Wojciech Kazimierczak

Okładka kopalnia Turów

Czy kary nałożone na Polskę w związku z kopalnią Turów są równowartością 134 wyposażonych karetek?

Informację uznajemy za manipulację, ponieważ wartość wyposażonej karetki zależy od jej typu. Za 7 mln euro można kupić 134 karetki spełniające jedynie funkcję transportową, natomiast karetki, które podtrzymują życie pacjenta, kosztują zdecydowanie więcej.

Kopalnia Turów

Kopalnia Węgla Brunatnego Turów znajduje się w pobliżu granicy z Czechami i Niemcami. Należy do Polskiej Grupy Energetycznej (PGE), która w 1994 r. uzyskała koncesję na prowadzenie tam działalności wydobywczej do 30 kwietnia 2020 r. 

Mapa przedstawiająca lokalizacje Turowa #2
Zdjęcie przedstawiające położenie Kopalni Węgla Brunatnego Turów na mapie Polski

Przedłużenie koncesji?

W październiku 2019 r. PGE wystąpiło o wydłużenie (o 6 lat) koncesji na prowadzenie działalności wydobywczej w kopalni Turów, a minister klimatu udzielił go już w marcu 2020 r. Czechy uznały, że złamało to prawo Unii Europejskiej (UE) i we wrześniu 2020 r. wniosły sprawę do Komisji Europejskiej. W grudniu 2020 r. Komisja wydała uzasadnioną opinię, w której zarzuciła Polsce liczne naruszenia prawa UE, co Czechy wykorzystały i złożyły skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE).

Wniosek o zaprzestanie wydobycia węgla

Oczekując na wydanie wyroku, Czechy zwróciły się do TSUE o nakazanie Polsce natychmiastowego zaprzestania wydobywania węgla w kopalni Turów. W maju 2021 r. wiceprezes TSUE przyjął wniosek Czech i postanowił, że nakaz ma obowiązywać do czasu ogłoszenia wyroku TSUE. 

500 tys. zamiast 5 mln.?

Polska nie zaprzestałą wydobycia węgla, co zaskutkowało kolejnym wnioskiem do TSUE ze strony Czech – tym razem o nałożenie na Polskę kary finansowej w wysokości 5 mln. euro dziennie. 20 września 2021 r. TSUE, w odpowiedzi na wniosek Czech, nałożył na Polskę karę okresową w wysokości 500 tys. euro (ok  2,3 mln. zł) dziennie na rzecz Komisji Europejskiej.

Wysokość kary

Kara naliczana jest od dnia doręczenia postanowienia (20 września) do momentu zaprzestania wydobycia węgla w Kopalni Turów. Od 20 września do 3 października minęło 14 dni, co oznacza, że Polska była wtedy zobowiązana do zapłaty 7 mln. euro. 3 października kurs euro wynosił 4,58 zł, co oznacza, że 7 mln. euro rzeczywiście było równowartością 32,06 mln. zł.

Tweet z weryfikowaną informacją #1

Ile kosztuje karetka?

Cena karetki może wahać się od 240 tys. zł (karetka typu A, przeznaczona wyłącznie do transportu pacjentów bez specjalnych potrzeb) do nawet 600 tys. zł (karetka typu C, przeznaczona do zaawansowanego leczenia i monitorowania pacjentów). Oprócz tego wyróżniamy ambulans typu B przeznaczony do podstawowego leczenia i monitorowania pacjentów, którego cena wynosi ok. 350 tys. zł. 

Skąd wynika błąd?

Prawdopodobnie autor wpisu sięgnął do źródła wtórnegoartykułu Gazety Puls, który wyświetla się jako pierwszy po wpisaniu hasła „koszt karetek” w wyszukiwarce Google. We wspomnianym artykule podana jest błędna cena karetek typu B – 240 tys. zł. Karetki typu B bardziej niż karetki typu A spełniają powszechnie uznawane funkcje karetki (np. leczniczą), dlatego wykorzystanie ich w takim porównaniu byłoby bardziej zasadne. 

Szczególna ostrożność

Autor tweeta mógł uniknąć błędu, weryfikując informacje zawarte w artykule. Ostrzeżeniem podczas lektury teksty powinny być komentarze pod artykułem, które krytycznie odnosiły się do rzetelności tekstu.

