wpływać wiele czynników. Dane zebrane na podstawie prawomocnych wyroków sądowych także mogą nie odzwierciedlać tego, jak w rzeczywistości wygląda sytuacja.

Zrzut ekranu pokazujący stories opublikowane na profilu MLH

Dlaczego szczepionka powstała tak szybko?

Moderna – nigdy, od czasu (powstania – przyp. Pravda) firmy, nie udało im się wprowadzić na rynek żadnej szczepionki mimo, że próbowali z 9 różnymi, z których żadna nie przeszła przez badania kliniczne III fazy.

Informację uznajemy za fałszywą, ponieważ na ten moment żadna ze szczepionek (oprócz szczepionki przeciwko COVID-19) Moderny nie doszła do III fazy badań klinicznych, a co za tym idzie, nie mogła jeszcze przez nie przejść. Większość szczepionek Moderny znajduje się obecnie w fazie badań przedklinicznych, a reszta w I lub II fazie.

Jeden cel

Informacja pochodzi z grafiki, która miała zachęcić użytkowników do zastanowienia się nad tym, czy warto się szczepić. Do podjęcia takiej decyzji powinniśmy kierować się zaleceniami WHO, EMA oraz MZ. Stanowisko środowiska naukowego w tym temacie jest jednogłośne – zaszczepienie jak największej liczby osób jest najlepszym sposobem na zahamowanie pandemii koronawirusa.

Produkcja szczepionki jest droga.

Prawdą jest, że od powstania Moderna oprócz szczepionki przeciwko COVID-19 nie wprowadziła na rynek żadnej innej. Moderna została założona we wrześniu 2010 r., czyli prawie 11 lat temu, a średnio rozwój szczepionki trwa od 10 do 15 lat, co jest spowodowane m. in. skomplikowanym procesem rozwoju szczepionki.

Niedługo III faza?

Moderna rozwija szczepionki w oparciu o technologię mRNA – stąd też nazwa m(ode)rna. Moderna jest w trakcie rozwoju 12 szczepionek, a żadna z nich (oprócz tej przeciwko COVID-19) nie dotarła jeszcze do badań klinicznych III fazy. Odnoszenie się do tych szczepionek w czasie przeszłym i mówienie, że żadna z ich szczepionek “nie przeszła III fazy badań” jest kłamstwem. To tak, jakby mówić o przedszkolaku, że nie zdał matury. 

Za szybka szczepionka?

Biorąc pod uwagę, że opracowanie najszybszej szczepionki – szczepionki przeciw śwince – zajęło 4 lata, naturalne jest, że obawiamy się bezpieczeństwa i skuteczności szczepionki. Dlaczego szczepionka na COVID-19 została zrobiona tak szybko? Dzięki nowoczesnym metodom i centrom badawczym oraz rozwoju technologii, proces produkcji szczepień został przyspieszony. Rewolucją również było także zastosowanie technologii mRNA, którą rozwijano od wielu lat.

Globalna współpraca

Liczne firmy farmaceutyczne chciały jako pierwsze wyprodukować szczepionkę przeciw COVID-19. Masowa mobilizacja znacznie zwiększyła prawdopodobieństwo szybkiego opracowania skutecznej szczepionki. Współpraca badaczy oraz olbrzymia liczba ochotników do badań klinicznych wpłynęły na to, że tak szybko (w porównaniu do poprzednich szczepionek) udało się wyprodukować szczepionkę przeciwko COVID-19. 

Pieniądze

Rozwój szczepionki jest bardzo drogi. W badaniu The Lancet Global Health Trusted Source oszacowano, że koszt badań przedklinicznych dla typowej szczepionki wynosi pomiędzy 31 a 68 milionów dolarów. Wiele podmiotów wsparło rozwój szczepionki – m. in. Komisja Europejska finansowo wsparła koncerny, które pracowały nad szczepionką przeciwko COVID-19, łącznie sumą 8 miliardów dolarów.

Czy była szansa, żeby odwołać rząd PiS? Głosowanie w sprawie Funduszu Odbudowy.

