Lekarka polecała biorezonans i srebro koloidalne. Sprawdziliśmy jej porady o boreliozie
Zdrowie

Lekarka polecała biorezonans i srebro koloidalne. Sprawdziliśmy jej porady o boreliozie

Pseudomedycyna kojarzona jest głównie z osobami, które mimo braku odpowiednich kwalifikacji zarabiają na oszukańczych „świadczeniach zdrowotnych” – fałszywych lekach czy zabiegach bez poparcia w nauce. Jednak co w momencie, gdy wprowadzającym w błąd źródłem staje się lekarz?

Biorezonans oferowany w klinice dietetycznej pod szyldem „lekarza medycyny zakonnej”, promocja niepotwierdzonych naukowo (oraz nierzadko szkodliwych) metod terapii czy sprzedaż „cudownych” specyfików, np. wody plazmowanej „na autyzm”, ziół „na boreliozę” czy płynu Lugola „na niedobór jodu” – to tylko wybrane dezinformujące treści dotyczące zdrowia, które weryfikowaliśmy w ostatnich miesiącach. 

W tym tekście przyglądamy się nieskutecznym i potencjalnie szkodliwym metodom polecanym przez lekarkę w kontekście boreliozy. Weryfikujemy mity na temat choroby, które porusza.

Prawdziwy lekarz, pseudonaukowe porady?

Dezinformacja medyczna jest dziś jednym z największych wyzwań informacyjnych. Jej skutki wykraczają daleko poza świat cyfrowy: zniekształcają znaczenie dowodów naukowych, obniżają zaufanie do specjalistów i instytucji ochrony zdrowia, napędzają niechęć do szczepień, opóźniają leczenie. 

W celu dokumentowania realnego wpływu nieprawdziwych informacji na zdrowie i życie, a także szacowania skali oraz kontekstów tego problemu, w maju uruchomiliśmy platformę Ofiara Szarlatana. Pozwala ona na anonimowe zgłaszanie historii osób oszukanych przez różnego rodzaju fałszywych „uzdrowicieli” stosujących nieuczciwe, pseudomedyczne praktyki. 

Projekt, jak sama nazwa wskazuje, skupiony jest szczególnie na przypadkach spełniających definicję słowa „szarlatan” – na przykład osób, które mimo braku wykształcenia i uprawnień oszukańczo diagnozują, zalecają czy leczą, szczególnie metodami medycyny niekonwencjonalnej. Jednak co w momencie, gdy pseudonaukę poleca… prawdziwy lekarz? Kilka dni po uruchomieniu naszej platformy dostaliśmy właśnie takie zgłoszenia.

„Borelioza – moje doświadczenia”

Maria Jolanta Bortel-Badura, bo o niej mowa, to lekarz ze specjalizacjami w chorobach wewnętrznych i farmakologii klinicznej. Oprócz aktywnej praktyki lekarskiej zajmuje się aktywnością – wydawałoby się – edukacyjną i popularnonaukową w tematyce zdrowotnej. Udziela wywiadów, występuje na wydarzeniach, a nawet prowadzi wykłady na konferencjach „Europejskiej Kampanii Żyję Świadomie”. Jak podają jej biogramy, „jest orędowniczką naturalnej suplementacji, wspomagającej pracę całego organizmu”. 

Pozornie działalność dr Bortel-Badury nie wzbudza większych podejrzeń – do momentu, gdy nie wsłuchamy się dokładniej w to, co mówi. Wystarczy kilka dostępnych w internecie materiałów z jej udziałem, aby nabrać wątpliwości co do rzetelności przynajmniej części przekazywanych tam informacji.

Zastrzegając, że prezentuje własne wnioski z historii rodzinnej i praktyki lekarskiej, jej wypowiedzi mogą wprowadzać w błąd, a niektóre z omawianych przez nią metod wydają się zaczerpnięte wprost z podręcznika medycyny niekonwencjonalnej. 

Wykorzystywana przez lekarkę narracja o „swoich doświadczeniach” czy „własnym schemacie leczenia” to również książkowy przykład dowodu anegdotycznego, który nie stanowi wiarygodnego argumentu w medycynie opartej na dowodach. Specjaliści, a szczególnie lekarze, powinni wiedzieć, że kierowanie się anegdotami zamiast statystycznymi prawidłowościami w swojej praktyce jest podejściem nienaukowym, które w kontekście zdrowia może mieć groźne konsekwencje. 

Lekarka przy okazji swoich wystąpień porusza też inne funkcjonujące w przestrzeni publicznej mity o boreliozie. Skonfrontujmy więc kilka z nich z faktami.