Komentarze z Gazety.pl
Okładka Lex TVN

Czy reasumpcja głosowania w sprawie „Lex TVN” nie miała podstaw prawnych?

„Reasumpcja głosowania nie miała podstaw prawnych, wynik nie budzi wątpliwości […]”.

Prof. Maciej Gutowski, Radio ZET 12.08.2021r.

Informację uznajemy za prawdziwą, ponieważ wynik głosowania nad odroczeniem posiedzenia nie budził wątpliwości. 

Opinia prawników

„Sejm może dokonać reasumpcji głosowania, gdy wynik głosowania budzi uzasadnione wątpliwości”

art. 189 pkt 1 Regulaminu Sejmu

W opinii prawników wątpliwość posłów PiS wyrażona w uzasadnieniu odnosiła się do zarządzenia głosowania, tymczasem w regulującym tę kwestię artykule Regulaminu Sejmu mowa jest o wątpliwościach co do wyniku głosowania. Dlatego Marszałek Witek nie powinna była uznać uzasadnienia i nie powinna była poddać pod głosowanie wniosku o reasumpcję głosowania, ponieważ nie miał on podstaw prawnych.

Nowelizacja ustawy

11 sierpnia 2021 roku Sejm uchwalił nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji (tzw. „Lex TVN”). Projekt PiS ogranicza możliwość nabywania udziału w polskich telewizjach i radiach przez podmioty spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Za jej przyjęciem głosowało 228 posłów, przeciw było 216, a 10 wstrzymało się od głosu. Jednak zanim przyjęto ustawę, w obozie opozycji pojawił się pomysł odroczenia posiedzenia.

Pierwszy wniosek

W celu odroczenia posiedzenia, przed głosowaniem projektu „Lex TVN”, wniosek złożył Bartłomiej Sienkiewicz (PO). We wniosku ubiegał się o odroczenie posiedzenia do 1 września. Uzasadnił go tym, że niedawno Jarosław Gowin przyznał, że członkowie jego partii dostali „atrakcyjne propozycje handlowe” od PiS. Jako odpowiedź, część opozycji zaczęła wygłaszać hasła oskarżające PiS o korupcję, co spowodowało chaos w sali posiedzeń.

Drugi wniosek

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek nie odniosła się do pierwszego wniosku. Poseł Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) złożył kolejny wniosek o odroczenie posiedzenia (do 2 września) i uzasadnił go dokonanymi zmianami w porządku obrad. Tym razem Elżbieta Witek zareagowała – zwróciła się do posła PSL i zapowiedziała, że ogłosi przerwę do 15 września. Dlaczego przerwa miałaby być tak długa? Być może chodziło o 15 minut przerwy (nie do 15 września).

Ogłoszenie głosowania

Przed ogłoszeniem przerwy doszło do dyskusji na temat tego, kiedy powinien być przegłosowany wniosek. Zakończyła ją Elżbieta Witek, zapowiadając, że „kiedy to będzie, to będzie jej decyzja” i że „podda ten wniosek pod głosowanie”.

Również przy zarządzaniu głosowania Marszałek nie sprecyzowała, nad którym wnioskiem formalnym głosują posłowie i do kiedy posiedzenie ma być odroczone:

„Kto z pań i panów posłów jest za odroczeniem posiedzenia, proszę o podniesienie ręki do góry i naciśnięcie przycisku”. 

Do kiedy, Pani Marszałek?

Parlamentarzyści zaczęli pytać Marszałek Witek o datę odroczenia. Potwierdza to, że niejasne było, czy głosowany jest wniosek Kosiniaka-Kamysza, Bartłomieja Sienkiewicza, wniosek o przerwę do 15 września, a może datę odroczenia określi potem Marszałek Sejmu? 

„Poseł Borys Budka: Do kiedy, Pani Marszałek?

Głos z sali: Do 2 września.

Marszałek Elżbieta Witek: Kto jest za? 

Głos z sali: Pierwszy wniosek. [Wniosek do 1 września – przyp. Pravda]

Marszałek Elżbieta Witek: Kto jest przeciw?

Głos z sali: Do kiedy?

Marszałek Elżbieta Witek: Kto się wstrzymał?”