Była szansa, żeby ten rząd, żeby spróbować ten rząd odwołać i wtedy można byłoby zmieniać prawo tak, żeby było przychylniejsze dla kobiet. Nie zrobiliście tego, nie spróbowaliście.

Andrzej Morozowski,  „Tak jest” TVN24, 05.05.2021

W programie „Tak jest” w TVN24 Andrzej Morozowski dopytywał posłankę Lewicy – Beatę Maciejewską o głosowanie w sprawie Funduszu Odbudowy, w którym jej formacja głosowała „za” wspólnie z Prawem i Sprawiedliwością oraz Porozumieniem („za” było też PSL czy Polska 2050,  Solidarna Polska).

Wypowiedź prowadzącego uznajemy za manipulację, ponieważ brak przegłosowania ustawy ratyfikującej Fundusz Odbudowy (właściwie decyzję o środkach własnych) nie jest jednoznaczna z przegłosowaniem wotum nieufności wobec rządu. Fakt, że PiS przegrywa głosowanie w jakiejś ustawie, nie oznacza, że osoby głosujące przeciwko mają takie samo zdanie odnośnie innych spraw – przykładowo odnośnie wotum nieufności.

Czym jest Fundusz Odbudowy? 

Fundusz Odbudowy (Next Generation EU) jest odpowiedzią Unii Europejskiej na nowe zagrożenia i wyzwania, jakie spowodowała pandemia. Ma dwa główne cele: odbudowę i przywracanie odporności gospodarek UE na ewentualne kryzysy oraz przygotowanie na przyszłe, nieprzewidziane okoliczności. Łączna kwota 1,8 bln euro ma pomóc odbudować gospodarkę Europy po kryzysie wywołanym przez COVID-19.

Ile dla Polski?

Polsce ze wszystkich źródeł ma przypaść ok. 170,6 mld euro dotacji i pożyczek. Największą częścią Funduszu Odbudowy jest Instrument na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (58,1 mld euro). Żeby sięgnąć po te fundusze, każde państwo musi przygotować swój Krajowy Plan Odbudowy (KPO). KPO będzie przełożeniem tych pieniędzy na konkretne reformy, programy i inwestycje.

Wspólny głos

Podczas nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu posłowie przyjęli projekt ustawy w sprawie ratyfikacji decyzji, która umożliwiłaby uruchomienie unijnego Funduszu Odbudowy. Za projektem  ustawy głosowało Prawo i Sprawiedliwość, Porozumienie, Lewica, PSL, Polska 2050. Łącznie za było 290 posłów. Czy gdyby za projektem ustawy było tylko 211 głosów posłów PiS (z PiSu przeciwko głosowało 20 posłów z czego 17 z Solidarnej Polski), można by odwołać rząd?

Konstytucja a odwołanie rządu

Konstytucja wylicza szereg możliwości odwołania Rady Ministrów. Artykuły 155,156 oraz 157 określają w jaki sposób członkowie gabinetu mogą zostać usunięci czy to przez ponoszenie odpowiedzialności indywidualnej lub zbiorowej lub kiedy to nie udaje się powołać nowego gabinetu. Najbardziej popularny jednak jest artykuł 158, który pozwala wyrazić rządowi wotum nieufności. 

Wotum nieufności

Na podstawie artykułu 158 Konstytucji można także wyrazić rządowi wotum nieufności na wniosek zgłoszony przez 46 posłów i wskazujący imiennie kandydata na Prezesa Rady Ministrów. Marszałek Sejmu ma obowiązek niezwłocznie powiadomić Premiera i Prezydenta o wpłynięciu wniosku a głosowanie musi odbyć się nie wcześniej niż po upływie 7 dni od złożenia wniosku. Następnie wotum nieufności powinno zostać uchwalone ustawową większością liczby posłów (czyli 231). 

Konsekwencją uchwalenia takiego wniosku Radzie Ministrów jest obowiązek Premiera do złożenia dymisji Rady Ministrów na ręce Prezydenta RP. Zobowiązany jest on do przyjęcia dymisji i powierzenia Radzie Ministrów dalszego pełnienia funkcji do czasu powołania nowej Rady Ministrów.