MIT 1: Fizyka mówi, że „co drga, rezonansowo się rozleci”, więc rozedrgane odpowiednią częstotliwością biorezonansu bakterie „pękają” 


Dr Maria Bortel-Badura: [czas nagrania: 17:26] „(...) jeśli wiem, że jest taka zasada w fizyce, że co drga – rezonansowo się rozleci – to można uderzyć w te bakterie falą o takiej częstotliwości, żeby te bakterie wprowadzić drgania rezonansowe i one pękają. I na tym polega technika biorezonansu. Fale możemy użyć różne: ultradźwięki, czy prąd, czy fale radiowe – lampa Rife’a tak zwana”.

FAKT: Nie ma żadnych rzetelnych dowodów naukowych, które potwierdzałyby użyteczność biorezonansu w diagnozowaniu lub leczeniu jakichkolwiek chorób – w tym boreliozy. Właśnie dlatego wykorzystaniu tej metody w praktyce lekarskiej sprzeciwia się Rada Ekspertów Naczelnej Izby Lekarskiej. Na pytania, czym dokładnie jest biorezonans i dlaczego nie jest techniką godną zaufania, odpowiedzieli obszernie m.in. Uwaga Naukowy Bełkot i Doktor z TikToka

MIT 2: Jeśli nie chcesz brać antybiotyku, weź zioła, które „mają taką samą zdolność zabijania” krętków wywołujących boreliozę

Dr Maria Bortel-Badura: [czas nagrania: 41:12] „Jeśli podaje antybiotyk, ale jeśli pacjentka się wzbrania – »absolutnie nie« – no to podam zioła, które mają taką samą zdolność zabijania [krętków wywołujących boreliozę – przyp. Pravda]”.

Zrzut ekranu [czas nagrania 51:49] filmu pt. „Borelioza: niewidzialna choroba, która niszczy życie – jak ją rozpoznać? dr Maria Bortel - Badura” w serwisie YouTube
FAKT: Wpływ ziół i suplementów na boreliozę nie został dotąd potwierdzony wiarygodnymi badaniami. Choć związki pochodzenia roślinnego są przedmiotem zainteresowania naukowców w kontekście boreliozy, nie ma rozstrzygających dowodów na właściwości bakteriobójcze czy terapeutyczne ziół w chorobie z Lyme. 

O tym, dlaczego ziołowe suplementy nie wyleczą boreliozy i czemu mogą wyrządzić więcej szkód niż pożytku, przeczytasz w naszym poprzednim tekście.

MIT 3: Srebro koloidalne „jest zabójcą” krętków wywołujących boreliozę, a smarowanie nim miejsca ukąszenia zapobiega infekcji

Dr Maria Bortel-Badura: [czas nagrania: 20:05] „(...) jeśli ugryzł Cię kleszcz, rób od razu profilaktyka w dwie strony – miejsce ugryzienia, tam są jeszcze bakterie. (...) Srebro jest zabójcą (...) srebro płynne kropić co chwilę w pierwszym dniu, w drugim to ma jeszcze sens, ale potem już nie. Żeby zabić tyle ile jeszcze jest w skórze.” 

FAKT: Związki srebra, ze względu na swoje właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne, były stosowane przed odkryciem antybiotyków m.in. w leczeniu ran czy infekcji skórnych. Obecnie wciąż znajdują pewien ograniczony użytek w medycynie, np. jako środki antyseptyczne do miejscowego stosowania w urazach skóry. Choć w kontekście profilaktyki chorób odkleszczowych zalecana jest dezynfekcja miejsca wkłucia przez kleszcza, nie ma rozstrzygających dowodów na to, że wcierane srebra koloidalnego dotrze do bakterii Borrelia i zniszczy je, powstrzymując tym samym ewentualny rozwój infekcji. 

Warto wspomnieć, że  nie zawsze też precyzyjnie określany jest sposób, w jaki należy stosować polecane srebro koloidalne. Choć czasem wiadomo, że chodzi o podanie miejscowe (czyli na skórę), zdarza się, że o tym nie słyszymy (np. czas nagrania: 19:52). Biorąc pod uwagę popularność fałszywych, niepotwierdzonych naukowo narracji o srebrze koloidalnym jako doustnym suplemencie „na odporność” – jednego z bardziej szkodliwych dla zdrowia „trendów” – takie niedopowiedzenia mogą prowadzić do groźnych nieporozumień.