Fragment stenogramu z 36 posiedzenia Sejmu RP

Wynik głosowania

Po ogłoszeniu wyniku przyjmującego wniosek reakcja niektórych parlamentarzystów była błyskawiczna – zauważyli, że zarządzenie głosowania nie było precyzyjne.

Poseł Krystyna Skowrońska: Pani nie umie mówić? (Oklaski) 

Marszałek Elżbieta Witek: Głosowało… (Część posłów wstaje) 

Głos z sali: Do dymisji.

Część posłów skanduje: Do dymisji! Do dymisji! Do dymisji!

Nad czym w zasadzie głosowano?

Marszałek Witek, zarządzając głosowanie, nazwała je głosowaniem odroczenia, więc na pewno nie głosowano nad przerwą. Ponadto regulamin Sejmu nie przewiduje możliwości ustalenia daty odroczenia przez marszałka. Głosowano więc nad wnioskiem o odroczenie posiedzenia do 1 lub 2 września, jednak Marszałek nie poinformowała posłów, o który z tych terminów chodzi.

Reasumpcja głosowania

Pomyłka Marszałek była niewątpliwie na korzyść partii rządzącej, ponieważ PiS miał teraz pretekst do powtórzenia głosowania – 30 posłów PiS złożyło wniosek o reasumpcję. Na podstawie zapisu stenograficznego, Elżbieta Witek stwierdziła, że popełniła błąd i zaakceptowała uzasadnienie wniosku o reasumpcję:

„Z uwagi na nieprecyzyjne zarządzenie głosowania o odroczenie bez podania daty odroczenia wnosimy o reasumpcję niniejszego głosowania”.

Sejm pozytywnie rozstrzygnął wniosek o reasumpcję głosowania i poddał pod głosowanie wniosek o odroczenie obrad do 2 września. Wniosek odrzucono.

Odmowa poddania pod głosowanie

Co ciekawe, nad wnioskiem Bartłomieja Sienkiewicza nigdy nie głosowano, więc Elżbieta Witek musiała wcześniej odmówić poddania go pod głosowanie:

„Marszałek Sejmu odmawia poddania pod głosowanie wniosku formalnego, jeżeli uzna, że wniosek nie spełnia wymogów wynikających z Regulaminu Sejmu”

art. 184 ust. 3c Regulaminu Sejmu.

Wynika z tego, że jedyny wniosek, nad którym, zgodnie z Regulaminem, mogli głosować posłowie przed reasumpcją, to ten Kosiniaka-Kamysza. Powinno to być dla posłów jasne w momencie głosowania, ponieważ Marszałek odmówiła poddania pod głosowanie wniosku Bartłomieja Sienkiewicza.

Okładka Pierwsza Dama

Czy Pierwsza Dama otrzyma pensję 18 tys. złotych miesięcznie?

Tomasz Sommer, Twitter 31.07.2021 r.

Informację uznajemy za fałszywą, ponieważ Pierwsza Dama nie pobiera żadnego wynagrodzenia i obecnie nie są prowadzone żadne prace legislacyjne mające na celu to zmienić. Kwota 18 tys. zł odnosi się do projektu ustawy z sierpnia 2020 r., który został odrzucony przez Senat.

Podwyżki dla polityków 

30 lipca 2021 r. roku Prezydent Andrzej Duda podpisał rozporządzenie wprowadzające od 1 sierpnia podwyżki dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe. Rozporządzenie to obejmuje 46 stanowisk, w tym między innymi Premiera, Marszałka Sejmu i Senatu, a także wiceministrów.

Wykres porównujący wynagrodzenie polityków przed i po 1 sierpnia 2021 r.

Co więcej…

2 sierpnia został złożony projekt ustawy obejmujący podwyżki wynagrodzeń dla samorządowców (wójtów, burmistrzów, prezydentów miast oraz radnych) a także dla Prezydenta RP i byłych prezydentów.

Najwyższy CZAS na zmiany!

