Artykuły
Lekarka polecała biorezonans i srebro koloidalne. Sprawdziliśmy jej porady o boreliozie
Pseudomedycyna kojarzona jest głównie z osobami, które mimo braku odpowiednich kwalifikacji zarabiają na oszukańczych „świadczeniach zdrowotnych” – fałszywych lekach czy zabiegach bez poparcia w nauce. Jednak co w momencie, gdy wprowadzającym w błąd źródłem staje się lekarz?
Woda Kangen i jej (nie)magiczne właściwości. Luksusowy jonizator, puste obietnice
Woda alkaliczna sprzedawana w modelu MLM za tysiące złotych ma rzekomo „odkwaszać" organizm i leczyć dziesiątki chorób. W jej promocję angażują się osoby publiczne. Problem w tym, że nauka nie potwierdza tych obietnic – często wprost nazywając je oszustwem.
Biały kitel, czarna magia. Lekarz po ciemnej stronie medycyny
Dyplom lekarski to obietnica rzetelności. Zapewnienie, że za udzielanymi poradami stoją dowody naukowe. A jednak co jakiś czas trafia się specjalista, który tę obietnicę łamie, sprzedając pacjentom pseudonaukę starannie opakowaną w medyczny żargon.
Co naprawdę kryje fiolka z internetu? Peptydy, biohacking i szara strefa warta miliony
Najpierw jest obrazek: fiolka, strzykawka i głos tłumaczący, jak rozrobić substancję. Potem rolka o wyborze między kapsułkami a iniekcjami. Dalej post o „mocnym duecie regeneracyjnym”, który ma pomóc szybciej wrócić do formy.
Środek do dezynfekcji jako lek na Parkinsona. Tak sprzedaje się wodę plazmowaną
Woda plazmowana promowana jest jako produkt o korzystnym wpływie na zdrowie. Jej sprzedaż opiera się na charakterystycznym podwójnym komunikacie. Z jednej strony klient dostaje obietnice zdrowotne. Z drugiej pojawiają się asekuracyjne formuły, które mają zrzucać odpowiedzialność.
Krople na boreliozę czy olej z węża? Jak nie zaplątać się w sieci dezinformacji
Fałszywe przyczyny, pominięte konteksty, wątpliwe autorytety, (pseudo)naukowy żargon, obietnice bez pokrycia – te dezinformujące i wprowadzające w błąd techniki to „red flagi” merytorycznej dyskusji o zdrowiu. Wiele z nich powielanych jest w sieci.