Ciąg przyczynowo-skutkowy

Z wypowiedzi Andrzeja Morozowskiego można wnioskować, że próbował on wskazać ciąg przyczynowo-skutkowo tam, gdzie go nie ma. Jeśli za każdym razem, jak PiS przegrywa w głosowaniach nad ustawą, dochodziłoby do wotum nieufności, to bardzo regularnie zmienialibyśmy rząd. Oczywiście wotum nieufności już się zdarzało – na przykład w 1992 po tak zwanej „nocy teczek”, kiedy odwołano rząd Jana Olszewskiego.

Jak zareagowali ludzie?

4 maja metodą telefonicznych na reprezentatywnej próbie 1000 osób przez United Survey przeprowadzono sondaż – podaje Wirtualna Polska. Gdyby wybory parlamentarne odbyły się teraz, wygrałby je PiS, uzyskując 35,4 proc. głosów. Drugie miejsce w sondażu zajęłaby Polska 2050 z poparciem 20,4 proc. głosów, a trzecie –  Koalicja Obywatelska z 15,1 proc. głosów. Co ciekawe, Lewica w stosunku do poprzedniego sondażu zyskała 2,7 punktu proc. i mogłaby liczyć na 10,4 proc. głosów.

Co dalej?

Następne w kolejności jest zatwierdzenie ustawy ratyfikacyjnej Funduszu Odbudowy (właść. decyzji o środkach własnych) przez Senat. Ratyfikacja jest jednym ze sposobów wyrażenia ostatecznej zgody na związanie się umową międzynarodową przez upoważniony do tego organ państwowy. 27 maja Senat będzie dalej rozpatrywał ustawę ratyfikacyjną Funduszu Odbudowy.

Co czują, co piszą? Szczepionki.

Jednym z elementów naszej działalności jest monitorowanie mediów w poszukiwaniu wiadomości wartych zweryfikowania. Często to nawet Wy — czytelnicy proponowaliście tematy, na podstawie których powstawały nasze artykuły. Dwa tygodnie temu postawiliśmy sobie wyzwanie, żeby zobaczyć, co przeciętni użytkownicy Twittera piszą oraz czują na temat szczepionek. Witajcie w — Co czują, co piszą?

Akcja identyfikacja

Cel naszego wyzwania był prosty — zidentyfikować grupy tematyczne lub powtarzające się stwierdzenia (np. “Krzysztofa Krawczyka zabiła szczepionka”) po to, żeby przygotować Was na rozmowę w trakcie obiadu, z Waszym wujkiem, który opowiada Wam rzeczy wątpliwej prawdziwości. Przeszliśmy przez ponad 7 tysięcy tweetów, z których wyłoniliśmy 1389 tweetów-stwierdzeń (tj. będących weryfikowalnymi oraz opisujących jakiś fakt).

Wgląd w naszą platformę, która posłużyła nam jako główne narzędzie do opisywania i kategoryzacji.
Wykres przedstawiający najpopularniejsze tematy lub stwierdzenia.

O tych tematach mówiła cała Polska (śmierć Krzysztofa Krawczyka), a nawet cała Europa (związek zakrzepicy ze szczepieniami). Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie usłyszał od kogoś, że “ten się Astrą nie zaszczepi, bo przecież niebezpieczna”.

Kontrowersyjna AstraZenca?

Ostatnio dużo mówi się o szczepionce AstraZeneca, dlatego postaramy się zwięźle wyjaśnić, czy faktycznie szczepionka AstraZeneca powoduje zakrzepicę?

Zakrzepica u zaszczepionych wystąpiła w bardzo niewielkiej liczbie przypadków (1 osoba na 153 tys. zaszczepionych), najczęściej u kobiet w wieku poniżej 60 lat w okresie około 2 tygodni od zaszczepienia. Powikłania po COVID-19 są cięższe i o wiele częstsze niż powikłania po szczepionce.

O tym się pisze!

Wykres kołowy przedstawiający ilość wzmianek o konkretnych szczepionkach.