Informacja o podwyżkach, szczególnie w czasie pandemii, wywołała burzę w mediach społecznościowych. Pojawiły się spekulacje, grafiki oraz wpisy, że wyższą pensję otrzyma nawet Pierwsza Dama. Sam redaktor naczelny tygodnika „Najwyższy CZAS!” Tomasz Sommer na swoim koncie na Twitterze, które obserwuje niemal 20 tys. użytkowników, napisał o rzekomej podwyżce dla Agaty Dudy. Post Sommera z fałszywą informacją bardzo szybko zyskał na popularności – został polubiony ponad 600 razy i udostępniony aż 140 razy.

Wynagrodzenie Pierwszej Damy

Ostatni raz kwestia wynagrodzenia małżonki Prezydenta RP była poruszana w sejmie 13 sierpnia 2020 r. w związku z wpływem druku nr. 551 wnoszącego projekt ustawy o zmianie w zakresie wynagradzania osób sprawujących funkcje publiczne. Projektowana ustawa podjęła zagadnienie wysokości pensji Pierwszej Damy i wyznaczyła ją na wysokości 0,9-krotności wynagrodzenia sędziego Sądu Najwyższego, co daje niemal 18 tys. zł brutto, czyli około 13 tys. zł na rękę.

Nieaktualne dane

Ustawa ta błyskawicznie przeszła przez Sejm – już kolejnego dnia podjęto decyzję o jej uchwaleniu – jednak 17 sierpnia Senat odrzucił propozycję podwyżki, a prace nad ustawą zaniechano. 

Nieaktualny projekt wynagrodzeń polityków z 2020 r.

Uzasadnienie wynagrodzenia 

Jak możemy przeczytać w projekcie ustawy z 2020 roku „jakkolwiek osoba małżonka Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej nie jest osobą zajmującą kierownicze stanowisko państwowe, to jednak realizuje, jak dotąd nieodpłatnie, ważne zadania o charakterze reprezentacyjnym i wspomagającym Prezydenta RP, także kosztem własnej kariery zawodowej i czasu prywatnego. Zatem w pełni uzasadnione jest przyznanie Jej z tego tytułu odpowiedniego wynagrodzenia”. W aktualnej ustawie nie ma jednak mowy o wynagrodzeniu dla Pierwszej Damy.

Okładka Czy na Węgrzech od 1 sierpnia będzie można przyjąć trzecią dawkę szczepionki?

Czy na Węgrzech od 1 sierpnia będzie można przyjąć trzecią dawkę szczepionki?

Na Węgrzech trzecią dawkę szczepionki będzie można przyjąć już od 1 sierpnia. Ponadto, szczepienia przeciw COVID-19 będą obowiązkowe dla wszystkich pracowników służby zdrowia – o tych zmianach poinformował premier Viktor Orban.

Medexpress, 16.07.2021r.

Informację uznajemy za prawdziwą, ponieważ Viktor Orbán w porannej piątkowej audycji w Radiu Kossuth rzeczywiście poinformował o możliwości przyjęcia trzeciej dawki szczepionki od 1 sierpnia tego roku. Ogłosił również, że Węgry wprowadzą obowiązkowe szczepienia wszystkich pracowników służby zdrowia.

Trzecia dawka szczepionki w Polsce

W obliczu rosnących obaw wobec nowego, bardziej zaraźliwego wariantu koronawirusa – Delty, również w Polsce coraz częściej podejmowany jest temat trzeciej dawki szczepienia. Jak wygląda sytuacja z dawką „przypominającą” w Polsce?

Skuteczność trzeciej dawki

Minister zdrowia Adam Niedzielski zapytany na konferencji prasowej pod koniec czerwca o to, kiedy możemy spodziewać się wyników na temat skuteczności trzeciej dawki szczepionki przeciw COVID-19 odpowiedział, że „już takie bardzo wstępne wyniki przedstawiła Moderna”.

Wstępne wyniki?

„Skuteczności na wszystkie nowe mutacje są zdecydowanie wyższe, niż przy takim standardowym podaniu preparatu w tej wersji. Ale to są jeszcze wyniki, które nie zostały zaudytowane, potwierdzone chociażby przez Europejską Agencję Leków (EMA), więc na razie traktujemy je jako wyniki wstępne, robocze”. 