MIT 4: Testy na boreliozę są niewiarygodne i stanowią jedynie „domniemanie na podstawie przeciwciał”

Dr Maria Bortel-Badura: [czas nagrania: 28:40] „Diagnostyka – borelioza jest trudna do zdiagnozowania. Nie wychodzą te testy. (...) To jest domniemanie na podstawie przeciwciał.”; [czas nagrania: 33:16] „Ale nie wiemy, czy ten krętek został zabity, czy może udało mu się uciec. A jeśli wyjdą ujemnie [testy diagnostyczne – przyp. Pravda], to nie wiemy nic, bo pacjent mógł mieć słabą odporność i w ogóle nie wytworzyły się przeciwciała. To medycyna nazywa borelioza seronegatywna bez przeciwciał. (...)”

FAKT: Nie jest prawdą, że aktualne standardy diagnozowania boreliozy są nieskuteczne lub stanowią jedynie „domniemanie” o chorobie. Wręcz przeciwnie – są oparte o globalny konsensus wskazujący jasne metody oraz kryteria kliniczne i laboratoryjne, na podstawie których można rozpoznać chorobę na każdym jej etapie. Oczywiście nie oznacza to, że obowiązujące rekomendacje są idealne i nie stanowią tematu dyskusji naukowych.

Naukowcy cały czas pracują nad ulepszaniem metod diagnostycznych. Z drugiej strony eksperci przestrzegają przed leczeniem pacjentów, u których rozpoznanie boreliozy opiera się o niezweryfikowane lub nieskuteczne testy. Do wybranych przez nas twierdzeń dr Bortel-Badury na temat diagnostyki boreliozy szczegółowo odniósł się w komentarzu eksperckim konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób zakaźnych dla województwa śląskiego – dr n. med. i o zdr. Damian Piotrowski. 

MIT 5: „Usuwamy przyczynę (...) oczyszczamy z toksyn”, czyli detoksykacja jako klucz powrotu do zdrowia po boreliozie

Dr Maria Bortel-Badura: [czas nagrania: 00:54] „Usuwamy przyczynę, najpierw trzeba ją znaleźć, krętka Borrelii czy koinfekcje boreliozy (...) oczyszczamy z toksyn. Bo jeśli my usuwamy przyczynę i zabijamy krętka Borrelii mamy toksynę (...) i czujemy się jeszcze gorzej – trzeba to pozamiatać (...)”.

FAKT: O ile etap usunięcia przyczyny choroby i regeneracji po infekcji to ważne elementy procesu zdrowienia, o tyle pomysł na oczyszczenie, czyli detoksykację organizmu z toksyn pozostawionych przez chorobotwórcze krętki, nie ma jednoznacznych podstaw w nauce. Reakcja Jarischa-Herxheimera, pojawiająca się u niektórych pacjentów po rozpoczęciu leczenia antybiotykiem, najczęściej nie zagraża życiu i ustaje samoistnie w ciągu jednej doby. Choć sama detoksykacja jest pojęciem funkcjonującym w medycynie, to odnosi się np. do leczenia uzależnień. 

Natomiast działanie promowanych w internecie różnorodnych diet czy dostępnych na rynku specyfików „oczyszczających” nie zostało potwierdzone przez naukę. Co więcej, nasze ciało jest zaprojektowane tak, aby oczyszczać się samodzielnie. Wątroba, nerki czy płuca – gdy funkcjonują prawidłowo – pozbywają się toksyn i innych niepotrzebnych nam substancji, przez co nie trzeba korzystać z pseudo-detoksu, który jest nie tylko nieskuteczny, ale może być też szkodliwy dla zdrowia.

MIT 6: Boreliozą można zarazić się nie tylko od kleszczy, ale też od innych owadów, domowych pupili, a nawet od drugiego człowieka

Dr Maria Bortel-Badura: [czas nagrania: 26:20] „Owady różne potrafią meszki przede wszystkim przenosić [boreliozę – przyp. Pravda]. (...) Możemy się zarazić od kotka, pieska, wyciągając kleszcze gołą ręką, bo kleszcz jest oblepiony krętkami Borreli i my mając rankę zarazimy się (...), ale człowiek człowieka też może zarazić. Krętek Boreli to ta sama grupa co krętek kiły.”

FAKT: Podstawowym wektorem boreliozy są kleszcze (które są pajęczakami, a nie owadami). Aby doszło do zakażenia, potrzebne są przede wszystkim wkłucie przez przenoszącego chorobotwórcze krętki kleszcza oraz odpowiedni czas, w którym drobnoustroje mają szansę zarażać, przedostając się z układu pokarmowego pajęczaka do tkanek człowieka.

Oprócz rzadkich przypadków np. zakażenia wertykalnego (z matki na płód), nie ma możliwości zakażenia krętkami Borrelia bez ukłucia przez kleszcza – pogryzienie przez owady (np. meszki, komary) czy kontakt (np. seksualny) z osobą chorą nie niosą za sobą ryzyka zakażenia. Podobnie – czynność usuwania pajęczaka z psa czy kota.