Najczęściej mówi się o szczepionce firmy AstraZeneca. Co ciekawe, tę szczepionkę kojarzyliśmy zazwyczaj z nazwą firmy ją produkującą, czyli AstraZenecą. Właściciele w związku z dużą ilością „hejtu” wokół szczepionki robią rebranding i będą teraz korzystali z nazwy Vaxzevria.

Infografika przedstawiająca najpopularniejsze słowa występujące w zebranych przez nas Tweetach.

W debacie wokół szczepień powtarzają się ci sami politycy, lekarze czy te same organizacje oraz instytucje. Przedstawienie często powtarzanych słów daje ciekawy wgląd w dyskusje o szczepieniach.

Co Ty możesz zrobić?

Zachęcamy do zgłębiania informacji na stronach organizacji takich jak EMA (Europejska Agencja Leków). Znajdziecie tam wiarygodne informacje na temat badań nad szczepionkami i ich skutków ubocznych. Jeżeli natkniecie się na wpis osoby szerzącej nieprawdziwe informacje na temat szczepień, postarajcie się w kulturalny sposób wyjaśnić, dlaczego się myli i powołać się na rzetelne źródło, które potwierdza Wasze słowa. Nie napędzajmy spirali nienawiści, a edukujmy i prowadźmy merytoryczną dyskusję.

Szczepionka na COVID-19 jest obecna w naszym życiu od około 5 miesięcy, a dalej krąży wokół niej wiele niejasności i kontrowersji. Naszym zdaniem, rozwiązaniem takiego stanu rzeczy jest edukacja na temat szczepionek oraz skutków ubocznych. Uważamy też, że szczepienia nie powinny być polem potyczek ideologicznych. Jest to temat zbyt ważny dla ponownego powrotu do „nowej normalności”. 

Na serio czy na żarty?

Wśród 7 tys. tweetów nie wszystkie były poważne. Czytając je nasz zespół badawczy miał chwilę oddechu, żeby się pośmiać. Dlatego na koniec tego trudnego tematu chcemy zostawić Was z naszymi dwoma ulubionymi wpisami, abyście Wy też mogli się uśmiechnąć.

Czy rząd planuje segregację wobec niezaszczepionych?

W planach jest stosowanie segregacji wobec osób, które się na to nie zgodzą. [nie zgodzą na szczepienie przyp. Pravda]

Prof. Maria Dorota Majewska, bialczynski.pl

Wypowiedź uznajemy za nieweryfikowalną, ponieważ osoby zaszczepione uzyskują jedynie status osoby zaszczepionej, który pozwala im między innymi na ominięcie kwarantanny w przypadku powrotu do kraju. 

Słowo „segregacja” może w wypowiedzi prof. Majewskiej zostać uznane za słowo o negatywnym charakterze. Stan faktyczny zakłada pewnego rodzaju rozróżnienie między osobami zaszczepionymi a nie zaszczepionymi. To jednak nie w naszej roli leży rozstrzygnięcie, czy jest to rozróżnienie niesprawiedliwe segregacja. Osobną kwestią, na którą uwagę zwrócił m. in. poseł Paweł Szramka, jest zagrożenie kariery wojskowej w przypadku niezaszczepienia się.

e-Karta szczepień

Informację o przebytym szczepieniu wprowadzana się do e-kart szczepień w systemie P1. Oprócz tego, po zaszczepieniu drugą dawką, wystawiane są tzw. kody QR, które można pobrać z Internetowego Konta Pacjenta. Jeśli ktoś nie ma takiej możliwości, może odebrać z punktu szczepień specjalny wydruk tzw. paszport osoby zaszczepionej. Potwierdza on, że osoba jest zaszczepiona i może korzystać z przysługujących jej uprawnień.

Status osoby zaszczepionej

Osoby zaszczepione mogą bez dodatkowych testów korzystać z usług zdrowotnych w publicznej służbie zdrowia. Nie są one też uwzględniane w limitach dotyczących spotkań towarzyskich. Nie muszą także odbywać kwarantanny w wypadku kontaktu z osobą zakażoną koronawirusem. 

Kara za brak szczepienia?