Dawka przypominająca

W poniedziałek 12 lipca w RMF FM Wojciech Andrusiewicz – Rzecznik Ministerstwa Zdrowia, został zapytany, czy resort zdrowia zamierza brać pod uwagę podawanie osobom już zaszczepionym dwiema dawkami, trzeciej dawki „przypominającej”. Jego odpowiedź brzmiała następująco:

“[…] Czekamy na wyniki badań. Jeżeli Pfizer mówi, że ma wyniki badań dotyczących większej odporności po trzeciej dawce szczepienia ukierunkowanej na te nowe warianty, to oczywiście chcemy najpierw te badania zobaczyć. Najpierw koncern złoży wtedy do       EMA (Europejskiej Agencji Leków) taką informację i wtedy EMA wyda rekomendację. Na dziś nie ma badań nie ma o czym mówić […]”

Za wcześnie na konkrety

Coraz częściej mówi się o konieczności podania trzeciej dawki szczepionki przeciwko COVID-19. Według nieoficjalnych źródeł rząd Polski prowadzi negocjacje na temat zakupu dodatkowych 30 mln dawek szczepionek, jednak na razie należy wstrzymać się od spekulacji.

Aktualizacja

28 lipca 2021 r. (śr.) Pfizer udostępnił pobieżne dane dot. dodatkowej dawki szczepionki. Z danych tych wynika ,że trzecia dawka szczepionki może znacznie pobudzić odporność przeciwko wirusowi SARS-CoV-2 i jego wariantom jak np: Delta.

W wyniku przeprowadzonych badań wykazano, że ilość przeciwciał zdolnych do zwalczania wariantu Delty po podaniu 3 dawki szczepionki wzrosła 5 krotnie u osób w grupie wiekowej 18-55 a, aż 11 krotnie u osób w grupie wiekowej 65-85 lat.

Wciąż jednak 3 dawka nie została zatwierdzona przez amerykańską Agencję Żywności i Leków (FDA). Możemy się tego spodziewać najwcześniej na początku stycznia 2022 roku gdy rozpatrywany będzie złożony przez Pfizera wniosek o licencję na leki biologiczne.

Okładki Czy szkolna podstawa programowa uwzględnia edukację seksualną?

Czy szkolna podstawa programowa uwzględnia edukację seksualną?

Edukacja seksualna to jedna z najważniejszych lekcji, którą młodzi Polacy mogą odebrać. Tymczasem w szkolnym curriculum nie ma o tym słowa.

Robert Biedroń, Twitter 16.05.2021 r.

Wypowiedź uznajemy za fałszywą, ponieważ zarówno w klasach IV-VIII szkoły podstawowej jak i czteroletnim liceum ogólnokształcącym i pięcioletnim technikum realizowany jest przedmiot wychowania do życia w rodzinie – WDŻ, którego podstawa programowa obejmuje elementy edukacji seksualnej.

Warto jednak zauważyć, iż na realizację zajęć WDŻ w szkołach publicznych przeznacza się w szkolnym planie nauczania, w każdym roku szkolnym, dla uczniów poszczególnych klas, po 14 godzin, w tym po 5 godzin z podziałem na grupy dziewcząt i chłopców.

Przedmiot wychowanie do życia w rodzinie nie jest obowiązkowy dla ucznia. Uczeń niepełnoletni nie musi brać udziału w zajęciach, jeśli jego rodzice (opiekunowie prawni) zgłoszą dyrektorowi w formie pisemnej rezygnację z udziału ucznia w zajęciach. Uczeń pełnoletni taką rezygnację musi złożyć sam.

Sposób nauczania WDŻ

Realizacja zajęć WDŻ opiera się głównie na rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej z dnia 12 sierpnia 1999 roku. Zgodnie z treścią tego przepisu do programów nauczania szkolnego wprowadzono wiedzę o życiu seksualnym człowieka, o zasadach świadomego i odpowiedzialnego rodzicielstwa, o wartości rodziny, życia w fazie prenatalnej oraz metodach i środkach świadomej prokreacji.

Edukacja seksualna w klasach IV-VIII

Uczniowie szkół podstawowych w ramach podstawy programowej muszą opanować najróżniejsze zagadnienia dotyczące seksualności człowieka czy płodności. Do najważniejszych należy określenie pojęć związanych z seksualnością, wymienianie rodzajów antykoncepcji czy też znajomość chorób przenoszonych drogą płciową.

Edukacja seksualna w szkołach ponadpodstawowych.