Medyczny dyplom, pseudomedyczne powiązania

Choć w dostępnych internetowo materiałach zidentyfikowaliśmy sporo mitów, to tylko niewielka próbka „popularnonaukowej” działalności dr Bortel-Badury. Jak czytamy w zgłoszeniu, które otrzymaliśmy na ofiaraszarlatana.pljeszcze śmielsze, pseudonaukowe tezy mają padać szczególnie w wystąpieniach stacjonarnych, których zapis nie jest dostępny online

Warto też zwrócić uwagę na charakter przedsięwzięć, w których bierze udział dr Bortel-Badura. Lekarka swoimi doświadczeniami oraz „ekspercką wiedzą” dzieli się za pośrednictwem kanałów promujących niekonwencjonalne rozwiązania zdrowotne, np. Zdrowie bez Leków, Harmonia Twoje Zdrowie czy World Healthy Living Foundation, a jej przekaz kierowany jest często do osób, które nie posiadają specjalistycznej wiedzy.

Na podstawie zweryfikowanych materiałów nie jesteśmy w stanie jednoznacznie stwierdzić, czy dr Bortel-Badura jedynie promuje rozwiązania medycyny alternatywnej w przestrzeni publicznej, czy też aktywnie je praktykuje w czasie konsultacji lekarskich. 

Istnieje jednak kilka poszlak wskazujących, że w bezpośrednim kontakcie z lekarką uzyskamy konkretne zalecenia dotyczące ziołowych suplementów czy innych metod niezgodnych z medycyną opartą na dowodach.

Z internetu do gabinetu?

Lekarka związana jest z zamkniętym już centrum medycznym oferującym często kosztowne rozwiązania medycyny niekonwencjonalnej. Obecnie – choć nie ma specjalizacji w chorobach zakaźnych dr Bortel-Badura głównie zajmuje się diagnostyką i leczeniem boreliozy w jednej z prywatnych klinik na Śląsku. 

Zaznaczmy tutaj, że leczenie wczesnych postaci boreliozy (na podstawie wywiadu i rumienia wędrującego) może prowadzić lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, a często są to specjaliści medycyny rodzinnej czy chorób wewnętrznych. Jednak specjalistyczna diagnoza oraz leczenie boreliozy, np. wątpliwych lub skomplikowanych przypadków, leży w kompetencjach m.in. lekarza chorób zakaźnych.

Publicznie dostępne komentarze dotyczące działalności dr Bortel-Badury są przeważająco pozytywne i wskazują, że zebrała grono ufających jej odbiorców. Choć w przeanalizowanych przez nas opiniach nie znaleźliśmy szczegółów zalecanych przez nią terapii, nieoczekiwanie na taką informację trafiliśmy w wątku dotyczącym boreliozy na jednym z internetowych forów.

We wpisie z 2019 roku o historii diagnozy i leczenia boreliozy na forum.gazeta.pl czytamy [pisownia oryginalna]:

„(...) W grudniu trafiłem do dr Bortel-Badury, która przepisała mi Unidox w dawce 2x1 tabletka przez 30 dni. Dodatkowo kąpiele w solach Epson i Borelis Pro, Neurovit i Nootropil na problemy z pamięcią. Po dwóch tygodniach od zakończenia antybiotyku, czyli dziś kazała zrobić badanie biorezonansem w Enervicie w Katowicach. (...)”

Wpis został opublikowany przez anonimowego użytkownika forum, dlatego nie byliśmy w stanie zweryfikować opisanej w nim relacji.

O ile wystawiony na miesiąc antybiotyk (Unidox) nie budzi większych wątpliwości, o tyle kąpiele w soli Epsom, ziołowy suplement „na boreliozę” (Boreliss Pro) czy biorezonans to przynajmniej trzy pseudomedyczne wątki, które nie spełniają kryteriów stawianych przez medycynę opartą na dowodach. Klinika, o której przeczytamy we wpisie, wciąż działa i oferuje zabiegi medycyny alternatywnej np. w leczeniu boreliozy. 

Warto zaznaczyć, że wspomniany suplement produkuje firma DuoLife – partner konferencji, na których występuje dr Bortel-Badura.

Co na to dr Bortel-Badura?

O działalności dr Bortel-Badury poinformowaliśmy Śląską Izbę Lekarską, której lekarka jest członkiem. Według otrzymanych od instytucji informacji sprawę przekazano do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej, a na podstawie otrzymanego od nas zgłoszenia zostaną wszczęte czynności wyjaśniające.