W przypadku osób niezaszczepionych kara jest dość prosta zaczyna się chorować. Kara ta jest łagodna dla młodych, którzy przechodzą zakażenie w sposób bardzo łagodny. Kara ta jest dużo bardziej dramatyczna dla ludzi starszych, schorowanych, bo często jest to kara śmierci. I chyba trzeba w ten sposób tłumaczyć ludziom.

prof. Andrzej Horban, krajowy konsultant ds. chorób zakaźnych i główny doradca premiera ds. walki z epidemią koronawirusa SARS-CoV-2, Polskie Radio

Sytuacja w wojsku

W sprawie wspomnianej wcześniej sytuacji w wojsku poseł Paweł Szramka wysłał interpelację poselską do ministra obrony narodowej. Powołał się w niej na słowa Dyrektora Departamentu Kadr MON Gabriela Brańki. Najbardziej zastanawiające okazują się w nich zaznaczone fragmenty:

W odpowiedzi na interpelację Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że „[…] szczepienie przed wyjazdem na misje jest standardowym działaniem w polskiej armii i wymóg ten będzie dotyczył także szczepienia przeciw COVID-19”.

Można zastanawiać się, dlaczego żołnierze mogą nie wyrażać chęci zaszczepienia się. W artykule money.pl znajdujemy wypowiedź kapitana, który przekazał treść komunikatu MON redakcji:

Czuję się postawiony pod ścianą. Nie jestem przeciwnikiem szczepień, ale z tego pisma wynika, że moja kariera w wojsku jest uzależniona od tego, czy zaszczepię się w pierwszej fazie całego programu mówi money.pl kapitan wojsk zmechanizowanych z centralnej Polski. […] Osobiście wolałbym oddać swoją szczepionkę komuś, kto potrzebuje tego bardziej ode mnie. Tymczasem nie dano mi wyboru  dodaje oficer.

Prywatne firmy

Jak podczas Q&A z 19 stycznia 2021 podkreślił Michał Dworczyk, na całym świecie trwa dyskusja na temat szczególnego traktowania osób zaszczepionych przeciw COVID-19. Takie rozwiązania rozważają prywatne firmy, takie jak linie lotnicze, które mogą np. wprowadzić obowiązek wykazania karty szczepienia jako warunek konieczny do zakupienia biletu. Jak mówił, w Polsce „żadnych dodatkowych przywilejów nie chcemy wprowadzać”.

Podczas tej samej rozmowy także Andrzej Duda odniósł się do sprawy. Prezydent podkreślił, że „szczepienia są i pozostają dobrowolne”, a „na poziomie państwowym żadne przepisy (w tym zakresie) nie będą wprowadzane”, jednak „nikt nie jest w stanie przewidzieć czy firmy prywatne nie będą takiego elementu wprowadzały”.

Co wiemy o cenie szczepionki? Czy będzie kosztować 20$? Wyjaśniamy!

https://twitter.com/PlSorgpl/status/1326042827491598337?s=20

Informację uznajemy za nieweryfikowalną, ponieważ nie ma jeszcze oficjalnych informacji na temat ceny szczepionki na COVID-19 produkowanej przez firmę Pfizer. Mimo że wpis ma charakter satyryczny (i nie pochodzi z prawdziwego konta partii PiS), przyczynia się do rozprzestrzenienia się niepotwierdzonych informacji na temat szczepionki.

Kontrakt Komisji Europejskiej

W środę (11 listopada) Komisja Europejska podpisała kontrakt z firmami farmaceutycznymi BioNTech i Pfizer na zakup 200 milionów dawek szczepionki przeciwko COVID-19 oraz, w przypadku wykazania jej skuteczności, będzie mieć możliwość zakupu kolejnych 100 milionów.

Co wiemy o cenie szczepionki?

Cena szczepionki dla Komisji Europejskiej nie jest jeszcze znana, a detale kontraktu pozostają poufne. Stany Zjednoczone zakupiły 100 milionów dawek szczepionki w cenie 19.50$ za każdą. W internecie popularność zdobywa artykuł Reutersa, który z anonimowego (i niepotwierdzonego) źródła dowiedział się, że cena dla obywateli Europy ma być niższa niż ta dla Amerykanów. 

Dlaczego niższa?