Program WDŻ 4-letniego liceum i 5-letniego technikum jest bardzo zbliżony do tego w szkole podstawowej. Jedyną znaczącą różnicą jest zawężony zakres materiału, który uczeń musi opanować w ramach podstawy programowej.

Jakie kwalifikacje powinien posiadać nauczyciel prowadzący wychowanie do życia w rodzinie?

Zajęcia może prowadzić nauczyciel posiadający przygotowanie pedagogiczne i ukończone studia z nauk o rodzinie lub nauczyciel innego przedmiotu, który odbył dodatkowe studia podyplomowe z zakresu wychowania do życia w rodzinie (osoby, które nabyły uprawnienia do nauczania tego przedmiotu podczas kursów kwalifikacyjnych, nadal będą mogły prowadzić zajęcia).

W podstawie programowej zarówno dla szkoły podstawowej jak i szkół ponadpodstawowych edukacja seksualna jest obszernie opisana i tym samym słowa Roberta Biedronia nie są prawdziwe. Jednak to, że edukacja seksualna jest zawarta w podstawie programowej, nie oznacza jeszcze, że jest ona należycie realizowana, ponieważ zależy to wyłącznie od nauczyciela prowadzącego zajęcia. Ponadto, wiele osób uważa, że podstawa ta jest niewystarczająca i wymaga dołożenia bardziej współczesnych zagadnień.

Wordpress okladki 21

Polska utraciła odporność zbiorową na odrę?

Polska utraciła odporność zbiorową na odrę!

@prawodozdrowia, Instagram 22.04.2021r.

22 kwietnia, na popularnym koncie instagramowym @prawodozdrowia skupiającym się na uświadamianiu społeczeństwa na temat prawa medycznego, pojawił się post głoszący, że Polacy utracili odporność zbiorową na odrę. Czy to prawda?

Informację uznajemy za prawdziwą, ponieważ UNICEF Polska w apelu do Ministra Zdrowia, Adama Niedzielskiego ogłosił, że w związku ze spadkiem poziomu wyszczepialności* dla szczepień uwzględnionych w Programie Szczepień Ochronnych jesteśmy w Polsce poniżej poziomu gwarantującego społeczeństwu odporność populacyjną (zbiorową). Jednak samą odporność zbiorową utraciliśmy już w 2018 roku, a teraz jest to jedynie nagłaśniane przez media. 

*Wyszczepialność to miara tego, jaka część populacji zaszczepiła się przeciw danej chorobie.

Czym jest odporność zbiorowa?

Odporność zbiorowa to forma pośredniej ochrony przed chorobami zakaźnymi, przenoszonymi z człowieka na człowieka. Pojęcie odporności zbiorowej powstało na bazie obserwacji, z której można wywnioskować, że obecność osób uodpornionych przeciwko danej chorobie w populacji, zmniejsza prawdopodobieństwo zachorowania osób nieuodpornionych. Dzieje się tak dzięki temu, że w środowisku, w którym wiele osób jest odpornych, jest większa szansa na przerwanie łańcucha zakażeń, a to oznacza zatrzymanie bądź opóźnienie rozprzestrzeniania choroby.

Próg odporności zbiorowej

Próg odporności zbiorowej jest definiowany jako odsetek osób uodpornionych w populacji, po którego osiągnięciu liczba nowych zakażonych zaczyna się zmniejszać. Zwykle wymaga około 90-95% populacji odpornej, choć wskaźnik ten ma różną wartość w zależności od choroby. W przypadku odry próg odporności zbiorowej wynosi 95%. 

Spadek wyszczepialności

Jak czytamy w apelu do MZ, w ciągu ostatnich dziesięciu lat odnotowano w Polsce wyraźne spadki poziomu wyszczepialności dla szczepień uwzględnionych w Programie Szczepień Ochronnych. Największy spadek wyszczepialności, z 98% w 2010 roku, do 93% w roku 2018, zaobserwowany został w odniesieniu do szczepień przeciwko odrze, śwince i różyczce. W 2019 roku poziom wyszczepialności wynosił niewiele poniżej 93%.