Z prośbą o komentarz do naszych ustaleń zwróciliśmy się także do samej dr Bortel-Badury. W obszernej odpowiedzi, którą otrzymaliśmy dowiedzieliśmy się, że początkowo lekarka polecała biorezonans wskazując, że jest to metoda niekonwencjonalna. Twierdzi, że obecnie jej nie promuje zwracając uwagę, że w ostatnich latach dramatycznie wzrosła liczba gabinetów biorezonansowych, co w jej ocenie można określić szarlatanizmem. 

W przypadku stosowania srebra koloidalnego oraz ziół lekarka przyznała, że poleca te metody – pierwszą w profilaktyce boreliozy (stosowanie miejscowe), a drugą najczęściej jako kontynuacja „leczenia” po stosowanym antybiotyku. W kontekście diagnostyki lekarka utrzymuje, że rekomendowane testy służą potwierdzeniu diagnozy, a nie wykluczeniu choroby. Jednocześnie żadne ze źródeł, które otrzymaliśmy w wyjaśnieniach nie dowodzi rzeczywistej słuszności zweryfikowanych przez nas mitów. 

Komu powierzasz swoje zdrowie?

Mimo negatywnego wpływu dezinformacji zdrowotnej, w świadomości społecznej zawód lekarza nadal cieszy się wysokim prestiżem oraz sporym poziomem zaufania. Lata studiów medycznych, specjalizacji, praktyk i doświadczenia sprawiają, że trudno oczekiwać od pacjenta umiejętności weryfikacji eksperckiej wiedzy własnego lekarza – przecież właśnie po nią czekamy ustawieni w kolejce do gabinetu. 

Opisany wyżej przypadek wskazuje, że niestety lekarz też może promować pseudonaukę. To również nie pierwszy raz, kiedy informujemy o podobnym zjawisku. W naszym niedawnym tekście przybliżaliśmy sylwetkę innego lekarza zajmującego się pseudomedycyną. Jeśli znasz podobne historie – możesz nam je zgłosić na ofiaraszarlatana.pl

Jakie sygnały alarmowe powinny wzbudzić naszą czujność? Na co zwrócić uwagę, aby nie wpaść w potencjalną pułapkę pseudomedycyny przebraną w biały fartuch?

  1. Gdy lekarz promuje medycynę alternatywną, jest związany z podmiotami oferującymi niekonwencjonalne metody „diagnozy” czy „leczenia” i odrzuca aktualne standardy medycyny konwencjonalnej.
  2. Gdy lekarz zajmuje się głównie obszarami, w których nie ma wykształcenia czy kwalifikacji.
  3. Gdy lekarz stosuje techniki manipulacji i dezinformacji: cherry-picking, dowody anegdotyczne, nadmierne upraszczanie czy (pseudo)naukowy żargon.

Jak rozpoznać techniki dezinformacji stosowane w kontekście boreliozy? Na co zwrócić uwagę w reklamach „cudownych” rozwiązań mających „leczyć” chorobę? O tym przeczytasz w naszych poprzednich tekstach:

Alternatywne terapie boreliozy kontra medycyna. Co nauka mówi o leczeniu choroby z Lyme
Jedne mają wzmacniać odporność, łagodzić dolegliwości lub wspierać organizm w drodze do zdrowia. Inne rzekomo niszczą chorobotwórcze bakterie, działają przeciwzapalnie, a nawet „leczą”.
Zioła „na boreliozę”? To marketing, który wprowadza w błąd
Wśród alternatywnych metod terapii boreliozy często przewijającym się rozwiązaniem są zioła. Na rynku znaleźć można całą gamę suplementów, nierzadko odwołujących się do korzystnego, a nawet wprost leczniczego działania przy chorobie z Lyme.
Suplement diety sposobem na boreliozę? Nieuczciwa praktyka kosztem zdrowia i portfela
Wystarczy wpisać „leczenie boreliozy” w wyszukiwarkę, aby wśród wiarygodnych informacji trafić również na oferty rzekomo skutecznych, naturalnych i całościowych rozwiązań. Zioła „na boreliozę” to stała część asortymentu półek internetowych sklepów sprzedających suplementy diety. Narracja dotycząca p
Krople na boreliozę czy olej z węża? Jak nie zaplątać się w sieci dezinformacji
Fałszywe przyczyny, pominięte konteksty, wątpliwe autorytety, (pseudo)naukowy żargon, obietnice bez pokrycia – te dezinformujące i wprowadzające w błąd techniki to „red flagi” merytorycznej dyskusji o zdrowiu. Wiele z nich powielanych jest w sieci.