Może to wynikać z faktu, że w czerwcu Europejski Bank Inwestycyjny (instytucja finansowa Unii Europejskiej) udzielił BioNTech pożyczki na 100 milionów euro na rozwój szczepionki, a we wrześniu swoje 375-milionowe dofinansowanie dołożyło także niemieckie Ministerstwo Edukacji i Badań Naukowych. 

Z drugiej strony, konkurencyjne firmy Johnson & Johnson oraz AstraZeneca, które rozwijają szczepionkę wspólnie z uniwersytetem Oksfordzkim obiecały, że cena ich szczepionki będzie wahać się między 3 a 5 dolarami, a z jej sprzedaży nie będą czerpać żadnych zysków. 

Fałszywe oświadczenie Jarosława Kaczyńskiego.

W internecie krąży filmik z udziałem Jarosława Kaczyńskiego. Nagranie jest nieprawdziwe, a oryginalny materiał „Oświadczenie Prezesa PiS, Wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego” można znaleźć na kanale Prawo i Sprawiedliwość na YouTubie.

To spreparowane nagranie pokazuje jak trudno może być odróżnić prawdę od fałszu w przypadku filmików wideo. Wyobraźmy sobie co mogłoby się stać gdyby takie wideo zostało umieszczone kilka godzin po oryginalnym przemówieniu… Takie niebezpieczeństwo może nieść ze sobą rozwój sztucznej inteligencji.

Po naszej interwencji film został usunięty z serwisu YouTube.

Rekonstrukcja rządu — jak często zmieniały się jego składy? PiS a PO-PSL.

My nie jesteśmy chyba tak bardzo zmienni jeżeli chodzi o nasze rządy i skład personalny Rady Ministrów, jak nasi poprzednicy.

Piotr Gliński, “Salon Polityczny” 22.07.2020

Wiceprezes Rady Ministrów Piotr Gliński, 22 lipca w porannym Programie 3 Radia — “Salon polityczny”, stwierdził, że aktualne rządy Prawa i Sprawiedliwości wprowadziły mniej zmian niż rządy PO-PSL. Wypowiedź jest fałszywa, ponieważ do tej pory rządy PiS wprowadziły 30 zmian w porównaniu do 28 zmian za rządów PO-PSL.

Wypowiedź Wicepremiera jest komentarzem dotyczącym wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego w Programie 1 Polskiego Radia odnoszącej się m.in. do tematu rekonstrukcji rządu.

Zmiany personalne nastąpią. Premier zostaje, ale rząd będzie skonstruowany inaczej — w sposób, który zlikwiduje sytuację, w której ciąg decyzyjny jest rozproszony po różnych ministerstwach.

Jarosław Kaczyński, Program 1 Polskiego Radia, 19.07.2020

Poniższy wykres prezentuje ilość zmian w składzie Rady Ministrów począwszy od administracji Donalda Tuska z 2007 roku(na podstawie danych dostępnych w ISAP) do teraz (stan na dzień publikacji):

Mimo, że Wicepremier nie pomylił się o wiele, z przytoczonej wypowiedzi Prezesa PiS wynika, że wyrównany “mecz zmian” z wynikiem 30:28 dla PiS, zmieni się na potężną ich przewagę. Jarosław Kaczyński wspomniał nie tylko o zmianach “kadrowych” ale również o usunięciu ministerstw, które nie spełniają swojej roli.

Za czy przeciw? Stanowisko Konfederacji o podwyżkach poselskich.

Nikt nie słucha Konfederacji, przypominam, że myśmy proponowali w grudniu podniesienie zarobków posłów, niewielkie, kiedy była koniunktura.

Janusz Korwin-Mikke, konferencja prasowa Konfederacji w Sejmie, 18.08.2020

Wypowiedź uznajemy za prawdziwą, ponieważ poseł Janusz Korwin-Mikke zgodnie z prawdą przypomina, że w grudniu 2019 roku większość członków Konfederacji proponowała podniesienie zarobków posłów tak, żeby między innymi zachęcały one do pracy na rzecz państwa, a nie korporacji. 