Liczba zachorowań na odrę w Polsce

Dzięki szczepieniom zachorowania na odrę występowały w Polsce sporadycznie. Jednak, w konsekwencji spadku odsetka zaszczepionych dzieci, liczba przypadków tej choroby zaczęła rosnąć. W 2019 roku odnotowano aż 1492 przypadki – czterokrotnie więcej niż w roku poprzedzającym. Bezpośrednim powodem tego jest wysoka zaraźliwość odry – jeden chory zaraża średnio od 12 do 18 osób wrażliwych, czyli tych, które na odrę nie chorowały lub nie zostały zaszczepione. Dla porównania jedna osoba chora na COVID-19 jest w stanie zarazić około 1 osobę wrażliwą (zależy to od stanu epidemicznego i stosowanych obostrzeń).

Dlaczego szczepionych jest mniej dzieci?

UNICEF Polska jako powód spadku odsetek dzieci szczepionych, a także wzrost przypadków zachorowań na odrę, wskazuje ruch antyszczepionkowy. Zalew nieprawdziwych informacji dotyczących domniemanej szkodliwości szczepień wprowadza wiele osób w błąd, a przestraszeni potencjalnymi negatywnymi skutkami rodzice, odmawiają szczepienia dzieci. Takie informacje jeszcze bardziej utwierdzają nas w przekonaniu, jak ważna rolą odgrywają organizacje fact-checkingowe!

Wordpress okladki 17

Czy szczepionki, którymi się szczepimy nie są własnością Polski?

Ten rząd używa szczepionek, które nie są ich własnością, które zostały wynegocjowane przez Unię Europejską. To największe kraje i najbogatsze kraje Unii Europejskiej podzieliły się z takimi krajami jak Polska dostępem do szczepionki.

Agnieszka Pomaska (PO) Facebook live 5.04.2021

Wypowiedź uznajemy za fałszywą, ponieważ rząd Polski podpisał umowy na zakup około 85 mln szczepionek (62 w ramach pierwszej umowy i 25 mln w ramach kolejnych umów), co czyni je jego własnością. Ponadto mówienie, że największe i najbogatsze kraje podzieliły się dostępem do szczepionki z takimi krajami jak Polska jest manipulacją, ponieważ zakup szczepionek przebiegał w ramach wcześniej zaplanowanej unijnej strategii mającej na celu usprawnienie całego procesu szczepień. Wszystkie Państwa członkowskie Unii Europejskiej zgodziły się do niej przystąpić.

Unijna strategia dotycząca szczepień

Wspomniana unijna strategia opierała się na porozumieniu między Komisją Europejską a państwami członkowskimi i dotyczyła wczesnego zakupu szczepionek przeciw chorobie COVID-19 wywoływanej przez wirusa SARS-CoV-2. Na podstawie tego porozumienia Komisja Europejska negocjowała i zawierała, w imieniu państw członkowskich, tzw. umowy zakupu z wyprzedzeniem dotyczące opracowania, produkcji, priorytetowych opcji zakupu oraz dostaw szczepionki na COVID-19 do państw członkowskich Unii Europejskiej.

Polska stała się stroną tego porozumienia na podstawie uchwały nr 114/2020 Rady Ministrów z dnia 10 sierpnia 2020 r. w sprawie przystąpienia do porozumienia dotyczącego zakupu szczepionek przeciwko chorobie COVID-19 wywołanej przez wirusa SARS-CoV-2. Minister Zdrowia został upoważniony do wykonania porozumienia w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.

Pierwsza umowa zakupu szczepionek

Według stanu na 12 grudnia 2020 r. Komisja Europejska podpisała sześć umów zakupu z wyprzedzeniem a Polska zdecydowała się na przystąpienie odpowiednio do pięciu z tych umów w ramach, których zakupiliśmy 62 mln dawek szczepionek przeciwko COVID-19.

źródło: gov.pl

Zakup szczepionek jest finansowany z budżetu państwa, a ich szacowany koszt zakupu wynosi ok. 2,4 mld zł.

Dodatkowy zakup szczepionek

Następnie skorzystaliśmy z puli dawek dodatkowych Pfizer/BioNTech w ramach zamówienia z 29 grudnia 2020 r., jak i w ramach drugiej umowy z firmą Pfizer/BioNtech, której zawarcie Komisja Europejska ogłosiła 6 stycznia 2021 r. W ramach dodatkowych umów zamówiliśmy kolejne 25 mln dawek szczepionek. Minister Niedzielski poinformował 21 stycznia na antenie tvn24, że 10 mln z tej puli trafi do Polski w pierwszym półroczu tego roku, a kolejne 15 mln w drugim.

Jednak gov.pl informuje, że rząd Polski stale zawiera nowe umowy, na nowe dostawy, które mają nam zapewnić dostęp nie do 85, ale aż 100 mln dawek szczepionek!

85 mln dawek szczepionek?

Biorąc pod uwagę, że 17 mln dawek szczepionek jest jednodawkowych (Johnson&Johnson) a pozostałe 68 mln dawek szczepionek należy do szczepionek dwudawkowych, to jesteśmy w stanie zaszczepić około 51 mln Polaków.

Obecnie mamy około 38,4 mln Polaków w tym 31-32 mln z nich to dorośli (GUS), dlatego też szczepionek wystarczy dla wszystkich chętnych.

Ale ilu jest tych chętnych?

Zgodnie z sondażem Ipsos dla OKO.press przeprowadzonym w lutym br. 66% ankietowanych osób odpowiedziało „zdecydowanie tak” lub „raczej tak”, albo już się zaszczepiło. „Zdecydowanie” lub „raczej” nie zaszczepi się 29% badanych osób. Pozostałe 5% nie było w stanie się określić. Oznacza to, że niemal ⅓ czyli około 9,3 mln dorosłych raczej nie zamierza się zaszczepić.

Wordpress okladki 14

Ilu Polaków jest już zaszczepionych? Ilu moglibyśmy szczepić?

Mamy ponad 5 milionów osób zaszczepionych, możemy szczepić nawet około dziesięciu milionów osób miesięcznie, tylko potrzebujemy dostępnych szczepionek.

Premier Mateusz Morawiecki, konferencja prasowa, 25 marca 2021 r.

Wypowiedź uznajemy za fałszywą, gdyż Premier błędnie utożsamił liczbę wykonanych szczepień z liczbą zaszczepionych osób, co wprowadza odbiorców w błąd. Dodatkowo informacja dotycząca potencjalnie możliwej liczby wykonywanych szczepień w skali miesiąca jest niezgodna z wcześniej podanymi informacjami.

Stan wykonanych szczepień na godzinę 10.30 dn. 25 marca br. wynosił 5 381 726.  Nie oznacza to jednak, że mamy w kraju ponad 5 mln osób zaszczepionych, jak wynika z wypowiedzi Premiera. Na dzień dzisiejszy, tj. 28.03.2021 r., możemy mówić o blisko 2 milionach osób zaszczepionych (dokładnie 1 985 436), ponieważ tyle osób otrzymało obie dawki szczepionki, natomiast kolejne 1,9 mln (1 874 939) osób otrzymało jedynie pierwszą dawkę. Przypomnijmy, że wykonywane obecnie w Polsce szczepienia składają się z 2 dawek domięśniowo. 

Warto zadać pytanie, czy nawet gdybyśmy mieli dostateczną liczbę szczepionek, bylibyśmy w stanie szczepić wspomniane 10 milionów osób miesięcznie. Według artykułu z serwisu Rzeczypospolitej Polskiej – gov.pl opublikowanego 19 lutego nie jest to możliwe. Poruszane w nim kwestie dotyczą nie tylko liczby zamówionych szczepionek do Polski, ale także przebiegu szczepień:

W Polsce funkcjonuje obecnie ponad 5 tys. punktów szczepień. Jesteśmy w stanie szczepić 3,5 – 4 milionów osób miesięcznie. W sytuacji, gdyby nie występowały problemy z dostępnością oraz dostawą szczepionek, do końca marca moglibyśmy zaszczepić ok. 11 mln osób.

Artykuł gov.pl

Oznacza to, że nawet w optymistycznym scenariuszu, by zaszczepić 11 mln osób do końca marca, należałoby w ciągu 40 dni (od opublikowania artykułu) szczepić dziennie 275 tys. osób. Natomiast, aby zgodnie ze słowami Premiera Morawieckiego móc szczepić 10 milionów osób miesięcznie (licząc dla 31 dniowego miesiąca), trzeba byłoby szczepić dziennie ponad 322 tys. osób.