Janusz Korwin-Mikke, jeden z liderów Konfederacji, skomentował na sejmowej konferencji prasowej swojej partii przyjętą przez Sejm nowelizację przepisów podwyższającą płace samorządowców, parlamentarzystów i ministrów oraz innych osób, które zajmują kierownicze stanowiska w państwie.

Zastrzeżenia do Konwencji Stambulskiej

Poseł Jakub Kulesza wyraził dezaprobatę wobec obniżek pensji i stwierdził że: 

Obniżone na żądanie Jarosława Kaczyńskiego po słynnej aferze z premiami dla rządu Beaty Szydło dochody parlamentarzystów powodują, że coraz mniej kompetentnych osób chce startować w wyborach.

Jakub Kulesza, Rzeczpospolita

Później w rozmowie z Super Expressem przedstawił pomysł na obliczanie pensji posłów: 

Nie powinna być to pensja stała. Można uzależnić wynagrodzenia posłów od mediany wynagrodzeń w Polsce

Jakub Kulesza, Super Express

Przytoczone obniżenie płacy poselskiej faktycznie miało miejsce w poprzedniej kadencji Sejmu, zgodnie z nim wynagrodzenia w izbie niższej polskiego parlamentu wynoszą 8 tys. złotych brutto i dodatkowe 2 tys. złotych diety. W tej sprawie w rozmowie z Super Expressem wypowiadał się również członek Konfederacji Artur Dziambor, który także otwarcie popiera podwyżki:

Jestem zwolennikiem podniesienia pensji niezależnie od tego, czy jestem w Sejmie czy nie.

Artur Dziambor, Super Express

Co ciekawe, odmienne zdanie w tej sprawie zaprezentował sam autor weryfikowanej wypowiedzi, lider Konfederacji, Janusz Korwin-Mikke, który stwierdził iż:

Do polityki powinni iść bogaci, zamożni! A jak idą biedni to kradną. Jestem za likwidacją pensji poselskich.

Janusz Korwin-Mikke, Rzeczpospolita

Dlaczego Konfederacja zmieniła swoje stanowisko?

Konfederacja wbrew temu że, w grudniu 2019 roku była głównym propagatorem pomysłu podwyżki płac poselskich, teraz zmieniła swoje zdanie o 180 stopni. Poseł Konfederacji Tomasz Winnicki odniósł się do podwyższenia wynagrodzeń dla polityków na konferencji prasowej z innymi działaczami Konfederacji:

Proponujemy od początku bardzo prosty system powiązania tych wynagrodzeń ze średnią krajową. Proponujemy, jeśli Polakom dzieje się lepiej, jeśli średnia płaca wzrasta, jeśli poprawiają się warunki bytowe, żeby miało to odzwierciedlenie w pensjach rządzących. A jeśli Polakom żyje się gorzej, jeśli jest recesja, jeśli jest kryzys, jeśli ludzie trafiają na bezrobocie, to w takim momencie skokowe podwyższanie pensji (…) jest absurdalne.

Tomasz Winnicki, konferencja prasowa Konfederacji, 17 sierpnia 2020

Zatem za przyczynę zmiany stanowiska Konfederacji należy uznać obecną sytuację społeczno-ekonomiczną w Polsce.

Dlaczego Konfederacja zmieniła swoje stanowisko?

Ostatecznie senatorowie głosowali za odrzuceniem w całości nowelizacji ustawy o podwyżkach dla najważniejszych osób w państwie. Takie rozwiązanie poparło 48 senatorów, a 45 było przeciw. Nikt nie wstrzymał się od głosu. Decyzję senatu skomentował senator Tomasz Grodzki:

W obecnych warunkach recesji, spadku PKB, pandemii koronawirusa wiele osób ma problemy z utrzymaniem pracy. Senat wykazał się dużą odpowiedzialnością, bo zdecydowali się na tym etapie zrezygnować z ustawy. Nadal pozostaje jednak problem Polski jako kraju niskich płac, zarówno obywateli, jak i polityków. Proponujemy powołanie grupy roboczej senatorów i posłów, która na nowo wypracuje rozwiązania dotyczące wynagrodzeń polityków, kiedy sytuacja w kraju zostanie opanowana.

Tomasz Grodzki, biznes.wprost